Stan Nowy Jork zawarł ugodę o wartości 24 mln dolarów z rodziną Roberta Brooksa, 43-letniego więźnia, który niespełna dwa lata temu został pobity na śmierć w zakładzie karnym Marcy Correctional Facility w powiecie Oneida. Ugoda kończy federalny pozew o naruszenie praw obywatelskich oraz sprawę przed stanowym Court of Claims.
Skrępowany kajdankami Brooks został śmiertelnie pobity przez kilku funkcjonariuszy 9 grudnia 2024 roku. Część zdarzenia, w tym fragment pobicia po zakuciu mężczyzny w kajdanki, zarejestrowały kamery nasobne funkcjonariuszy. Brooks zmarł następnego dnia.
„Żadna rodzina nie powinna przechodzić przez to, co rodzina Roberta Brooksa. Bezcelowe zabójstwo pana Brooksa przez tych, którzy mieli go chronić, przeraziło nas wszystkich” – powiedziała gubernator Nowego Jorku Kathy Hochul. Dodała, że Brooks „powinien dziś żyć” i zapowiedziała dalsze działania na rzecz reformy oraz bezpieczeństwa w stanowych zakładach karnych.
Ugoda obejmuje pozew federalny, w którym zarzucano m.in. niewystarczającą ochronę Brooksa i szersze nieprawidłowości w systemie więziennictwa, oraz postępowanie przed Court of Claims. W sprawie karnej kilku byłych funkcjonariuszy przyznało się do winy. Jeden z nich, David Kingsley II, został skazany za morderstwo drugiego stopnia oraz nieumyślne spowodowanie śmierci.
Rodzina Brooksa ma w poniedziałek rano wystąpić na konferencji prasowej. Wśród zapowiedzianych uczestników są syn zamordowanego, Robert Brooks Jr., jego brat Jared Ricks oraz adwokaci Elizabeth Mazur i Steve Schwarz.
Red. JŁ






