Teheran może przedstawiać się jako zwycięzca – ocenia dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” w poniedziałek po ogłoszeniu porozumienia USA-Iran. Gazeta zauważa, że irański program rakietowy wydaje się w dużej mierze nietknięty, a wojna prawdopodobnie nie osłabiła potencjału nuklearnego kraju.
„FAZ” odnotowuje, że „porozumienie przynajmniej na razie zamyka rozdział wojny, która dotknęła cały świat”. Prezydent USA Donald Trump przekonuje, że Iran został osłabiony, ale w Waszyngtonie „panuje sceptycyzm” i pojawiają się pytania „czy było warto?”.
Według niemieckiego dziennika z punktu widzenia deklarowanych celów USA bilans wojny „wypada rozczarowująco”.
Choć na początku wojny Amerykanie mówili o zmianie reżimu i „wyzwoleniu narodu irańskiego”, obecnie prezydent USA „posługuje się alternatywnymi faktami”, gdy twierdzi, że ten cel został osiągnięty. „Całe kierownictwo Iranu składa się z ludzi, którzy od dekad działali na wysokich stanowiskach. System rządów Republiki Islamskiej nie zmienił się, co najwyżej doszło do przesunięcia władzy w stronę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej” – ocenia gazeta.
Z podobnym dystansem „FAZ” podchodzi do twierdzeń Trumpa o zniszczeniu irańskiej armii. „Teheran raz po raz udowadniał, że nadal jest w stanie atakować dronami i rakietami amerykańskie bazy w regionie, względnie swoich arabskich sąsiadów, oraz wystrzeliwać rakiety w kierunku Izraela” – czytamy. Dziennik zauważa, że we wstępnym porozumieniu nie ma już mowy o ograniczeniu irańskiego programu rakiet balistycznych. Pominięcie tego aspektu Trump zarzucał dotąd swojemu poprzednikowi Barackowi Obamie przy zawartym przez niego w 2015 roku międzynarodowym porozumieniu nuklearnym z Iranem.
Tymczasem wygląda na to, że irański arsenał rakietowy jest „w dużej mierze nienaruszony” – podkreśla „FAZ”. Zgodnie z analizą CIA, przytoczoną w maju przez dziennik „Washington Post”, Iran nadal posiada 70 proc. przedwojennych zapasów rakiet oraz ok. 75 proc. mobilnych wyrzutni. Znaczna część z nich przechowywana jest w wydrążonych górach i trudnych do zniszczenia z powietrza „miasteczkach rakietowych”.
„Drażliwą kwestią będzie również odblokowanie zamrożonych za granicą irańskich środków państwowych. To również aspekt, za który Trump wcześniej ostro krytykował Obamę” – dodaje „FAZ”.
Według gazety sceptycyzm podzielają nawet politycy Partii Republikańskiej w Kongresie. Część z nich jest niezadowolona z „niejasnej obietnicy Iranu, że nie będzie dążył do zdobycia broni jądrowej”. Jest to deklaracja, którą władze w Teheranie składały już przed wojną. Obecnie, po konflikcie zbrojnym, „nie widać żadnych oznak, by wojna cofnęła program nuklearny w rozwoju”.
W ocenie „FAZ” władze Iranu są „osłabione przede wszystkim gospodarczo”, głównie z powodu zniszczenia przez Izrael części irańskiego przemysłu stalowego i petrochemicznego.
„Mimo to reżim czuje się wzmocniony, a nowe pokolenie oficerów Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej może teraz tworzyć własny zwycięski mit. Opiera się on na przekonaniu, że udało się przetrwać próbę obalenia reżimu przez najpotężniejszą armię świata. Także w polityce zagranicznej oficerowie ci mogą podkreślać, że przyczynili się do podważenia zaufania państw Zatoki Perskiej do Ameryki w większym stopniu niż założycielskie pokolenie rewolucji islamskiej” – pisze „FAZ”.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
Hiszpania/ „La Vanguardia”: USA kapitulują na Bliskim Wschodzie, Trump przegrywa przez nokaut
Ogłoszone w niedzielę porozumienie między USA a Iranem to kapitulacja Waszyngtonu na Bliskim Wschodzie i porażka prezydenta USA Donalda Trumpa, który „przegrał przez nokaut” – skomentował w poniedziałek kataloński dziennik „La Vanguardia”.
Choć sam Trump przedstawił porozumienie jako zwycięstwo, to zdaniem dziennika „jest to jednak bezapelacyjna kapitulacja, która na długi czas osłabi wpływ Stanów Zjednoczonych w regionie”.
„Trump nie wynegocjował porozumienia dyplomatycznego, lecz protokół ustaleń, czyli list intencyjny. Jest to bardzo powszechna praktyka w biznesie i zamówieniach publicznych, ale nie w stosunkach międzynarodowych. Ponadto to porozumienie nie ma charakteru wiążącego” – zauważyła gazeta.
Iran zgodził się ponownie otworzyć kluczową dla transportu ropy cieśninę Ormuz, jednak – według dziennika – może ją zamknąć w przyszłości, a ponowna eskalacja konfliktu będzie ryzykowna dla USA. Waszyngtonowi nie udało się ponadto obalić reżimu ajatollahów, nie wiadomo też, jak rozwiązana zostanie kwestia dążenia Teheranu do posiadania broni jądrowej – dodała gazeta.
