Dania: Pasza z klimatycznymi dodatkami truje krowy mleczne? Usiądek: Trwa próba uciszenia obaw konsumentów

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Duńscy producenci mleka zgłaszają przypadki chorób krów po dodaniu do paszy środka na redukcję emisji metanu o nazwie Bovaer. Naukowcy z Uniwersytetu w Aarhus zapewniają, że substancja została gruntownie przebadana i nie wywołuje chorób, a sytuacja będzie monitorowana.

 

Paweł Usiądek, członek Rady Liderów Konfederacji oraz wiceprezes Ruchu Narodowego, a także lider Konfederacji w okręgu Płocko-Ciechanowskim napisał na Platformie X:

Kontrowersyjny Bovaer. Pasza z klimatycznymi dodatkami truje krowy mleczne!? W Danii debata wokół Bovaeru wzmogła się w mediach i na platformach społecznościowych przed zaplanowanymi na dziś (18 listopada) wyborami do rad gmin i regionów. Dania wprowadziła obowiązek stosowania pasz wzbogaconych o środek redukujący ilość metanu w gazach oddawanych przez bydło. Rolnicy alarmują, że przez obowiązkową paszę zwierzęta chorują. Jaki to może mieć wpływ na mleko i mięso? Duńskie rolnictwo staje dziś na linii frontu ideologicznego eksperymentu, który w imię redukcji emisji zmusza gospodarstwa do podawania środka Bovaer mimo narastających sygnałów o jego możliwych skutkach ubocznych. Dania chcąc walczyć ze zmianami klimatu, zamierza ograniczyć emisję metanu przez bydło mleczne.

W kraju obowiązuje wymóg stosowania dodatku przez minimum 80 dni w roku w stadach powyżej 50 krów. Pod koniec października rolnicy zaczęli zgłaszać pierwsze problemy: spadek apetytu, niechęć do robotów udojowych, osłabienie zwierząt, a nawet przypadki zapaści oraz poprawę stanu po odstawieniu paszy z chemicznym dodatkiem. Organizacje branżowe, na czele z Krajowym Związkiem Producentów Mleka, alarmują o dramatycznych sygnałach od gospodarstw.

Ich przewodniczący wskazuje, że rolnicy dzwonią zapłakani, obserwując pogarszający się stan krów w wyniku politycznych decyzji oderwanych od realiów produkcji. Minister Jacob Jensen zapewnia o powadze sprawy i odsyła odpowiedzialność do Urzędu ds. Weterynarii i Żywności. Uniwersytet w Aarhus broni środka, twierdząc, że szerokie badania nie wykazały objawów opisywanych przez media. Jednocześnie przyznaje, że warunki poza laboratorium mogą przynosić różne reakcje, co stawia pod znakiem zapytania sens narzucania obowiązku stosowania dodatku na skalę krajową. Uczelnia zapowiada pobranie próbek biologicznych ze stad, aby ustalić mechanizmy obserwowanych problemów, podczas gdy organizacje rolnicze uruchamiają własne ankiety, aby zebrać dane od hodowców.

Na poziomie narracji publicznej trwa równoległa próba uciszenia obaw konsumentów. Niektóre mleczarnie reklamują się nawet tym, że dostawcy mleka do ich zakładów nie korzystają z klimatycznych dodatków do paszy. Z kolei koncern DSM-Firmenich, producent środka, publikuje oświadczenia o rzekomej dezinformacji, powołuje się na decyzje Komisji Europejskiej, która uznaje Bovaer za bezpieczny i niewykrywalny w mleku. Jednocześnie gospodarstwa korzystające z dodatku są wspierane finansowo przez państwo, co tworzy nie tylko presję, ale i podejrzenia konsumentów.

 

źródło: Paweł Usiądek / X

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane