11.4 C
Chicago
niedziela, 5 maja, 2024

Wimbledon: Sukces Hurkacza. Czy teraz ogra „dziadka Federera”?

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Hubert Hurkacz przyznał, że w pokonaniu wicelidera światowego rankingu Rosjanina Daniiła Miedwiediewa i awansie do ćwierćfinału wielkoszlemowego Wimbledonu pomogła mu zmiana kortu we wtorek. „Dziś zagrałem naprawdę fajnie” – ocenił tenisista z Wrocławia.

Pojedynek rozstawionego z numerem 14. Hurkacza i Miedwiediewa rozpoczął się w poniedziałek na korcie nr 2. Został przerwany z powodu deszczu przy stanie 2:6, 7:6 (7-2), 3:6, 4:3 dla Polaka. Zawodnicy wrócili do gry we wtorkowe popołudnie, ale na korcie centralnym i wrocławianin sprawił niespodziankę, wygrywając zarówno czwartą, jak i piątą partię 6:3.

 

„Pomogła mi ta zmiana kortu. Ten trochę bardziej sprzyjał mojej agresywnej grze. Daniił świetnie się czuł wczoraj na tamtym korcie i grał lepiej ode mnie, prowadził w meczu. Na pewno więc ta zmiana mi pomogła” – stwierdził na konferencji prasowej Polak, który po raz pierwszy w karierze pokonał wicelidera rankingu ATP.

 

Jak dodał, pierwszy występ na największej arenie londyńskiego kompleksu dodatkowo go zmotywował. Tak samo jak fakt, że Miedwiediew miał szansę na zostanie pierwszą rakietą świata w przypadku udanego występu w Londynie. Swoje zrobiła także licznie zgromadzona publiczność – wtorek był pierwszym dniem, kiedy nie obowiązywały już limity dla osób zasiadających na trybunach.

 

„Piłka nieco inaczej się odbija na korcie centralnym niż na innych obiektach. Już samo przebywanie na nim jest czymś wyjątkowym. Mam z tego dużą frajdę. Wiedziałem, że muszę zagrać lepiej niż poprzedniego dnia, że muszę być agresywniejszy. Na tym starałem się skupić. Wiedziałem, że to jest droga, którą mogę wygrać ten mecz” – zaznaczył wrocławianin.

 

Był bardzo zadowolony ze swojego wtorkowego występu.

 

„Myślę, że tu nie ma co szukać mankamentów. Zagrałem naprawdę fajnie ostatnie półtora seta i z tego się bardzo cieszę” – ocenił.

 

24-letni zawodnik jest czwartym polskim singlistą, który awansował do ćwierćfinału Wimbledonu. Przed nim ten etap osiągnęli Wojciech Fibak w 1980 roku oraz Łukasz Kubot i Jerzy Janowicz w 2013 roku. W londyńskiej imprezie tenisiści, którzy docierają do tego etapu w grze pojedynczej są szczególnie honorowani.

 

„Bardzo się cieszę, że dołączyłem do tego klubu. Widziałem się dziś z Łukaszem, gdy przygotowywał się do swojego meczu. Gratulował mi i cieszył się. Fajnie, że kolejny Polak dołączył do tego grona” – podkreślił Hurkacz.

 

Dotychczas w Wielkim Szlemie jego najlepszym wynikiem była trzecia runda. Awansując do ćwierćfinału, zapewnił sobie awans na co najmniej 13. miejsce w rankingu ATP. Jeszcze nigdy nie był tak wysoko notowany. O wykonanie kolejnego kroku i awans do czołowej czwórki turnieju zagra z Rogerem Federerem. Polak nie ukrywa podziwu dla Szwajcara, który ma w dorobku 20 tytułów wielkoszlemowych, a w Londynie triumfował rekordowe osiem razy.

