Nadchodzące wybory do Senatu USA w Teksasie, w których zmierzą się republikański prokurator generalny Ken Paxton oraz poseł stanowy Demokratów James Talarico, będą pierwszymi w historii stanu, w których wyborcy wybiorą pomiędzy dwoma nieżonatymi mężczyznami na jedno z najwyższych stanowisk publicznych. Teksas nie wybrał dotąd w wyborach powszechnych ani jednego nieżonatego senatora USA i ani jednego nieżonatego gubernatora.
Paxton, choć w przeszłości był żonaty, obecnie już w związku małżeńskim nie jest. Żona prokuratora generalnego Teksasu złożyła pozew o rozwód w lipcu 2025 r. Talarico również nie ma stałej partnerki, chociaż uwagę mediów, które z racji wyborów zainteresowały się życiem prywatnym polityka, przykuła postać mało znanej wcześniej kobiety, Brianny Menard, z którą Talarico się spotyka.
W historii Teksasu zdarzali się nieżonaci senatorowie USA, jednak wszyscy trafili na urząd z mianowania, a na mocy wyborów powszechnych. Morgan C. Hamilton, John Henninger Reagan i Matthias Ward służyli w erze przed siedemnastą poprawką do Konstytucji USA, mianowani przez legislaturę stanową. William A. Blakley był dwukrotnie powoływany tymczasowo – w 1957 i 1961 r. – i w obu przypadkach przegrał późniejsze wybory specjalne. Andrew Jackson Houston pełnił urząd nieco ponad dwa miesiące po mianowaniu w 1941 r. i nie ubiegał się o reelekcję. Obecni senatorowie Ted Cruz i John Cornyn byli żonaci podczas swoich kampanii i pozostają w związkach małżeńskich.
W teksańskiej polityce przez pokolenia małżeństwo traktowane było jako element politycznego CV kandydata. W 2001 r. prezydent George W. Bush, mówiąc o ówczesnym gubernatorze Ricku Perrym, stwierdził, że najważniejsze są „integralność i wartości, fakt, że czynisz swoją rodzinę najwyższym priorytetem”. Struktury rodzinne w USA uległy w ostatnich dekadach zmianie – Amerykanie później zawierają małżeństwa, a więcej dorosłych pozostaje samotnych – jednak nie jest jasne, czy stan cywilny kandydatów będzie miał znaczenie dla wyborców w tym konkretnym starciu.
Red. JŁ