Do udziału w niedzielnych wyborach parlamentarnych na Węgrzech zarejestrowało się pięć list partyjnych oraz 12 list węgierskich mniejszości. Sondaże wskazują jednak, że walka o mandaty rozstrzygnie się między dwoma blokami, a szansę na wejście do parlamentu ma jeszcze tylko jedna partia.
Zgromadzenie Narodowe Węgier (Orszaggyules) liczy 199 posłów, z których 106 jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 – z krajowych list partyjnych. W każdym okręgu wygrywa ten, kto zdobędzie najwięcej głosów, nawet bez uzyskania większości.
Opozycyjna TISZA pod przewodnictwem Petera Magyara wyprzedza Fidesz premiera Viktora Orbana w większości niezależnych sondaży. W ostatnich tygodniach wykazywały one poparcie dla Tiszy na poziomie od 49 do 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, przy poparciu dla Fideszu wahającym się między 35 a 38 proc. W większości badań jedyną inną partią, która może wejść do parlamentu, jest skrajnie prawicowa Mi Hazank (Ruch Naszej Ojczyzny).
Partia Szacunku i Wolności (TISZA) powstała w 2020 roku jako proeuropejskie ugrupowanie centroprawicowe. Poważnym aktorem węgierskiej sceny politycznej została jednak dopiero w 2024 roku, kiedy stery nad nią przejął Magyar – były już wtedy działacz Fideszu, który w tym samym czasie zaczął zdobywać szerszą rozpoznawalność, gdy na jaw wyszło, że prezydentka Węgier Katalin Novak ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie pedofilii.
Na fali publicznego oburzenia w wystąpieniu na platformie YouTube Magyar skrytykował stworzony przez Orbana system za korupcję, argumentując tym swoje odejście z Fideszu. Węgry określił jako „państwo, w którym kilka rodzin posiada połowę kraju”.
Magyar wystartował w wyborach do Parlamentu Europejskiego w czerwcu 2024 roku z listy mało znanej wtedy Tiszy, zajmując drugie miejsce w kraju i wprowadzając do PE siedmiu deputowanych. Mimo wcześniejszych deklaracji, przyjął mandat w PE, a Tisza dołączyła do Europejskiej Partii Ludowej. Magyar został przewodniczącym Tiszy w lipcu 2024 roku.
Polityk prezentuje ugrupowanie jako siłę dążącą do odsunięcia od władzy premiera Orbana, unikając przypisania ideologicznego, by przyciągnąć jak najszerszy elektorat. W zaprezentowanym w lutym programie partii obiecano nie podnosić podatku PIT, odmrozić fundusze unijne, odbudować rządy prawa, prowadzić prozachodnią politykę zagraniczną oraz odbudować opiekę zdrowotną, oświatę i system socjalny.
W programie ugrupowania znalazły się też obietnice obniżenia innych podatków, w tym do zera od leków na receptę, a także zwiększenia świadczeń socjalnych i utrzymania 13. i 14. emerytury, wprowadzonych przez rząd Orbana.
Magyar zapowiedział też m.in. wprowadzenie limitu dwóch kadencji na stanowisku premiera czy stopniowe odchodzenie od rosyjskiej energii.
Koalicja Fideszu i Chrześcijańsko-Demokratycznej Partii Ludowej (KDNP) rządzi Węgrami nieprzerwanie od 2010 roku z premierem Orbanem na czele. Koalicja posiada obecnie 135 miejsc w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym, z których 119 mandatów przypada Fideszowi, a 16 – KDNP.
Fidesz, Związek Młodych Demokratów, powstał w 1988 roku jako partia liberalna, która z czasem zmieniła orientację na narodową i konserwatywną. Partia zdobyła w 1990 roku 22 mandaty. Orban został jej liderem w 1993 roku. Pięć lat później ugrupowanie zwyciężyło w wyborach, a Orban w wieku 35 lat został najmłodszym premierem w Europie. Rok później wprowadził Węgry do NATO. Fidesz przegrał następnie dwa głosowania – w latach 2002 i 2006 – i wrócił do władzy dopiero w 2010 roku.