 

„Z pewnością Roger to wyjątkowy zawodnik. To, co osiągnął przez całą karierę, jest niewiarygodne. Także sposób, w jaki gra jest wyjątkowy. Granie przeciwko niemu w ćwierćfinale to coś niesamowitego. Ale na pewno wyjdę i zagram najlepiej jak potrafię, by dać sobie szansę na wygranie tego meczu. To świetny facet, wspaniała osoba. Tenis bardzo się rozwinął przez całą jego karierę, dzięki temu, jaki on jest. Jako młody człowiek wiedziałem, że to będzie możliwe, by się z nim zmierzyć. Bardzo się z tego cieszę. Grałem z nim już raz w Indian Wells i on wygrał. Zyskałem pewne doświadczenie. Jutro dam z siebie wszystko. Chcę w każdym meczu grać jak najlepiej. Będę walczyć o półfinał. Niezależnie od tego, kto stoi po drugiej stronie siatki, spróbuję go pokonać. Roger był dla mnie inspiracją. Sukcesy, które ma na koncie, sposób, w jaki gra oraz to, jak radzi sobie w ważnych momentach. Ale nie będę się denerwował przed meczem z nim” – zapewnił z uśmiechem.

 

Jak dodał, teraz skoncentruje się na rozmowie z trenerem i przygotowaniu taktyki. Wrocławianin nie sądzi, by fakt, że we wtorek kończył mecz 1/8 finału, miałby mu zaszkodzić w kontekście środowego pojedynku.

 

„Właściwie to myślę, że może mi to pomóc jutro. Dzięki temu przywykłem do tego, jak się tu gra pod dachem, do warunków na dużej arenie, do tego, jak odbija się tu piłka, do dużej publiczności. Sądzę, że to może mi pomóc w kolejnej rundzie” – zaznaczył. (PAP)

 

Wimbledon – Fibak: dla mnie Hurkacz jest faworytem meczu z Federerem

Hubert Hurkacz po pokonaniu Rosjanina Daniła Miedwiediewa w ćwierćfinale turnieju wimbledońskiego zmierzy się z Rogerem Federerem. Zdaniem Wojciecha Fibaka młody Polak ma duże szanse pokonania wielkiego mistrza ze Szwajcarii.

„Od początku Wimbledonu powtarzam, że wierzę w umiejętności Igi Świątek i Huberta Hurkacza. Oboje zagrali bardzo dobry turniej. Hubert po pokonaniu Miedwiediewa tworzy historię polskiego tenisa. Wierzę, że to nie koniec. Dla mnie to Hurkacz będzie faworytem ćwierćfinału. Dlaczego? Bo Hubert może wygrać, a Roger musi. Szwajcar ciągle chce udowadniać, że jest wielkim mistrzem, goni rekordy. Ale prawda jest taka, że to już nie ten sam Federer, co kilka lat temu. Oczywiście publiczność będzie sprzyjała Szwajcarowi, ale to koneserzy tenisa. Jeśli Hubert będzie zdobywał punkty, będą mu bili brawo. Jeśli popełni podwójny błąd serwisowy usłyszy delikatny jęk zawodu. Cudownie się gra przed londyńską publicznością i Hubert już tego doświadczył” – stwierdził Fibak.

 

Były najlepszy polski tenisista porównał swój mecz z Amerykaninem Vitasem Gerulaitisem w 1980 roku do zakończonego we wtorkowe popołudnie spotkania Hurkacza z Miedwiediewem.

 

„Stawką obu meczów był ćwierćfinał. Ja przegrywałem z Gerulaitisem 0:2 w setach i mecz został przerwany przez deszcz. Hubert przegrywał 1:2, gdy w poniedziałek zaczęło padać. Obaj po powrocie na kort odwróciliśmy losy meczów i awansowaliśmy do ćwierćfinałów. Daniił w poniedziałek grał bezbłędnie. Dał Hubertowi jedną szansę na przełamanie. We wtorek już nie był tym samym tenisistą. Nie czuł nawierzchni, ślizgał się, robił błędy. Chwała Hubertowi, że je wykorzystał” – analizuje.

