Władze prowadzą śledztwo wobec nauczycielki ze szkoły w Alvord, która nakarmiła „klasowego” węża żywym kocięciem. Do zdarzenia miało dojść przed lekcjami, później jednak kobieta opowiedziała o tym swoim uczniom podczas zajęć. W odpowiedzi na incydent organizacja PETA zaapelowała do władz oświatowych o usunięcie żywych zwierząt z klas.
Sprawa wyszła na jaw po skardze jednego z rodziców, który o zdarzeniu dowiedział się z kolei od swojego dziecka. Podczas zajęć w szkole należącej do Niezależnego Okręgu Szkolnego Alvord nauczycielka biologii miała „pochwalić się” swoim uczniom, że podała jednemu z hodowanych w jej sali węży chore, ale wciąż żywe kocię jako pokarm.
O sprawie powiadomiono policję, lokalne służby ds. ochrony zwierząt oraz People for the Ethical Treatment of Animal (PETA). Lokalne biuro szeryfa przekazało, że po przeprowadzeniu dochodzenia nie znaleziono podstawy do postawienia nauczycielce zarzutów karnych. Sprawę skierowano jednak do administracji szkoły.
Kurator okręgu szkolnego Randy Brown poinformował, że nauczycielka przeprosiła uczniów i usunęła wszystkie węże z sali lekcyjnej. Zapewnił także, że okręg bada kwestię ewentualnych konsekwencji służbowych.
Red. JŁ