Na terenie schroniska dla zwierząt Miranda’s Rescue w Fortunie w północnej Kalifornii śledczy odnaleźli zakopane szczątki ponad 100 psów. Jak poinformowało biuro szeryfa powiatu Humboldt, wstępne ustalenia wskazują, że wiele zwierząt zginęło od ran postrzałowych.
Śledztwo rozpoczęło się w kwietniu po otrzymaniu przez biuro szeryfa wiarygodnych informacji o możliwym znęcaniu się nad zwierzętami, oszustwach i zmowie na terenie schroniska. W toku postępowania ustalono, że do placówki przekazano setki psów, jednak znaczna część z nich nie figuruje w prowadzonej dokumentacji.
Podczas przeszukania przeprowadzonego między 23 a 25 czerwca śledczy wykonali wykopaliska na terenie obiektu. W dwóch miejscach pochówku odnaleziono 117 nienaruszonych szczątków psów w różnym stadium rozkładu. Siedemdziesiąt z nich poddano badaniu rentgenowskiemu, które wykazało obecność fragmentów kul. Weterynarze sądowi oraz przedstawiciele Departamentu Rolnictwa USA ocenili wstępnie na tej podstawie, że przyczyną śmierci wielu psów były obrażenia od broni palnej.
W innym miejscu znaleziono także 21 psich czaszek, setki kości oraz sześć niezwiązanych ze szczątkami mikroczipów. Większość zwierząt znalezionych w masowych mogiłach miała je wszczepione. Ze względu na stopień rozkładu pozostałe szczątki pozostawiono na miejscu.
Funkcjonariusze odnaleźli na terenie schroniska miejsce, które według nich mogło służyć do zabijania zwierząt, oraz ponad 600 obroży dla psów.
Miranda’s Rescue przedstawia się jako organizacja non-profit prowadząca schronisko typu „no-kill” na 50-akrowej posesji. W oświadczeniu opublikowanym 18 czerwca, przed ujawnieniem wyników wykopalisk, założycielka organizacji Shannon Miranda zapewniała, że placówka nie przeprowadza „eutanazji” zwierząt w celu zwolnienia miejsca, a jedynie w przypadkach „nieuleczalnej choroby lub zagrożenia dla bezpieczeństwa”.
„To śledztwo dopiero się rozkręca” – powiedział szeryf William Honsal. „Jest ogromna ilość danych do przetworzenia, świadków do przesłuchania i dowodów do zbadania. (…) Jesteśmy wdzięczni zespołom śledczym z powiatu, stanu i rządu federalnego. Jesteśmy również wdzięczni prywatnym weterynarzom sądowym, którzy przeprowadzili sekcje zwłok na miejscu. Determinacja, jaką wszyscy ci specjaliści wykazali, pracując nad tą makabryczną sceną, jest czymś, czego nie zapomnimy” – dodał.
Red. JŁ