Federalny prokurator z Chicago Andrew Boutros znalazł się w centrum kolejnych kontrowersji po doniesieniach, że miał prowadzić śledztwo dotyczące E. Jean Carroll, kobiety, która oskarżyła prezydenta Donalda Trumpa o molestowanie seksualne.
Według informacji podanych przez NBC News, Boutros miał nadzorować działania związane ze sprawą Carroll. Jednak w oficjalnym oświadczeniu wydanym w czwartek stanowczo zaprzeczył, jakoby prokuratura federalna w Chicago prowadziła lub kiedykolwiek wszczęła postępowanie karne przeciwko Carroll.
Andrew Boutros odpiera zarzuty
W komunikacie biura prokuratora podkreślono, że doniesienia medialne są „kategorycznie fałszywe”.
„Prokuratura federalna w Chicago może potwierdzić, że nie wszczęła – i nigdy nie wszczęła – postępowania karnego w sprawie E. Jean Carroll” – przekazał Boutros.
Sprawa pojawia się w momencie, gdy prokuratura federalna w Chicago zmaga się już z krytyką dotyczącą postępowania w głośnej sprawie „Broadview Six”. Śledczy mieli dopuścić się nieprawidłowości podczas pracy z wielką ławą przysięgłych, co doprowadziło do wycofania zarzutów wobec oskarżonych.
Boutros zapowiedział wcześniej „gruntowne reformy” procedur stosowanych przez jego biuro w sprawach prowadzonych przed wielką ławą przysięgłych.
Byli prokuratorzy mówią o kryzysie wiarygodności
Do sprawy odniosła się była burmistrz Lori Lightfoot, która wcześniej pracowała jako prokurator federalny w Chicago. Jej zdaniem działania obecnego kierownictwa prokuratury podważają reputację instytucji.
Lightfoot stwierdziła, że błędy popełnione w sprawie „Broadview Six”, w tym kontakty z ławnikami poza salą sądową, mogą sugerować polityczne motywacje działań prokuratury.
„Mamy do czynienia z kryzysem wiarygodności” – powiedziała była burmistrz.
Krytycznie wypowiedział się także były zastępca prokuratora federalnego Randall Samborn. Jego zdaniem ewentualne śledztwo dotyczące Carroll byłoby marnowaniem ograniczonych zasobów prokuratury, które powinny zostać przeznaczone na walkę z przestępczością i korupcją w Chicago.
Sprawa E. Jean Carroll i Donald Trump
E. Jean Carroll oskarżyła Donalda Trumpa o molestowanie seksualne, do którego miało dojść w połowie lat 90. w nowojorskim domu towarowym. W 2023 roku ława przysięgłych przyznała jej 5 milionów dolarów odszkodowania, uznając Trumpa odpowiedzialnym za molestowanie seksualne.
Rok później Carroll wygrała również proces o zniesławienie, otrzymując 83 miliony dolarów odszkodowania.