Fidesz i jej lider opowiadają się za modelem „państwa nieliberalnego”, eksponując tematy suwerenności narodowej i jedności kulturowej, bazującej na tradycji chrześcijańskiej. Partia kładzie nacisk na „ciągłość i stabilność” w obliczu napięć geopolitycznych, szczególnie w związku z wojną na Ukrainie. Orban przedstawia swoje przywództwo jako kluczowe dla uniknięcia uwikłania Węgier w konflikt.
Centralnym filarem dyskursu Fideszu jest opór wobec rzekomej ingerencji zewnętrznej, zwłaszcza ze strony instytucji UE. Obejmuje to sprzeciw wobec unijnej polityki migracyjnej, zastrzeżeń Brukseli wobec standardów praworządności na Węgrzech oraz polityki odchodzenia od rosyjskich surowców energetycznych.
Fidesz przypomina też o wprowadzonych za swoich rządów ulgach i świadczeniach socjalnych – dodatkowych emeryturach czy zwolnieniach z podatków dla matek.
Przedwyborcze sondaże wskazują, że jedyną partią poza Tiszą i Fideszem, która ma szanse wejść do parlamentu, jest skrajnie prawicowy Mi Hazank. Kwietniowe szacunki ośrodka Median przewidują dla ugrupowania od pięciu do sześciu mandatów w przyszłym Zgromadzeniu Narodowym.
Partia została założona w 2018 roku przez byłych członków skrajnie prawicowego Jobbiku. Ugrupowanie wzywa do huxitu – wyjścia Węgier z UE, argumentując, że Wspólnota podważa suwerenność i interesy narodowe Węgier. Partia opowiada się też za ściślejszą kontrolą granic, wspieraniem rodzimego biznesu i ochroną „wartości tradycyjnych”. Lider Mi Hazank Laszlo Toroczkai podkreślił w marcu, że partia nie wejdzie po wyborach w żadną koalicję, ale „będzie myśleć o tym, jak w inny sposób narzucić swoją wolę parlamentowi”.
W wyborach startują też socjaldemokratyczna Koalicja Demokratyczna i satyryczna Węgierska Partia Psa o Dwóch Ogonach, które zdobywają w sondażach ok. 1-2 proc. poparcia.
Do startu w niedzielnych wyborach zarejestrowało się też 12 list mniejszości narodowych. Obywatele należący do dowolnej z 13 zarejestrowanych mniejszości mogą zdecydować się na głosowanie na listę narodowościową zamiast na ogólnokrajowe listy partyjne. Nadal mają dwa głosy, tak jak każdy inny obywatel Węgier – jeden na kandydata w okręgu jednomandatowym i jeden na listę narodowościową.
Do uzyskania mandatu z listy narodowościowej potrzebnych jest mniej głosów niż z listy partyjnej, jednak – jak podkreśla w swojej analizie ośrodek Political Capital – realną szansę na wejście do parlamentu mają jedynie mniejszości romska i niemiecka.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
Peter Magyar – były człowiek Orbana, który może doprowadzić do upadku jego rządu
Peter Magyar, przewodniczący prowadzącej w sondażach partii TISZA, w ostatnich dwóch latach wyrósł na lidera węgierskiej opozycji i polityka, który w wyborach w niedzielę może odsunąć od władzy rządzącego od 16 lat premiera Viktora Orbana i jego partię Fidesz, do której kiedyś sam należał.
45-letni Magyar, z wykształcenia prawnik, należał do Fideszu do 2024 roku. Od 2006 do 2023 roku był w związku małżeńskim z Judit Vargą, minister sprawiedliwości w rządzie Orbana w latach 2019-23. Pracował m.in. w ministerstwie spraw zagranicznych oraz w stałym przedstawicielstwie Węgier przy UE.
