Rynki ropy rozpoczynają tydzień od mocnego skoku cen. Cena na polskich stacjach pobije rekord?

Popularne

Ropa na świecie mocno drożeje w poniedziałek, o ponad 4 proc., po nowej fali wzajemnych ataków pomiędzy USA a Iranem. Waszyngton i Teheran zacięcie spierają się też o to, czy cieśnina Ormuz jest otwarta, czy zamknięta – podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na VIII jest na NYMEX w Nowym Jorku po 74,48 USD – wyżej o 4,30 proc.

Brent na ICE na IX jest wyceniana po 79,26 USD za baryłkę, wyżej o 4,28 proc.

Ropa na świecie mocno drożeje, po zwyżce w ub. tygodniu o ponad 5 proc., po nowej fali wzajemnych ataków pomiędzy USA a Iranem.

Waszyngton i Teheran zacięcie spierają się też o to, czy cieśnina Ormuz jest otwarta, czy zamknięta.

Irańska Gwardia Rewolucyjna (IRGC) poinformowała w niedzielę, że w odwecie za naloty USA przeprowadziła uderzenia w jednostki sił amerykańskich w Omanie i Katarze. USA zaatakowały ostatniej nocy Iran w odpowiedzi na ostrzały statków handlowych w rejonie cieśniny Ormuz.

Siły powietrzne IRGC dokonały „silnych uderzeń” na jednostki wsparcia i tankowania grupy jednego z amerykańskich lotniskowców, zlokalizowane w porcie Dukm w Omanie – przekazano w komunikacie.

 


Prognozy wskazują na możliwość wzrostu cen na stacjach paliw; litr benzyny 95 może kosztować w przedziale 6,78–6,92 zł, oleju napędowego między 6,94 a 7,09 zł, a LPG od 3,16 do 3,23 zł – wynika z piątkowego komentarza e-petrol.pl.

„Prognozy na tydzień 13–19 lipca wskazują na możliwość pewnych zwyżek cen detalicznych. Benzyna Pb95 powinna kosztować 6,78–6,92 zł/l, olej napędowy 6,94–7,09 zł/l, natomiast LPG utrzyma się w przedziale 3,16–3,23 zł/l. Oznacza to, że mimo presji, która wiązać się może z niepokojącą sytuacją międzynarodową, nie zobaczymy radykalnego przeniesienia zmian na rynku detalicznym” – dodali analitycy.


 

Dodano, że Gwardia Rewolucyjna zaatakowała także pociskami balistycznymi wykorzystywaną przez amerykańskie lotnictwo bazę Al-Udeid w Katarze. Według IRGC w ataku zniszczono centrum serwisowania myśliwców oraz ośrodek dowodzenia i kontroli.

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) ogłosiło zaś w niedzielę, że rozpoczęło kolejną falę uderzeń przeciwko Iranowi mających ograniczyć zdolności tego kraju do ataków na statki w cieśninie Ormuz. To co najmniej czwarta fala uderzeń od wznowienia irańskich ataków na statki w Ormuzie.

Dowództwo podało, że realizuje rozkazy prezydenta Donalda Trumpa, aby „pociągnąć siły irańskie do odpowiedzialności”.

Portal Axios podał, że siły zbrojne USA przeprowadziły w niedzielę kilka uderzeń na irańskie systemy rakietowe i obrony przeciwlotniczej, a także na niewielkie łodzie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej w kilku lokalizacjach w rejonie cieśniny Ormuz.

Z kolei Irańska Gwardia Rewolucyjna ogłosiła w nocy z soboty na niedzielę, że cieśnina Ormuz jest „zamknięta do odwołania”.

Prezydent USA Donald Trump oświadczył tymczasem w niedzielę, że wbrew deklaracjom Iranu cieśnina Ormuz pozostaje otwarta dla statków handlowych. Twierdził też, że Irańczycy w sobotnich rozmowach „zgodzili się na układ”, a niedługo potem uderzyli na statki w Ormuzie.

„Mocno uderzyliśmy w nich zeszłej nocy (…). To bardzo źli i chorzy ludzie” – powiedział prezydent USA stacji NBC.

Według Donalda Trumpa, USA były o krok od porozumienia z Teheranem.

„Zgodzili się wczoraj na układ, idealny dla nas. Żadnej broni jądrowej, niczego. Zrezygnowali ze wszystkiego, a potem, gdy wyszli z pomieszczenia, w ciągu godziny wystrzelili dron w statek. Powiedziałem: +Jesteście chorzy+” – mówił.

Pytany przez CNN o ogłoszenie przez Iran zamknięcia Ormuzu, Donald Trump odparł, że: „cieśnina jest otwarta, jeśli o nas chodzi”.

Stanowisko to potwierdziło Dowództwo Centralne USA (CENTCOM), prostując wypowiedź dowódcy marynarki Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) o tym, że żadne obce jednostki nie mogą przepłynąć przez cieśninę bez ich identyfikacji, śledzenia i monitorowania przez siły irańskie.

