Prezydent USA Donald Trump przecząco odpowiedział na pytanie, czy uzgodnił z Władimirem Putinem, że Rosja zajmie cały Donbas na wschodzie Ukrainy. Zapewnił jednak, że wojna Rosji z Ukrainą jest bliska końca i że będzie o tym rozmawiał z przewodniczącym ChRL Xi Jinpingiem.
Pytany podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem do Pekinu, czy zawarł porozumienie z Putinem w sprawie zajęcia przez Rosję całego Donbasu, prezydent odparł jednym słowem: „Nie”.
Przedstawiciele Kremla wielokrotnie twierdzili, że podczas ubiegłorocznego szczytu w Anchorage na Alasce strona amerykańska zgodziła się, by Rosja zajęła resztę nieokupowanego Donbasu i wywrze na Ukrainie presję, by to zaakceptować. Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow mówił o tym porozumieniu jako o „duchu Anchorage”, choć później przedstawiciele administracji Trumpa nie potwierdzali tych ocen.
We wtorek Trump zapowiedział też, że zamierza rozmawiać na temat Ukrainy podczas spotkania z chińskim przywódcą Xi Jinpingiem, twierdząc, że koniec wojny jest bliski. W podobny sposób odpowiedział na pytanie, czy zamierza udać się do Rosji.
– Zrobię wszystko, co konieczne, by zakończyć tę wojnę (…) wierzcie lub nie, ale myślę, że ostatecznie zakończymy wojnę między Rosją i Ukrainą – zaznaczył Trump.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
Trump wyruszył do Chin z pierwszą wizytą od dziewięciu lat
Prezydent USA Donald Trump wyruszył we wtorek do Pekinu na spotkanie z przewodniczącym Chińskiej Republiki Ludowej Xi Jinpingiem. Będzie to pierwsza wizyta amerykańskiego prezydenta w Chinach od 2017 r.
Podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem do ChRL, Trump wielokrotnie podkreślał, że ma „świetne relacje” z Xi i że „tak pozostanie”. Zapewnił, że jeszcze w tym roku chiński przywódca złoży w USA rewizytę.
Amerykański prezydent mówił, że ma z chińskim liderem „wiele do omówienia”, lecz wbrew wcześniejszym zapowiedziom jego zespołu, nie będzie skupiał się na wojnie z Iranem.
– Nie powiedziałbym, by Iran był jednym z nich (rzeczy do omówienia), szczerze mówiąc, bo mamy Iran pod kontrolą (…) nie potrzebujemy pomocy z Iranem – powiedział Trump.
W przeciwieństwie do ich poprzedniego spotkania z Xi, do którego doszło w szczycie napięć handlowych między USA i Chinami, to spotkanie odbywa się w mniej napiętej atmosferze, choć kwestie handlowe pozostaną na pierwszym planie.
Trump nie zabrał ze sobą w podróż żony Melanii, lecz w skład delegacji włączył szefów największych amerykańskich koncernów, w tym Apple, Boeinga, Mety, czy Elona Muska, a także szefów gigantów finansowych Goldman Sachs, Blackrock i Blackstone. Spodziewanym efektem wizyty ma być m.in. zainicjowanie dwóch stałych forów dyskusji o kwestiach gospodarczych – rady ds. handlu i rady ds. inwestycji.
Mimo doniesień o tym, że Chiny zaproponują gigantyczny pakiet inwestycji w USA wielkości 1 biliona dolarów, Biały Dom dementował, by tak miało się stać.
Ważnym tematem będzie kwestia Tajwanu. Trump zapowiadał, że będzie rozmawiał z Xi o jego żądaniu wstrzymania sprzedaży broni do Tajwanu. Po tym, jak w grudniu administracja Trumpa ogłosiła rekordowy pakiet broni dla Tajwanu warty ponad 11 mld USD, Trump wstrzymał tę transakcje ze względu na protest Chin, które groziły odwołaniem szczytu.
Szef Pentagonu Pete Hegseth, który dołączy do Trumpa w Chinach, sugerował we wtorek w Senacie, że prezydent nie podjął jeszcze decyzji w tej sprawie. Przesłania broni Tajwanowi domagają się kongresmeni z obydwu partii.
Po długim locie z międzylądowaniem na Alasce Trump wyląduje w Pekinie w środę ok. godz. 14 czasu polskiego.
W czwartek rano weźmie udział w ceremonii powitalnej i spotkaniu dwustronnym z Xi, po południu zwiedzi z nim Świątynię Nieba, a wieczorem weźmie udział w bankiecie państwowym. W piątek rano Trump weźmie udział w dwustronnym kameralnym przyjęciu przy herbacie i lunchu roboczym z Xi, po czym wyruszy w drogę powrotną. Plan wizyty nie przewiduje obecnie konferencji prasowej.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)