Szerszą rozpoznawalność zdobył dopiero w 2024 roku, gdy na jaw wyszło, że prezydentka Węgier Katalin Novak ułaskawiła osobę skazaną za tuszowanie pedofilii. Na fali publicznego oburzenia Magyar w wystąpieniu na platformie YouTube skrytykował stworzony przez Orbana system władzy za korupcję, argumentując tym swoje odejście z Fideszu. Węgry określił jako „państwo, w którym kilka rodzin posiada połowę kraju”. Wystąpienie dotarło do milionów osób – ok. 10 proc. ludności Węgier.
Wykorzystując społeczne oburzenie do ujawnienia nieprawidłowości i dysfunkcji państwa, Magyar podkreślał, że przemawia jako „insider” – człowiek z wnętrza obozu władzy.
Zorganizował wówczas największe od lat protesty, odszedł ze stanowisk w przedsiębiorstwach państwowych i stanął na czele mało znanej Partii Szacunku i Wolności (TISZA). W czerwcu 2024 roku TISZA zajęła drugie miejsce w wyborach do Parlamentu Europejskiego, gdzie dołączyła do Europejskiej Partii Ludowej.
Urodzony i wychowany w Budapeszcie prawnik zdał sobie sprawę z dominacji Fideszu na prowincji i wpływie mniejszych ośrodków na wynik wyborów. Od dwóch lat przemierza Węgry, a przed niedzielnymi wyborami obrał sobie za cel odwiedzenie wszystkich 106 okręgów wyborczych kraju.
W maju 2025 roku wyruszył w pieszą wędrówkę o długości ok. 300 kilometrów z Budapesztu do Oradei w Rumunii. Marsz, określany jako „milion kroków na rzecz pokoju i jedności narodowej”, miał zjednoczyć naród i być wyrazem sprzeciwu wobec polityki Orbana.
Liderzy Tiszy w politycznym przekazie skupiają się na korupcji władz, złym stanie usług publicznych i zubożeniu kraju. Magyar obiecuje jasne opowiedzenie się Węgier po stronie Zachodu i odblokowanie unijnych funduszy, których wypłatę wstrzymano ze względu na naruszenia zasad praworządności przez rząd Viktora Orbana.
Wobec faktu, że znaczna część mediów na Węgrzech jest kontrolowana przez władze, lider opozycji zwraca się do Węgrów osobiście podczas licznych wystąpień publicznych i poprzez portale społecznościowe.
Hasłem wyborczym jego kampanii jest „Teraz albo nigdy!” z przekreślonym „albo nigdy”, co ma podkreślać powagę sytuacji.
Orban i jego środowisko polityczne określają Magyara jako „marionetkę” Brukseli i prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Magyar odpowiada, że żadna z zagranicznych stolic nie powinna decydować o losie Węgrów, i zarzuca Orbanowi zależność od Moskwy.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w najbliższą niedzielę, 12 kwietnia. TISZA wyprzedza Fidesz Orbana w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz – 35 proc. Badanie ośrodka 21 Research Center z 1 kwietnia wykazało, że TISZA cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborców, a Fidesz – 37 proc.
Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują na przewagę ugrupowania Orbana, wynoszącą kilka punktów procentowych.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)
Viktor Orban – za młodu antysowiecki aktywista, później rzecznik „nieliberalnej demokracji”
Viktor Orban, najdłużej urzędujący premier w historii Węgier, rozpoczął polityczną karierę od głośnego wezwania w 1989 roku do opuszczenia kraju przez wojska sowieckie. Później, już jako szef rządu, ogłosił sprzeciw wobec „liberalnej demokracji”, stając się rzecznikiem jej „nieliberalnej” wersji.
62-letni Orban urodził się w wiosce Alcsutdoboz, jednak wychował się w pobliskiej miejscowości Felcsut, do której jego rodzina przeprowadziła się w 1977 roku i z którą jest powszechnie kojarzony. Felcsut stało się symbolem jego rządów i miejscem licznych inwestycji.
