Jest finał sprawy położnej z Florydy, która w zamieszczonym w sieci nagraniu życzyła byłej rzeczniczce Białego Domu, Karoline Leavitt, ciężkiego urazu podczas porodu. Sędzia Robert Cohen zarekomendował, aby Lexie Lawler została ukarana naganą i grzywną w wysokości 250 dol. Położna będzie musiała także przejść obowiązkowy kurs dotyczący etyki w mediach społecznościowych. Sąd administracyjny nie zalecił jednocześnie, do czego wielokrotnie wzywano, odebrania licencji Lawler. Werdykt nie jest ostateczny. Adwokat Lawler już zapowiedziała apelację.
Lexie Lawler, położna z Boca Raton na Florydzie, w ciągu 12 lat kariery nie otrzymała żadnych zarzutów dyscyplinarnych. Zmieniło się to w styczniu 2026 roku, gdy pielęgniarka opublikowała w serwisie TikTok nagranie, w którym życzyła Leavitt, będącej wówczas w zaawansowanej ciąży, „rozdarcia czwartego stopnia” w czasie porodu.
Nagranie zostało następnie rozpowszechnione przez popularne, prawicowe konto „Libs of TikTok”. Profil uczynił z rolki Lawler viral, który trafił do m.in. do wielu republikańskich polityków. Ci w reakcji zaczęli nawoływać do odebrania kobiecie licencji. Wśród nich był m.in. prokurator generalny Florydy James Uthmeier.
W styczniu br. Lawler została zawieszona w uprawnieniach, po czym straciła pracę w szpitalu Baptist Health.
Ostatecznie sąd administracyjny nie zdecydował o pozbawieniu Lawler uprawnień do wykonywania zawodu. W uzasadnieniu swojej rekomendacji sędzia Cohen ocenił, że kara powinna być stosunkowo łagodna, bo Lawler – jak stwierdził – „wyciągnęła wnioski”. Jednocześnie skrytykował linię obrony położnej, wedle której złamałaby prawo tylko wówczas, gdyby podobna wypowiedź padła bezpośrednio przy pacjentce. Cohen stwierdził, że nagranie było publiczne, a kobieta „chowa się za internetem”, chociaż zdaje sobie sprawę „jak straszne rzeczy mówiła”.
Adwokat Lawler Julie Gallagher zapowiedziała wniesienie apelacji, nadal twierdząc, że słowa, które jej klientka wypowiada w nagraniu, musiałyby paść w obecności pacjentki, aby wywołać skutki prawne.
Ostateczną decyzję w sprawie sankcji, w tym dalszego losu licencji Lawler, podejmie Florydzka Rada Pielęgniarstwa.
Red. JŁ