W ocenie „La Vanguardii” jeszcze większą porażkę niż Trump poniósł premier Izraela Benjamin Netanjahu, który „nie zdołał poprawić bezpieczeństwa” swojego kraju. Jak dodała gazeta, „wojny, które rozpoczął (Netanjahu – PAP), zrujnowały międzynarodową reputację jego kraju”, a on sam jest ścigany za zbrodnie przeciwko ludzkości.
„Trump i Netanjahu wyruszyli na wojnę po chwałę, a wracają upokorzeni po źle zaplanowanej i jeszcze gorzej przeprowadzonej kampanii, która nie osiągnęła żadnego celu politycznego” – skonkludowała „La Vanguardia”. „Żaden polityk nie przetrwa porażki militarnej, a zwłaszcza tak haniebnej jak ta” – dodała.
Trump oraz premier Pakistanu Shehbaz Sharif ogłosili w niedzielę, że USA i Iran zawarły wstępne porozumienie pokojowe. Trump powiadomił, że nakazał „natychmiastowe” otwarcie Ormuzu i zakończenie amerykańskiej blokady irańskich portów. Do podpisania umowy ma dojść w piątek w Szwajcarii.
„Mamy nadzieję, że ogłoszone porozumienie pokojowe położy kres temu bezsensownemu konfliktowi, że wszystkie strony będą go przestrzegać i że będzie to początek nowego etapu na Bliskim Wschodzie” – napisał w poniedziałek na portalu X premier Hiszpanii Pedro Sanchez, który od początku krytykował USA i Izrael za rozpoczęcie wojny.
Z Madrytu Marcin Furdyna (PAP)
Państwa arabskie liczą, że umowa USA-Iran utoruje drogę do trwałej stabilności
Państwa arabskie z zadowoleniem przyjęły wstępne porozumienie między USA a Iranem w sprawie zakończenia wojny i ponownego otwarcia cieśniny Ormuz, wyrażając nadzieję, że umowa ta utoruje drogę do trwałej stabilności w regionie i szerszej współpracy – przekazał w poniedziałek saudyjski portal Arab News.
Ministerstwa spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej i Kuwejtu wyraziły uznanie dla wysiłków mediacyjnych Pakistanu i Kataru oraz innych państw, które doprowadziły do wstępnego porozumienia. Po jego planowanym na piątek w Szwajcarii podpisaniu mają zacząć się szczegółowe, 60-dniowe negocjacje mające doprowadzić do osiągnięcia trwałego porozumienia.
W oświadczeniu MSZ Kuwejtu wyraziło nadzieję, że porozumienie pomoże rozwiązać nierozstrzygnięte spory poprzez trwałe rozwiązania oparte na „dobrym sąsiedztwie, wzajemnym szacunku, nieingerencji w sprawy wewnętrzne państw oraz zaprzestaniu wspierania pośredników”. Liczne kraje oskarżały Iran o używanie pośredników, takich jak irackie szyickie milicje, czy terrorystyczne organizacje Hezbollah i Hamas do działań wymierzonych w państwa regionu.
Katarskie MSZ potwierdziło swoje zaangażowanie na rzecz dialogu i dyplomacji jako najlepszych środków rozwiązywania sporów. Katar liczy, że przyjęte przezeń z zadowoleniem porozumienie utorowało drogę do trwałego zakończenia operacji wojskowych.
Egipt i Liban również z zadowoleniem przyjęły porozumienie, wyrażając nadzieję, że pomoże ono zmniejszyć napięcia w regionie, wesprze stabilność i stworzy impuls do rozwiązania nierozstrzygniętych sporów poprzez dialog.
Władze w Kairze mają nadzieję, że porozumienie to będzie stanowiło ważny punkt zwrotny na drodze do wzmocnienia wzajemnego zaufania, stworzenia nowych podstaw współpracy, zapewnienia sprzyjającego środowiska dla pokoju oraz przyspieszenia wysiłków dyplomatycznych mających na celu rozwiązanie pozostałych problemów regionalnych – oświadczyło egipskie MSZ.
Przewodniczący parlamentu Libanu Nabih Berri z zadowoleniem przyjął porozumienie, stwierdzając, że pomoże ono położyć fundamenty pod bezpieczeństwo i stabilność w regionie, w tym w Libanie. Wyraził również uznanie dla wysiłków mediacyjnych Pakistanu, Kataru, Arabii Saudyjskiej i Egiptu oraz z zadowoleniem przyjął postanowienia mające na celu zakończenie izraelskich operacji wojskowych w Libanie przy jednoczesnym zachowaniu suwerenności tego kraju.
Szczegóły porozumienia nie były od razu dostępne, chociaż kluczowy mediator, Pakistan, poinformował, że umowa zostanie formalnie podpisana w piątek i będzie krokiem wstępnym do dalszych negocjacji, w trakcie których miałyby zostać rozwiązane kluczowe kwestie jak irański program nuklearny. (PAP)
os/ ap/