Mundial 2026/ Nemiecka prasa o FIFA i Trumpie: Obalić Infantino za działanie pod dyktando amerykańskiego prezydenta

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Decyzja FIFA o zawieszeniu kary za czerwoną kartkę amerykańskiemu piłkarzowi Folarinowi Balogunowi i dopuszczeniu go po interwencji Donalda Trumpa do meczu 1/8 finału Mistrzostw Świata z Belgią spotkała się z ostrą krytyką niemieckiej prasy. Komentatorzy wzywają szefa FIFA Infantino do dymisji.

„Europa musi obalić Infantino. Teraz” – pisze Henning Feindt w „Die Welt”. „To skandal, jakiego piłka nożna jeszcze nie widziała” – ocenił komentator. Jego zdaniem decyzja FIFA oznacza „deptanie wartości” związanych ze sportem. „Czasy, gdy jedynie przyglądano się bezwstydnemu panoszeniu się bossa FIFA, muszą się skończyć. To musi być koniec Infantino” – podkreślił Feindt.

Ponieważ mniejsze państwa są uzależnione od pieniędzy FIFA, bunt powinny – zdaniem komentatora – zainicjować największe piłkarskie potęgi europejskie – Niemcy, Anglia, Francja i Hiszpania. UEFA powinna zagrozić wyjściem z FIFA, jeżeli Infantino nie odejdzie. „Nie możemy dłużej przyglądać się, jak piłka nożna, którą kochamy, jest ostatecznie wykańczana. Już teraz trudno pogodzić się z tym, że 19 lipca Trump i Infantino będą wręczać po finale MŚ zwycięski puchar” – czytamy w konkluzji.

„Infantino naraża na szwank przyszłość FIFA” – pisze z kolei Christoph Becker w portalu „Frankfurter Allgemeine Zeitung”.

„Czy Folarin Balogun może zagrać przeciwko Belgii, ponieważ Trump zadzwonił do Infantino? Już samo wrażenie wpłynięcia na decyzję jest fatalne. Związki piłkarskie na całym świecie powinny wobec tego skandalu gwałtownie zaprotestować” – czytamy w „FAZ”.

W ocenie komentatora, zaistniała sytuacja jest katastrofą porównywalną z „największą potencjalną awarią w elektrowni atomowej” – podkopuje suwerenność sportu, jest „początkiem końca”.

Zasady FIFA są jednoznaczne – czerwona kartka oznacza wykluczenie z jednego meczu, a w przypadku ciężkiego przewinienia kara może być większa.

Przeciwko „bezwstydnej bezczelności” powinny zaprotestować wszystkie związki piłkarskie na całym świecie. Konieczna jest dymisja Infantino. Prezes FIFA naraża na szwank autonomię sportu – pisze Becker.

A może miejsce prezesów związków piłkarskich powinni w przyszłości zajmować politycy? „Absurdalny pomysł, a mimo tego bliski rzeczywistości. Czy kanclerz Friedrich Merz nie powinien zadzwonić do Infantino i zapytać, czy da się jeszcze coś zrobić w sprawie rzutu karnego Taha w meczu z Paragwajem?

„Nadszedł czas na głośny protest. Kto tego nie dostrzega, kto gra w grę Infantino, kto milczy, kto chowa głowę w piasek w obliczu tych potworności podczas Mistrzostw Świata, ten zdradza sport” – pisze w podsumowaniu komentator „FAZ”.

„Afera z czerwoną kartką, to coś więcej, niż tylko afera o czerwoną kartkę” – pisze Reymer Kluever w „Sueddeutsche Zeitung”. Jego zdaniem afera demaskuje zamiary Trumpa wobec świata.

„Afera o czerwoną kartkę dla gwiazdy amerykańskiej piłki nożnej Folarina Baloguna nie wywoła wojny, ale jest kwestią polityczną najwyższego stopnia. Kto chce się przekonać, jak będzie wyglądał nowy porządek świata, jeżeli prezydent Ameryki doprowadzi do końca swoją akcję niszczenia globalnego porządku, to niech popatrzy na sytuację z drużyną USA” – tłumaczy komentator.

„Jeden telefon Dona do bossa FIFA wystarczył, żeby znieść żelazną zasadę, że sędzia ma zawsze rację” – podkreśla Kluever. Sporty zespołowe funkcjonują tylko wtedy, gdy wszyscy przestrzegają wspólnie ustalonych zasad. To takie proste. Tyle że Donald Trump nie jest graczem zespołowym, nie przestrzega zasad. W jego świecie reguły nie mają żadnego znaczenia. To silniejszy ustala, co obowiązuje – tłumaczy komentator.

Trump i jego rząd „podcinają opierający się na zasadach porządek świata i system globalnych traktatów oraz zobowiązań, sieć multilateralnych organizacji”, zbudowany pod przewodnictwem USA po II wojnie światowej, przynosząc światu i Ameryce nieznany wcześniej dobrobyt.

W nowym porządku Trumpa zasady nic nie znaczą. Silniejszy decyduje, co jest grane. „Tak jak w niedzielę po telefonie Trumpa do szefa FIFA Gianni Infantino. Tak jak w Wenezueli, gdzie Trump polecił uprowadzić prezydenta Nicolasa Maduro – bez podstawy prawnej. Tak jak na Grenlandii, gdzie rząd USA kontynuuje swoją kampanię zmierzającą do aneksji, nie zważając na międzynarodowe traktaty i sojusze. Tak jak nad Zatoką Perską, gdzie prezydent USA poniósł porażkę, gdyż w świecie bez zasad może się zdarzyć, że silniejszy przeliczy się z siłami” – czytamy w „SZ”.

„W świecie Trumpa można bezkarnie deptać (słabszego) – bo po prostu można. To jest przesłanie wynikające z afery o czerwoną kartkę. Wstrętne przesłanie“ – konkluduje „SZ“. (PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Mojbilet imporezy w USA

Ostatnio dodane

Mojbilet imporezy w USA