 

Hurkacz dwa lata temu przegrał swój jedyny dotychczasowy mecz z Ferederem 4:6, 4:6 w ćwierćfinale turnieju w Indian Wells. W przeszłości Szwajcar ośmiokrotnie zostawał mistrzem wimbledońskiej trawy. Jest w Londynie wyżej rozstawiony od Hurkacza. Te argumenty przemawiają za Maestro Rogerem.

 

„Tamten pojedynek w Indian Wells był już dawno. Oczywiście bookmacherzy stawiają na Rogera. Ale dzisiejszym spotkaniem z Miedwiediewem Hubert udowodnił, że nie obawia się presji. Ma za sobą wygrany w tym roku turniej w Miami. To naprawdę dojrzały tenisista. Jego atutem jest wszechstronność. Mimo wysokiego wzrostu, świetnie porusza się na korcie. Doskonale gra w defensywie, a do tego potrafi wywierać presję własnymi atakami. Te atuty mogą zdecydować, że Hubert to spotkanie wygra” – przekonuje Fibak.

 

Wimbledon – Piotr Jamróz: Hubert ogra „dziadka Federera”

Piotr Jamróz po zwycięstwie Huberta Hurkacza nad Rosjaninem Daniiłem Miedwiediewem powiedział, że ten pojedynek potwierdza przynależność Polaka do światowej czołówki. „Hubert ograł Miedwiediewa, a teraz pokona +dziadka Federera+” – dodał pierwszy trener wrocławianina.

Jamróz w rozmowie z PAP przyznał, że nie oglądał całego meczu swojego byłego podopiecznego, ale jak już zasiadł przed telewizorem, nie towarzyszyło mu zdenerwowanie.

 

„Hubert już od pewnego czasu bije się ze światową czołówką i tych jego meczów już tak mocno nie przeżywam. Emocje są, takie jak u kibica, ale z większym spokojem patrzę, co robi na korcie. W meczu z Miedwiediewem zaskoczyła mnie postawa Rosjanina. Wyglądało, jakby w końcówce nie miał już sił. Nie wiem, czym to było spowodowane? Czy nie spodziewał się takiej postawy Huberta? Trudno mi to ocenić” – dodał.

 

W ćwierćfinale rywalem Polaka będzie jeden z najlepszych tenisistów w historii – prawie 40-letni Szwajcar Roger Federer. Tenisista z Bazylei walczy o rekordowy 21. tytuł wielkoszlemowy w singlu. Z dotychczasowych 20 aż osiem wywalczył na londyńskiej trawie.

 

„Hubert ograł Miedwiediewa, a teraz pokona +dziadka Federera+. Dziadka, bo ma 40 lat, w świecie tenisa to wiek emerytalny. Jeżeli Hubert będzie grał jak z Rosjaninem, zwycięży. To będzie bardzo trudny przeciwnik, bo Federer doskonale radzi sobie na trawie, ale stawiam na młodość. Myślę, że spotkanie z Miedwiediewem może być przełomowym dla całej dalszej kariery Huberta. Teraz powinno być mu łatwiej uwierzyć w to, że może wygrać z każdym, nawet z Federerem” – powiedział były reprezentant kraju, czołowy polski tenisista w latach 60. minionego stulecia.

 

Podsumowując Jamróz zwrócił uwagę, co Hurkacz musi jeszcze poprawić, aby być lepszym.

 

„Na pewno musi pracować nad serwisem, bo ten element trzeba cały czas doskonalić, bo zawsze może być lepiej. A bez dobrego serwisu nie ma co marzyć o walce z najlepszymi. I druga sprawa – Hubert musi być bardziej zadziorny. To dobry chłopak, ale w sporcie trzeba czasami być takim trochę chuliganem. Może to dziwnie zabrzmieć, ale Hubert jest za grzeczny na korcie. No, jeszcze te wpadki. Czasami przegrywa takie mecze, których nie może już przegrywać. Ale wszystko co najlepsze jeszcze przed nim” – zakończył Jamróz.

 

Autor: Mariusz Wiśniewski (PAP)

 

marw/ cegl/

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520