Kolejna śmierć w wodzie. Utonięciu na skutek porażenia prądem uległ młody mężczyzna w Marina Shores w Portage (Indiana). Z relacji badających sprawę policjantów wynika, że był to nieszczęśliwy wypadek.
Jak ustalono, ofiara to 21-letni Gabriel Gonzalez z Hebronu, który wraz z bratem odpoczywa w marinie. W pewnym momencie obaj zauważyli przedmiot, który wypadł komuś z łodzi. Gabriel wskoczył do wody, aby go podjąć, ale podczas powrotu do pomostu znalazł się w polu elektrycznym i porażony poszedł pod wodę. Jego brat rzucił mus się na pomoc, jednak również uległ porażeniu. Udało się go uratować tylko dlatego, że świadek zajścia rzucił mu koło ratunkowe i wyciągnął z wody.
Zwłoki jego brata wyciągnęli z wody dopiero wezwani na miejsce ratownicy. Po odłączeniu zasilania zeszli pod powierzchnię i odholowali ciało do brzegu. Zgon Gonzaleza stwierdzono w szpitalu. Biuro koronera powiatu Porter przeprowadziło sekcję zwłok, która wykazała, że przyczyną śmierci było utonięcie w wyniku porażenia prądem elektrycznym.
Departament Zasobów Naturalnych Indiany stwierdził, że prawdopodobnym źródłem prądu elektrycznego w wodzie był sprzęt należący do właściciela pobliskiej przystani. Po przeprowadzeniu kontroli nie stwierdzono obecności dodatkowych pól elektrycznych.