Współzałożyciel Ubera Travis Kalanick przeniósł swoją rezydencję podatkową z Kalifornii do Austin w Teksasie. Przeprowadzka została sfinalizowana 18 grudnia – na dwa tygodnie przed terminem, po którym miliarder mógłby zostać objęty planowanym w Złotym Stanie podatkiem majątkowym.
Władze Kalifornii rozważają wprowadzenie jednorazowego podatku w wysokości 5 proc. od majątku netto osób posiadających aktywa o wartości ponad 1 mld dolarów. Projekt jednorazowej opłaty ma zostać najpierw poddany pod referendum. Inicjatywie sprzeciwia się m.in. gubernator stanu Gavin Newsom.
Zgodnie z propozycją – choć nie została ona jeszcze zatwierdzona – prawo działałoby z datą wsteczną wobec miliarderów rozliczających się w Kalifornii w dniu 1 stycznia 2026 roku. Według szacunków, gdyby Kalanick pozostał w stanie do tej daty, musiałby zapłacić około 180 mln dolarów w gotówce od majątku szacowanego na 3,6 mld dolarów.
Kalanick jest kolejnym z grupy zamożnych Kalifornijczyków, którzy zdecydowali się opuścić Złoty Stan z powodu zbyt wysokich – ich zdaniem – obciążeń podatkowych. Wcześniej swoje rezydencje podatkowe i firmy przenieśli ze stanu m.in. prezes Tesli Elon Musk, współzałożyciel Palantir Technologies Joe Lonsdale oraz inwestor i doradca prezydenta USA David Sacks.
Kalanick pracuje obecnie nad nowym przedsięwzięciem – firmą Atoms (wcześniej City Storage Systems), zajmującą się rozwiązaniami z zakresu robotyki przemysłowej i sztucznej inteligencji. W 2017 roku miliarder zrezygnował z kierowania Uberem, którego jest współzałożycielem.
Red. JŁ