Ukończył studia prawnicze na prestiżowym Uniwersytecie Loranda Eotvosa w Budapeszcie, gdzie obronił pracę magisterską poświęconą polskiej Solidarności. Następnie studiował brytyjską filozofię polityczną w Pembroke College na Uniwersytecie Oksfordzkim jako stypendysta fundacji założonej przez George’a Sorosa – filantropa, który w przyszłości w narracji premiera Orbana stanie się jednych z głównych antagonistów.
W 1988 roku był współzałożycielem Związku Młodych Demokratów – Fideszu.
Przełomem w jego karierze było przemówienie, które wygłosił w 1989 roku podczas ponownego pochówku Imre Nagya, premiera Węgier w czasie rewolucji przeciwko ZSRR w 1956 r. 26-letni wówczas Orban domagał się wolnych wyborów i wycofania z kraju wojsk radzieckich oraz krytykował komunistyczne władze, zyskując ogromną popularność.
W 1990 roku rzucił studia w Wielkiej Brytanii, by wziąć udział w kampanii wyborczej w kraju. Fidesz, z Orbanem na czele listy, zdobył 22 mandaty. W 1993 roku polityk został liderem ugrupowania. Pięć lat później zwyciężyło ono w wyborach, a Orban w wieku 35 lat został najmłodszym premierem w Europie. Rok później wprowadził Węgry do NATO.
Fidesz poniósł następnie dwie porażki w wyborach w 2002 i 2006 roku. Na stanowisko premiera Orban wrócił dopiero po wyborach w 2010 roku i funkcję tę sprawuje do dziś. Od powrotu do władzy Fidesz zmienił konstytucję, przyjął szereg ustaw umacniających kontrolę rządu nad mediami i sądownictwem. Węgry w ostatnich latach były wielokrotnie uznawane przez organizację Transparency International za najbardziej skorumpowane państwo Unii Europejskiej.
– Nie chcemy być liberalną demokracją (…) Liberalna idea państwa umarła, a chrześcijańsko-demokratyczna idea państwa jest tą, która może otworzyć nową erę. Chcemy zbudować państwo nieliberalne – powiedział Orban w 2014 roku. Innym kluczowym wydarzeniem w jego karierze był kryzys migracyjny z 2015 roku. Zamknął wówczas kraj dla imigrantów, zagrażających, jego zdaniem, chrześcijańskiej tożsamości Europy.
Rząd w Budapeszcie zaczął kłaść coraz większy nacisk na powstrzymanie napływu imigrantów na Węgry i do Europy, suwerenność narodową i krytykowanie UE, z którą – w ostatnich latach – Orban toczył spory o kwestie związane z praworządnością i wspieranie zaatakowanej w 2022 roku przez Rosję Ukrainy.
Rozwinął bliskie relacje z liderami spoza Europy, m.in. z przywódcą Rosji Władimirem Putinem, prezydentem Turcji Recepem Tayyipem Erdoganem, prezydentem USA Donaldem Trumpem i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu.
W dobiegającej końca kampanii przed wyborami parlamentarnymi podkreśla swój sprzeciw wobec udzielania pomocy Ukrainie; w jego ocenie niepotrzebnie przedłuża to wojnę. Zarzuca też władzom w Kijowie ingerowanie w wybory na Węgrzech i podkreśla znaczenie swoich osobistych relacji z przywódcami mocarstw „w tych niestabilnych czasach”.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się w najbliższą niedzielę 12 kwietnia. Opozycyjna partia TISZA wyprzedza Fidesz w większości niezależnych sondaży. W marcowym badaniu firmy Median uzyskała poparcie na poziomie 58 proc. wśród zdecydowanych wyborców, a Fidesz – 35 proc. Badanie ośrodka 21 Research Center z 1 kwietnia wykazało, że TISZA cieszy się poparciem 56 proc. zdecydowanych wyborców, a Fidesz – 37 proc.
Sondaże ośrodków powiązanych z rządem wskazują na przewagę ugrupowania Orbana, wynoszącą kilka punktów procentowych.
Z Budapesztu Jakub Bawołek (PAP)