„FAKT: Iran nie kontroluje cieśniny Ormuz. Pozostaje ona szlakiem międzynarodowym. Siły USA są rozmieszczone i gotowe, by tak pozostało” – napisało Dowództwo Centralne w oświadczeniu na X.

Międzynarodowa Agencja Energetyczna (MAE) stwierdziła tymczasem, że konflikt na Bliskim Wschodzie grozi zniweczeniem wysiłków w celu odbudowy uszczuplonych zapasów ropy na świecie w dalszej części tego roku, a ponowna ekslacja napięć w regionie osłabia perspektywy działań dyplomatycznych.

MAE oceniła, że przywrócenie dostaw ropy naftowej z Bliskiego Wschodu doprowadziłoby do stanu, w którym światowe rynki ropy naftowej notowałyby nadwyżki surowca w IV kw. 2026 r., a następnie – potencjalnie – jeszcze większą nadwyżkę w 2027 r.

MAE ostrzegła jednak, że eskalacja konfliktu bliskowschodniego „psuje perspektywy” i może podważyć prognozy, zgodnie z którymi w 2027 r. na rynkach na świecie możliwa jest nadwyżka ropy.

„W teorii światowa podaż ropy przekroczy w 2027 r. dzienne zużycie surowca o 4,63 mln baryłek” – oceniła MAE.

„Będzie to więc ogromna nadwyżka, która powinna uzupełnić zbiorniki magazynowe ropy na świecie mocno opróżnione podczas kryzysu bliskowschodniego” – podała MAE.

W czerwcu globalne zapasy ropy naftowej wzrosły o 21 mln baryłek, ale wcześniej zaliczyły skumulowany spadek aż o 360 mln baryłek – od marca do maja, co daje dziennie spadek zapasów o 3,9 mln baryłek.

 

Motyka: rząd analizuje wpływ sytuacji na Bliskim Wschodzie na ceny paliw

Rząd analizuje wpływ sytuacji na Bliskim Wschodzie na ceny paliw w Polsce i pozostaje w kontakcie z Ministerstwem Finansów – powiedział w poniedziałek minister energii Miłosz Motyka. Dodał, że obecnie sygnały napływające od sojuszników są uspokajające, a rząd liczy na spadek cen paliw.

Szef resortu energii odniósł się do sytuacji na rynku paliw podczas konferencji prasowej w Elektrowni Wodnej Rożnów, gdzie podpisano list intencyjny dotyczący rozwoju elektrowni szczytowo-pompowych.

– Analizujemy tę sytuację. Od początku przestrzegaliśmy przed tym, żeby ani huraoptymizmu, ani defetyzmu w tej sprawie nie siać, bo chyba nie ma człowieka na świecie, który byłby w stanie z kilkudniowym wyprzedzeniem przewidzieć, co się stanie w rejonie Bliskiego Wschodu – powiedział Motyka.

Jak zaznaczył, resort pozostaje w stałym kontakcie z Ministerstwem Finansów.

– W zakresie dbałości o budżety polskich rodzin i budżet państwa będziemy te decyzje podejmowali. Udowodniliśmy już, że jesteśmy skuteczni – powiedział minister.

Przypomniał działania osłonowe dotyczące rynku paliw, realizowane – jak mówił – w poprzednich latach.

– Mimo że opozycja mówiła, że nie zadziałają, że zabraknie paliwa na stacjach i że benzyna będzie kosztowała 10 zł, program okazał się skuteczny. Mamy także pozostałe narzędzia, które posiada Grupa Orlen i które najmocniej oddziałują na rynek. W ciągu najbliższych dni będziemy analizowali sytuację i podejmowali decyzje – powiedział.

Dodał, że napływające obecnie informacje dotyczące sytuacji geopolitycznej są bardziej optymistyczne.

– Deklaracje, które do nas płyną ze strony naszego największego sojusznika, są na ten moment uspokajające, więc liczymy, że ceny paliw będą niższe – powiedział Motyka.

Minister odniósł się również do wysokich cen pelletu drzewnego, utrzymujących się mimo okresu letniego. Zapowiedział działania mające zwiększyć podaż surowca przed sezonem grzewczym.

– Widzimy, że część tego surowca jest eksportowana z Polski, dlatego podejmiemy działania, aby szybko uzupełnić braki – czy to poprzez zwiększenie importu z innych kierunków, czy zwiększenie dostępności surowca po stronie Lasów Państwowych. Takie rozmowy już prowadzimy – powiedział.

Jak wyjaśnił, plan rządu opiera się na trzech działaniach: zwiększeniu importu pelletu, ograniczeniu jego eksportu oraz zwiększeniu wykorzystania krajowego surowca.

– To są trzy działania, które podejmujemy i będziemy podejmowali w najbliższych tygodniach, aby tego surowca było po prostu więcej przed sezonem jesienno-zimowym – zapowiedział minister.

Motyka ocenił, że obecna sytuacja jest konsekwencją wcześniejszych zaniedbań.

– W poprzednich latach dotowano rekordowo dużo kotłów w programie „Czyste Powietrze”, ale nie zagwarantowano dostępności surowca. Dzisiaj musimy to odbudować – powiedział.

 

Oprac. na podstawie
(PAP Biznes)
(PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane