30.3 C
Chicago
piątek, 21 czerwca, 2024

Stop dla „islamskich symboli panowania”. AfD możne namieszać w polityce

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

W ciągu zaledwie trzech lat Alternatywa dla Niemiec (AfD) stała się trzecią polityczną siłą w kraju. Ambicje tego ugrupowania są jeszcze większe. Chcą je potwierdzić w wyborach, które się odbędą za półtora roku.

Delegaci zgromadzeni na niedawnej konferencji partyjnej Alternatywy dla Niemiec (AfD) w Stuttgarcie wezwali do wprowadzenia ograniczeń i zakazów, gdy chodzi o „islamskie symbole panowania”. Ta skrajnie prawicowa znajdująca się obecnie na trzecim miejscu w sondażach krajowych partia zaostrzyła swoje antymigracyjne stanowisko oświadczając, że islam nie należy do Niemiec. Partia już szykuje się do wyborów powszechnych w Niemczech, które odbędą się za półtora roku.

 

Pojawiły się nawet informacje, iż w obliczu rosnącej coraz bardziej popularności tego ugrupowania niemiecka kanclerz, naciskana przez partyjnych kolegów, jak twierdziła miejscowa prasa, zmieni obecny kurs i zacznie nęcić bardzo konserwatywny elektorat. Sama Angela Merkel jednak temu stanowczo zaprzeczyła wyjaśniając, że jej rodzima partia jest na tyle silna i atrakcyjna, że ma czym przyciągać do siebie wyborców. AfD to prawdziwy fenomen na niemieckiej scenie politycznej, powstała dopiero trzy lata temu na fali sprzeciwu wobec euro w jego obecnej formie. Teraz na sztutgarckiej konferencji potwierdziła swoje antyislamskie stanowisko. Spotkanie delegatów miało służyć wypracowaniu nowego programu politycznego. Jednocześnie ugrupowanie wezwało do wprowadzenia zakazu budowy nowych meczetów, noszenia burki przez kobiety i korzystania z muzułmańskiego wezwania do modlitwy. Ponadto AfD domaga zakazu finansowania z zagranicy budowy meczetów na terenie Niemiec. Posunięcie to stanowi bezpośrednią reakcję na działania niemieckiej kanclerz Angeli Merkel, która w ubiegłym roku, w obliczu rosnących nastrojów i postaw anty-imigracyjnych, stwierdziła że islam należy do Niemiec. Jednak stanowisko takie sformułowała jeszcze przed napływem ponad miliona migrantów ubiegających się o azyl – wielu z nich przybyło z krajów islamskich. Dziś poparcie dla skrajnie prawicowego ugrupowania Alternatywadla Niemiec wynosi już 13 procent Od tego czasu niemiecka opinia publiczna uległa dalszej polaryzacji. Przeprowadzony kilka dni temu sondaż wskazuje, że poparcia dla AfD wynosi obecnie 13 procent. Taki wynik oznacza, że ugrupowanie znajduje się obecnie na trzecim miejscu – za CDU Angeli Merkel Unii i socjaldemokratami. Jeszcze nigdy skrajna prawica nie mogła pochwalić się w Niemczech tak dobrym wynikiem. – Nie możemy powtórzyć błędów z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych ubiegłego wieku i rozglądać się za granicę w poszukiwaniu migracji zarobkowej – czytamy w nowym programie politycznym Alternatywy dla Niemiec.

 

Autorzy nawiązują tu wyraźnie do faktu rekrutacji pracowników tureckich w celu uzupełniania braku niemieckiej siły roboczej. W dzisiejszych Niemczech trzy miliony osób ma tureckie pochodzenie. Populistyczny z ducha program AfD kwestionuje także problem zmian klimatycznych, wspiera tradycyjne wartości rodzinne, wzywa do przywrócenia poboru wojskowego i ścisłej kontroli granic. Chce by Niemcy opuściły strefę euro i domaga się zmniejszenia wpływów Unii Europejskiej. Współprzewodnicząca AfD Frauke Petry oświadczyła, że jej partia chce wygrywać wybory w poszczególnych landach, a za 18 miesięcy wybory powszechne w Niemczech. Alternatywa dla Niemiec nie chce działać jedynie jako partia kanalizująca głosy protestu ze strony elektoratu. Petry kształciła się w Wielkiej Brytanii. – W lecie 2015 roku uznano nas za trupa – mówiła przewodnicząca AfD do 2400 zgromadzonych w Stuttgarcie delegatów. Nowy program powinien pozwolić partii zdobyć większość głosów.

 

Już dziś Alternatywa dla Niemiec ma swoich reprezentantów w ośmiu z 16 niemieckich parlamentów krajów związkowych. – Zawsze zastanawiałem się, kiedy nareszcie pojawi się śmiałek, który głośno wyrazi myśli tej milczącej większości – mówiła Petry wzywając jednocześnie do powrotu do wartości chrześcijańskich. Wielu delegatów okrzykami radości reagowało na płynące z podium wezwania do podjęcie środków zaradczych wobec „islamskich symboli panowania”. – Islam jest nam obcy i dlatego w żaden sposób nie może on powoływać się na zasadę wolności religijnej w takim samym stopniu, jak chrześcijaństwo – oświadczył przy głośnym aplauzie zgromadzonych Hans-Thomas Tillschneider poseł do parlamentu związkowego Saksonii-Anhalt. Wezwanie jednego z delegatów do podjęcia wysiłku lepszego zrozumienia i dialogu z muzułmanami w Niemczech wywołało drwiny i głośne gwizdy zebranych . – Wzywam wszystkich do złożenia wizyty w waszych lokalnych społecznościach muzułmańskich i zainicjowania dialogu – mówił Ernst-August Roettger, delegat z położonego na północy Niemiec Lüneburga. Jego wypowiedź miała na celu wparcie poprawki [do programu] wzywającej do akceptacji wolności i ostrzeżenie, by partia nie próbowała traktować wszystkich muzułmanów jak ekstremistów. Poprawka została odrzucona w głosowaniu. AfD odrzuciła zarzuty, że jest partią neofaszystowską czy skrajnie prawicową. Drugi współprzewodniczący ugrupowania Joerg Meuthen oświadczył, że wyraża ono i broni „nowoczesnego konserwatyzmu” oraz „zdrowego patriotyzmu”. Setki antyfaszystowskich demonstrantów zgromadziło się pod centrum konferencyjnym w Stuttgarcie, gdzie odbywała się konferencja. Niektórzy z protestujących palili opony samochodowe i odpalali fajerwerki. Policja aresztowała wielu demonstrantów.

 

Najbliższy czas będzie ważny dla AfD i całej niemieckiej sceny politycznej. Wydaje się, że Alternatywa dla Niemiec nabrała wiatru w żagle i w wyborach powszechnych może poważnie namieszać.

/Tłumaczenie Zbigniew Mach

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520