Federalna ława przysięgłych uznała 56-letniego Fredericka Hildenbrandta z Cocoa na Florydzie, który sam siebie nazywał „elitarnym pedofilem”, za winnego dziewięciu przypadków produkcji i dwóch przypadków posiadania materiałów przedstawiających seksualne wykorzystywanie dzieci (CSAM). Mężczyźnie grozi do 310 lat więzienia federalnego.
Według Departamentu Sprawiedliwości USA Hildenbrand przez ponad dekadę nagrywał materiały przedstawiające wykorzystywanie seksualne dzieci, w tym niemowląt i bardzo młodych. Między 2004 a 2014 rokiem mieszkał w stanie Ohio, po czym przeprowadził się na Florydę.
W 2018 roku wynajął magazyn, w którym przechowywał sejf zawierający nielegalne materiały. Według prokuratury kontynuował rejestrowanie przestępstw aż do czerwca 2024 roku. Śledczy znaleźli u Hildenbrandta łącznie co najmniej 10 tysięcy materiałów CSAM, a na jednym z komputerów odkryli napisany przez niego tekst, w którym 56-latek opisywał swój „nienasycony pociąg” do dzieci i określał się mianem „elitarnego pedofila”.
Sprawa wyszła na jaw po zlicytowaniu wynajętego magazynu w 2024 roku z powodu zaległości w opłatach. Nowy właściciel odnalazł w sejfie nagrania, urządzenia elektroniczne oraz dziecięcą bieliznę zapakowaną i opisaną imionami, po czym przekazał znalezisko do biura szeryfa powiatu Baker.
Hildenbrand próbował odzyskać sejf, kontaktując się z osobą, którą uważał za pośrednika – w rzeczywistości był to tajny detektyw z biura szeryfa powiatu Clay. Pedofil został zatrzymany 5 sierpnia 2024 roku, gdy pokonał 3 godziny drogi autem z Cocoa Beach, aby odebrać szafę pancerną z materiałami. Po przeszukaniu domu Hildenbrandta policjanci odnaleźli kolejne obrzydliwe nagrania.
Red. JŁ