18.1 C
Chicago
czwartek, 18 lipca, 2024

Szczęsny nie wystąpi w meczu „o honor” z Francją

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Wojciech Szczęsny, jak zapowiedział trener Michał Probierz, nie wystąpi w meczu „o honor” z Francją na Euro 2024. To już czwarty w karierze tego bramkarza wielki turniej, który – z bardzo różnych powodów – zaczyna w pierwszym składzie, a kończy, dopingując kolegów z boku.

Porażki z Holandią w Hamburgu 1:2 oraz z Austrią w Berlinie 1:3 sprawiły, że polscy piłkarze – bez względu na wyniki ostatniej kolejki – zajmą czwarte miejsce w grupie D.

W tej sytuacji Probierz, który chce już budować drużynę na jesienne mecze Ligi Narodów i eliminacje mistrzostw świata 2026, zamierza dać szansę we wtorek w Dortmundzie innemu golkiperowi niż Szczęsny. Do dyspozycji ma Łukasza Skorupskiego i Marcina Bułkę.
„Czy będzie zmiana w bramce? Tak. Od początku meczu z Francją” – zapowiedział selekcjoner po niedzielnym treningu kadry w Hanowerze.
Syn Macieja, w przeszłości również bramkarza reprezentacji, po raz szósty wziął udział w wielkim turnieju. W trakcie aż czterech z nich – prędzej czy później – został zastąpiony przez rezerwowego golkipera.
Pierwszą wielką imprezą dla wychowanka warszawskiej Agrykoli były mistrzostwa Europy 2012 w Polsce i na Ukrainie. Przed tym turniejem bronił znakomicie, wygrany na początku czerwca 4:0 sprawdzian z Andorą był wówczas piątym kolejnym meczem, w który reprezentacja nie straciła gola.
„Bardzo fajnie, ale taki rekord nie będzie miał większego znaczenia, jeśli nie uda nam się zachować czystego konta w meczu z Grecją na inaugurację Euro 2012” – podkreślił wówczas Wojciech Szczęsny.
Na inaugurację turnieju (1:1) puścił bramkę po strzale Dimitrisa Salpingidisa, a co gorsza, w 69. minucie zobaczył czerwoną kartkę za faul w polu karnym. Do bramki wszedł za niego Przemysław Tytoń i obronił „jedenastkę”.
„Ciężko mi znaleźć pozytywy po tym, jak zostałem usunięty z boiska. Odbieram to w ten sposób, że rozgrywając jeden z najważniejszych meczów w karierze, nie udało mi się go dokończyć, osłabiłem zespół i nie wystąpię z Rosją. Trudno, trzeba żyć dalej” – przyznał wówczas Szczęsny i dodał, że decyzja sędziego o czerwonej kartce była prawidłowa.
Musiał pauzować w starciu z Rosją (1:1), a ówczesny selekcjoner Franciszek Smuda nie dał mu już szansy w ostatnim meczu grupowym – przegranym 0:1 z Czechami.
Cztery lata później znacznie lepiej rozpoczął mistrzostwa Europy we Francji. Nie dał się pokonać w wygranym 1:0 meczu z Irlandią Północną w Nicei, ale już w pierwszej połowie – jak się później okazało – nabawił się urazu uda, gdy zderzył się z napastnikiem rywali Kyle’em Laffertym.
W kolejnym spotkaniu zastąpił go Łukasz Fabiański, który spisywał się tak dobrze, że pozostał między słupkami aż do końca udanej przygody Polaków z turniejem, czyli do ćwierćfinału.
Szczęsny wciąż był jednak bardzo ważną postacią dla Adama Nawałki. Selekcjoner zaufał mu także przed pierwszym meczem mistrzostw świata 2018 z Senegalem (1:2). W Moskwie golkiper Juventusu nie spowodował rzutu karnego, nie doznał kontuzji, lecz znów pierwsze spotkanie okazało się dla niego pechowe.
W 60. minucie wybiegł daleko przed pole karne i nie zdołał powstrzymać Mbaye Nianga, który minął go i bez kłopotów trafił do pustej bramki.
