Przedstawiciele firmy Stonepeak Investments przylatują do Chicago, aby przekonać Radę Miasta do zgody na przejęcie koncesji na miejskie parkometry. Radni podchodzą do transakcji z ogromnym dystansem, pamiętając o fatalnych skutkach umowy z 2008 roku, która drastycznie podniosła koszty parkowania dla mieszkańców.
Debata w Radzie Miasta: Inwestor walczy o lukratywny kontrakt w Chicago
Firma Stonepeak Investments, specjalizująca się w projektach infrastrukturalnych, oficjalnie potwierdziła gotowość do rozmów z Komisją Finansową, które zaplanowano na 15 czerwca. Przedsiębiorstwo zamierza przejąć prawa do zarządzania parkingami od obecnego konsorcjum, w skład którego wchodzą Morgan Stanley, Allianz Capital Partners oraz państwowy fundusz z Abu Zabi. Nowy inwestor deklaruje, że traktuje sieć miejskich parkometrów jako kluczowy element nowoczesnego systemu transportowego metropolii i planuje rozwijać go przez najbliższe dekady.
Bunt radnych: Sprzeciw wobec dziedzictwa burmistrza Daleya
Transakcja budzi jednak ogromne kontrowersje wśród lokalnych polityków. Grupa dwudziestu dwóch członków Rady Miasta podpisała list do burmistrza Brandona Johnsona, zapowiadając zablokowanie transferu praw. Samorządowcy, tacy jak radny Gilbert Villagas, argumentują swój sprzeciw faktem, że pierwotna umowa wynegocjowana przez administrację Richarda M. Daleya była fatalnym posunięciem dla finansów miasta, a zmiana właściciela nie naprawi dotychczasowych błędów. Z kolei radny Raymond Lopez podkreśla, że Rada nie zamierza bezrefleksyjnie akceptować decyzji urzędników i domaga się szczegółowego przeanalizowania warunków oraz wywalczenia jak największych ustępstw.
57 lat do końca umowy: Miliardowy koszt wykupu parkometrów
Mieszkańcy Chicago od lat odczuwają skutki prywatyzacji parkometrów – w niektórych rejonach stawki wzrosły o ponad 500%, skacząc z 3 do ponad 7 dolarów za godzinę. Umowa dzierżawy ma obowiązywać jeszcze przez kolejne 57 lat. Choć na początku roku analizowano możliwość odkupienia koncesji przez miasto, koszty wyceniane na ponad 3 miliardy dolarów okazały się nierealne dla budżetu. W obecnej sytuacji radni, w tym Byron Sigcho-Lopez, skupiają się na zablokowaniu kolejnych podwyżek opłat i wynegocjowaniu korzystniejszych warunków w okresie, gdy mieszkańcy zmagają się z wysokimi kosztami życia.