Starcia z policją podczas manifestacji w Paryżu

Starcia z policją podczas manifestacji w Paryżu

Podczas manifestacji w Paryżu doszło do zamieszek. W sumie na ulice stolicy Francji wyszło – według policji – około dwudziestu tysięcy osób, a według organizatorów demonstracji – około pięćdziesięciu tysięcy. Zatrzymano ponad sto pięćdziesiąt osób, a prawie sto osadzono w areszcie.

Do starć z policją dochodziło przede wszystkim w rejonie parku Bercy, we wschodniej części stolicy oraz na placu Italie. Głównie działo się to za sprawą tak zwanych „black blocs” – skrajnie lewackich anarchistów, których celem jest demolowanie wszystkiego co stanie im na drodze. Zniszczono siedzibę jednego z banków, podpalano skutery i samochody. Policja użyła gazów łzawiących.
Mniej widoczne były na ulicach tak zwane „żółte kamizelki”, które demonstrują od dziesięciu miesięcy domagając się dymisji prezydenta Emmanuela Macrona i zamrożenia cen paliw. Jeden z przedstawicieli ruchu zapewnia, że jest ich wielu, mimo że są tacy, których zablokowano na dworcach czy na bramkach płatniczych na autostradach. Bo to jest nowa strategia policji, aby nie dopuścić „żółtych kamizelek” do manifestowania w Paryżu. Według niego utrudnieniem było także i to, że w ten weekend przypadają dni dorobku narodowego.
Jutro druga szansa zwiedzania na co dzień zamkniętych pałaców, opactw czy zamków, a niedziela ma przebiegać spokojnie – bez zamieszek i manifestacji.

Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Marek Brzeziński/Paryż/wk



COMMENTS

WORDPRESS: 0