Po meczu reprezentant Polski podkreślił jednak, że nie będzie bał się podobnych interwencji w przyszłości.
„Teraz można powiedzieć, że wyjście nie było konieczne, bo straciliśmy bramkę. Nie zdążyłem do piłki, ale mogę jedynie +gdybać+. Gdybym został w bramce, miałbym sytuację sam na sam. Nie zrobiłem kariery grając na alibi. Jeśli taka sytuacja powtórzy się w meczu z Kolumbią, to się nie cofnę” – zadeklarował.
W rywalizacji z Kolumbią w Kazaniu Szczęsny nie popełnił większych błędów, ale nic to nie dało, ponieważ Polska przegrała 0:3 i pożegnała się z turniejem. W meczu o „honor” z Japonią (1:0) bronił już Fabiański.
Kolejna wielka impreza – przesunięte o rok (na 2021) z powodu pandemii mistrzostwa Europy – znów rozpoczęła się pechowo dla Szczęsnego.
W pierwszym spotkaniu biało-czerwoni przegrali w Sankt Petersburgu ze Słowacją 1:2, a polski bramkarz już w 18. minucie zaliczył… samobójcze trafienie.
Chwilę wcześniej na lewej stronie Robert Mak minął Bartosza Bereszyńskiego oraz Kamila Jóźwiaka, pobiegł w kierunki bramki i oddał strzał w tzw. krótki róg. Piłka odbiła się od słupka, następnie pleców Szczęsnego i wpadła do bramki. Oficjalnie gol został zaliczony jako samobójczy.
W drugim meczu – z Hiszpanią w Sewilli (1:1) – Szczęsny zrehabilitował się, popisując się kilkoma znakomitymi interwencjami. Gospodarze nie zdołali pokonać go nawet z rzutu karnego – Gerard Moreno trafił w słupek, a dobitka Alvaro Moraty była nieudana.
Wprawdzie na koniec biało-czerwoni ulegli Szwecji 2:3 i pożegnali się z imprezą, ale Szczęsny mógł być zadowolony ze swoich występów. Również dlatego, że po raz pierwszy w karierze zagrał we wszystkich meczach reprezentacji w turnieju.
Po raz drugi – i prawdopodobnie ostatni – taka sytuacja miała miejsce w mistrzostwach świata 2022 w Katarze.
Piłkarz przyleciał na mundial w świetnej dyspozycji, po bardzo udanych występach w Juventusie Turyn. W turnieju imponował spokojem, opanowaniem, a gdy trzeba było, fruwał w bramce jak natchniony.
Obronił dwa rzuty karne – w fazie grupowej z Arabią Saudyjską (2:0) i Argentyną (0:2). W tym drugim przypadku nie dał się pokonać słynnemu Lionelowi Messiemu. Powtórzył osiągnięcie Jana Tomaszewskiego z MŚ 1974, który też obronił dwie „jedenastki”.
Szczęsny wystąpił łącznie w czterech meczach, a biało-czerwoni odpadli po porażce 1:3 z Francją w 1/8 finału.
Wszystko wskazuje na to, że potyczka z Austrią w Berlinie na Euro 2024 – jeśli sprawdzą się zapowiedzi Probierza o zmianie bramkarza na Francję – była ostatnim meczem w wielkim turnieju 34-letniego bramkarza.
Już po marcowym finale barażowym z Walią w Cardiff, gdy okazał się bohaterem serii „jedenastek” (5-4, po 90 minutach i dogrywce było 0:0), zasugerował, że trudno będzie go namówić, by po Euro pozostał w drużynie narodowej.
Na razie jednak Probierz twierdzi, że nie ma informacji od samego zainteresowanego na temat ewentualnego końca kariery w reprezentacji.
„Wojtek nie odchodzi, bo nie ma konkretnej deklaracji z jego strony. Na razie to są fakty medialne. Jest w kadrze, cały czas z nami. Trzeba to uszanować i dopiero później podjąć rozmowy” – dodał.
Do tej pory Szczęsny rozegrał 84 spotkania w drużynie narodowej, w 30 zachował czyste konto.

Z Hanoweru – Maciej Białek (PAP)

 

bia/ pp/

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520