Uniwersytet ukarany za zabicie karpia! Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nałożyło 35 tysięcy złotych kary na Uniwersytet Rolniczy w Krakowie za nielegalne zabicie karpia. Resort nauki stwierdził, że „zwierzę zostało uśmiercone niedozwoloną metodą” i „pomimo braku uprawnień” uczelnianej jednostki, w której prowadzone były zajęcia – pisze Paweł Usiądek, członek Rady Liderów Konfederacji oraz wiceprezes Ruchu Narodowego, a także lider Konfederacji w okręgu Płocko-Ciechanowski.
We wpisie Pawła Usiądka na Platformie X czytamy:
Uniwersytet ukarany za zabicie karpia! Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nałożyło 35 tysięcy złotych kary na Uniwersytet Rolniczy w Krakowie za nielegalne zabicie karpia. Resort nauki stwierdził, że „zwierzę zostało uśmiercone niedozwoloną metodą” i „pomimo braku uprawnień” uczelnianej jednostki, w której prowadzone były zajęcia.
Absurdalna sytuacja na Uniwersytecie Rolniczym w Krakowie. Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego nałożyło na Uniwersytet karę w wysokości 35 tys. zł za uśmiercenie karpia podczas zajęć z weterynarii. Sprawę podniosła znana z manipulacji Fundacja Viva, która zarzuciła wykładowcy uniwersytetu, że zabiła rybę bez ogłuszenia. Według świadków, którzy zgłosili się do fundacji, ryba pomimo przeciętego rdzenia kręgowego miała oddychać jeszcze przez 30 minut. Dając wiarę tym stwierdzeniom, resort nauki wykorzystał swoje kompetencje nadzorcze i ukarał uczelnię za formalne naruszenia, wskazując, że jednostka prowadząca zajęcia nie posiadała uprawnień do wykorzystywania zwierząt w dydaktyce. Uniwersytet twierdzi, że uprawnienia przysługiwały wyodrębnionej części centrum badawczego, co jego zdaniem stanowi kwestię interpretacyjną.
Stanowisko to nie wpłynęło na decyzję ministerstwa, które uznało naruszenia za poważne. To jednak nie koniec. Prokuratura prowadzi nawet sprawę przeciwko wykładowcy Hannie L, która uśmierciła rybę podczas zajęć dydaktycznych. Grożą jej… 3 lata więzienia. W debacie pojawia się również głos prof. Andrzeja Elżanowskiego, który podkreśla, że obecne przepisy utrudniają uczelniom prowadzenie humanitarnego uśmiercania zwierząt przy pozyskiwaniu materiału dydaktycznego. Kara finansowa, śledztwo prokuratury i publiczny rozgłos wpisują się w rosnącą tendencję nadzorczego ekspansjonizmu, który coraz częściej służy do dyscyplinowania instytucji akademickich zamiast wzmacniania standardów naukowych. Absurdalne kary i śledztwa zniechęcą tylko ludzi do uczenia nowych weterynarzy, a na pewno obniżą standardy nauczania. Skoro zadbanie o materiał dydaktyczny może się skończyć nawet więzieniem…
źródło: Paweł Usiądek / X