Sokołowski po porażce naszych koszykarzy ze Słowenią: Brakowało koncentracji

Popularne

Reprezentacja Polski koszykarzy przegrała w Kownie ze Słowenią 77:112 w swoim drugim meczu turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk w Tokio. „Jeżeli chcemy rywalizować z takimi drużynami, to musimy być skoncentrowani przez 40 minut” – powiedział Michał Sokołowski.

Zawodnik włoskiego De’Longhi Treviso w czwartkowym meczu wyszedł w pierwszej piątce, grał 24 minuty, zdobył siedem punktów, miał asystę, blok i dwie straty. Był to jego 72. występ w reprezentacji, na koncie ma 427 punktów.

 

„Brakowało naszego powrotu, zastawienia. Słoweńcy rzucali łatwe punkty spod kosza. Nie wynikało to z naszego zmęczenia czy bardzo dobrej gry rywala, ale z braku koncentracji. Oczywiście, nie można nic ująć przeciwnikom, ale to my nie wracaliśmy do obrony, nie pilnowaliśmy odpowiednio +pomalowanego+. Po pierwszej kwarcie wszystko się rozsypało, przeciwnicy grali na bardzo wysokim procencie rzutów za trzy. Jeżeli chcemy rywalizować z takimi drużynami, to musimy być skoncentrowani, grać dobrze przez 40 minut. Nie możemy odpuścić ani na chwilę. Słoweńcy pokazali dobry mecz całej drużyny, udowodnili że wszyscy mogą trafiać za trzy punkty, że funkcjonuje cały zespół” – ocenił skrzydłowy reprezentacji.

 

Słoweńcy, w spotkaniu w hali Żalgirio Arena, które obejrzało 2115 widzów, wygrali zdecydowanie walkę pod tablicami (44-27), trafili aż 18 z 32 (56 procent) rzutów za trzy punkty i 53 proc. ze dwa (23/43).

 

Ich liderem był wyróżniający się w lidze NBA Luka Doncic. W pojedynczych akcjach Polakom udawało się ogrywać gwiazdora Dallas Mavericks – Michał Michalak wymusił w pierwszej kwarcie jego przewinienie ofensywne, Jakub Garbacz w drugiej trafił mu sprzed nosa za trzy punkty i sprowokował kolejny faul, Aleksander Balcerowski w trzeciej zablokował jego rzut. 22-letni koszykarz z Lublany potrafił jednak w 21 minut uzyskać double-double – 18 pkt i 10 asyst, dodając także sześć zbiórek.

 

„Jak się grało przeciwko Doncicowi? Myślę, że cała drużyna miała takie zadanie, bo ofensywnie jest to światowy model gracza, więc jeden zawodnik przeciw niemu nic nie zdziała. Trzeba powstrzymywać go czy to we dwóch, czy całą drużyną na akcjach. Na pewno z satysfakcją gra się przeciwko takim zawodnikom – w tym sensie, że taka szansa może się już nie powtórzyć” – przyznał wychowanek MKS Pruszków.

 

Biało-czerwoni przegrali ze Słowenią szóste z siedmiu spotkań o punkty, w dodatku najwyższą, bo aż 35-punktową różnicą. Zajęli drugie miejsce w grupie B i w półfinale zmierzą się z najlepszym zespołem z grupy A Litwą.

 

Piątek będzie dniem przerwy w kwalifikacyjnym turnieju w Kownie. W sobotę o awans do finału zagrają Słowenia z Wenezuelą i Polska z gospodarzami imprezy.

 

„Litwini? Słabych stron ciężko u nich szukać, a mocne to zarówno strefa podkoszowa, jak i obwód. To tak samo dobra drużyna jak Słowenia, więc to, czego nie zrobiliśmy w dzisiejszym meczu, czyli zaangażowanie i koncentracja przez 40 minut musi zafunkcjonować w sobotę” – zakończył Sokołowski.

 

Z Kowna – Marek Cegliński (PAP)

 

cegl/ co/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane