Ameryka się zmienia, możemy albo dostrzec fakty i się przygotować, albo zasłonić oczy i uszy – powiedział w czwartek w Sejmie szef MSZ Radosław Sikorski. Podkreślił, że dla USA Europa schodzi na dalszy plan. „Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki, ale nie możemy być frajerami” – powiedział.
Sikorski zaznaczył, że obecnie USA staje przed nowymi wyzwaniami. – Priorytetami dla obecnej administracji są ochrona własnego terytorium, zachodnia półkula oraz region Indo-Pacyfiku. Europa zeszła na dalszy plan, a Rosja jest postrzegana jako zagrożenie przede wszystkim regionalne i potencjalny partner resetu gospodarczego. Czytamy o tym w amerykańskich dokumentach strategicznych, słyszymy podczas rozmów – podkreślił.
Szef MSZ stwierdził, że „Ameryka się zmienia” a my „możemy albo dostrzec fakty i odpowiednio się przygotować, albo zasłonić oczy i uszy”.
– Doceniam otwartość i bezpośredniość obecnej administracji. Zgadzam się, że Europa Zachodnia zbyt długo korzystała z dywidendy pokoju. Zgadzam się, że cała Europa powinna wziąć większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo. Zgadzam się, że jako kontynent ludny i zamożny jesteśmy w stanie to zrobić. Tym bardziej, że Europa nie potrzebuje armii równej amerykańskiej. Wystarczą nam siły, które odstraszą Putina – zaznaczył.
Sikorski stwierdził, że „na zmiany w USA patrzymy ze zrozumieniem, ale i niepokojem”.
– Pamiętamy o historii wsparcia dla Polski ze strony takich prezydentów jak Woodrow Wilson czy Ronald Reagan, kiedy w różnych okolicznościach walczyliśmy o niepodległość. Ale pamiętamy też o Jałcie. Po upadku nazistowskich Niemiec, prezydent Franklin Roosevelt chciał pozyskać pomoc Stalina do walki z Japonią. Uzyskał ją, ale kosztem wolności tej części Europy. Amerykański interes narodowy zrealizowano. My zapłaciliśmy cenę – dodał szef dyplomacji.
Jak podkreślił, „daje to pod rozwagę tym, którzy chcą relacji międzynarodowych opartych wyłącznie na bezwzględnej walce o wąsko rozumiane interesy”. – Nie my określamy interes narodowy Stanów Zjednoczonych. Pytam prawą stronę sali: czy nie dotarło do was, że przedwczoraj Stany Zjednoczone, tak jak Chiny, wstrzymały się od głosu w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ w sprawie nienaruszalności granic Ukrainy? Jeśli Japonię z roku 1945. zastąpić dzisiejszymi Chinami, to czy mamy pewność, że interes Stanów Zjednoczonych będzie tożsamy z polskim? – mówił szef MSZ
– Byliśmy i będziemy lojalnym sojusznikiem Ameryki. Ale nie możemy być frajerami – oświadczył. (PAP)
wni/ mok/