Zastępcy szeryfa z powiatu Yavapai w Arizonie uratowali życie dwutygodniowego niemowlęcia, u którego wystąpiły poważne problemy z oddychaniem. Stróże prawa zdołali pomóc dziecku w terenie, po desperackim telefonie rodziców pod numer 911.
Do zdarzenia doszło 10 listopada ubiegłego roku około godz. 15:30. Według lokalnych władz, podróżujący autem w kierunku autostrady I-17 rodzice zauważyli, że ich dziecko zaczyna się dusić i ma trudności z oddychaniem. W trakcie jazdy zadzwonili na numer alarmowy. Dyspozytorzy pomogli zastępcom szeryfa szybko zlokalizować pojazd. Nagranie z kamery na mundurze pokazuje, jak funkcjonariusze biegną do samochodu, z którego wysiada ojciec z niemowlęciem na rękach.
Przed przyjazdem służb ojciec dziecka przez około 15 minut próbował ratować dziecko, wykonując resuscytację krążeniowo-oddechową dla niemowląt, uderzenia w plecy oraz masaż mostka. Na krótko udało mu się wywołać płacz, jednak oddech dziecka pozostawał nieregularny.
Po dotarciu na miejsce jeden z zastępców natychmiast przejął czynności ratunkowe, wykonując delikatne uciśnięcia klatki piersiowej niemowlęcia. Drugi funkcjonariusz odwrócił dziecko i zastosował silniejsze uderzenia w plecy, usuwając ślinę z dróg oddechowych. Po tych czynnościach niemowlę zaczęło płakać. Przez kolejne minuty funkcjonariusze podtrzymywali oddech dziecka, oczekując na przyjazd strażaków i ratowników medycznych z Mayer Fire Department.
Niemowlę zostało przewiezione do szpitala w Prescott Valley, gdzie otrzymało tlen, a następnie przetransportowano je do Phoenix Children’s Hospital. Po leczeniu wróciło do domu.
Red. JŁ