Polska żałośnie bezradna wobec Ukrainy w towarzyskim meczu piłkarskim. Trener Urban twierdzi, że… były plusy

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Piłkarska reprezentacja Polski przegrała z Ukrainą 0:2 w towarzyskim meczu we Wrocławiu. Bramki dla gości zdobyli w pierwszej połowie Roman Jaremczuk po strzale z dystansu oraz Andrij Jarmołenko. W środę podopieczni Jana Urbana podejmą w Warszawie Nigerię.

Polska – Ukraina 0:2 (0:2).

Bramki: Roman Jaremczuk (34), Andrij Jarmołenko (44).

Żółte kartki: Ukraina – Witalij Mykołenko, Jehor Nazaryna.

Sędzia: Filip Glova (Słowacja). Widzów 37 904.

Polska: Marcin Bułka – Tomasz Kędziora, Przemysław Wiśniewski (46. Oskar Wójcik), Jakub Kiwior (74. Kacper Potulski) – Arkadiusz Pyrka (57. Norbert Wojtuszek), Piotr Zieliński (46. Bartosz Kapustka), Jakub Piotrowski (87. Bartosz Slisz), Nicola Zalewski (57. Filip Rózga) – Sebastian Szymański (46. Karol Świderski), Robert Lewandowski (46. Mateusz Żukowski), Oskar Pietuszewski (46. Jakub Kamiński).

Ukraina: Anatolij Trubin – Ołeksandr Romanczuk (46. Wałerij Bondar), Eduard Sarapij, Mykoła Matwijenko, Witalij Mykołenko – Andrij Jarmołenko (57. Mykoła Szarapenko), Ołeh Oczeretko, Wiktor Cyhankow (75. Hennadii Synczuk), Jehor Nazaryna (83. Artiem Bondarenko), Heorhij Sudakow (57. Matwij Ponomarenko) – Roman Jaremczuk (57. Ołeksandr Nazarenko).

To był pierwszy mecz reprezentacji po śmierci Jacka Magiery (zmarł nagle 10 kwietnia w wieku 49 lat). Piłkarze wybiegli na rozgrzewkę w specjalnych koszulkach ze zdjęciem asystenta Jana Urbana i taka sama koszulka spoczywała przez całe spotkanie na ławce rezerwowych na pustym miejscu obok fotela pierwszego trenera reprezentacji. Jeszcze zanim rozbrzmiały hymny, również kibice oddali hołd Magierze trwającymi minutę gromkimi brawami. Później zaczęła się już gra.

W wyjściowym składzie od pierwszej minuty zagrali m.in. Piotr Zieliński i Robert Lewandowski, ale także Arkadiusz Pyrka, Oskar Pietuszewski Jakub Piotrowski i wracający do reprezentacji po kontuzji Marcin Bułka.

W pierwszych minutach bardziej aktywni byli Polacy, którzy potrafili dłużej utrzymać się przy piłce i zamknąć rywala w ich polu karnym. Z przewagi ekipy Urbana jednak niewiele wynikało. Tempo rozgrywania akcji też nie było zachwycające, iście wakacyjne.

Ciekawie zrobiło się dopiero po kwadransie. Najpierw jednak akcję wyprowadzili Ukraińcy i umieścili nawet piłkę w siatce, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną.

Sytuacja z nieuznanym golem podziałała na biało-czerwonych wyraźnie pobudzająco, bo przyspieszyli rozgrywanie piłki, co szybko mogło przynieść gola. Po ładnym prostopadłym podaniu Piotrowskiego w idealnej sytuacji znalazł się Pietuszewski, ale przegrał w sytuacji sam na sam z Anatolijem Trubinem.

Impetu Polakom starczyło na kilka minut, a później kibice oglądali to co wcześniej: optyczną przewagę mieli biało-czerwoni, momentami ładnie operowali piłką, ale nic z tego nie wynikało.

W ostatnim kwadransie pierwszej połowy gra polskiego zespołu zupełnie się rozsypała. Zaczęło się od straty Piotrowskiego na własnej połowie, po której rywale wyprowadzili szybki atak zakończony mocnym i precyzyjnym strzałem Romana Jaremczuka. Bułka był bez szans.

Po stracie gola biało-czerwoni przestali właściwie grać. Ukraińcy uzyskali przewagę, wyprowadzali kolejne ataki, a podopieczni trenera Urbana nie mogli nawet wyjść z własnej połowy. Drugi gol wisiał w powietrzu i tuz przed przerwą padł. Do mocnego zagrania z lewej strony w polu karnym dopadł niepilnowany Andrij Jarmołenko i było 0:2.

Ponieważ był to mecz towarzyski, selekcjonerzy umówili się, że będą mogli dokonać większej liczby zmian niż przewidują przepisy. Trener Urban zdecydował się już w przerwie wpuścić pięciu nowych graczy i szansę dostali m.in. Mateusz Żukowski i Oskar Wójcik, dla których był to debiut w reprezentacji. Później wystąpili też inni debiutanci – Norbert Wojtuszek i Kacper Potulski.

Polacy zaczęli drugą połowę od odważnych ataków i mogli, a nawet powinni zdobyć bramkę. Po błędzie ukraińskich obrońców do piłki w polu karnym dopadł Karol Świderski, ale jego strzał z pięciu metrów zdołał instynktownie odbić Trubin.

To była najlepsza okazja Polaków na gola kontaktowego. Później jeszcze w dobrej sytuacji strzałem głową piłkę nad poprzeczkę posłał Żukowski, kilka razy lewym skrzydłem szarpnął Jakub Kamiński i to byłoby na tyle.

Z drugiej strony nie wyglądało to lepiej. Raz Ukraina wyprowadziła ładny kontratak i mogło być 3:0, ale Bułka popisał się świetną interwencją.

Polacy chcieli zdobyć choćby gola kontaktowego, ale za bardzo nie potrafili i nie mieli pomysłu na sforsowanie defensywy rywali, a goście już bardziej skupiali się na pilnowaniu korzystnego wyniku niż atakach.

Wynik nie uległ zmianie i Polacy drugi raz pod wodzą Urbana musieli zejść z boiska pokonani. Szansa na poprawę nastrojów będzie już 3 czerwca, kiedy biało-czerwoni zmierzą się w Warszawie z Nigerią. (PAP)

Trener reprezentacji Ukrainy Maldera: nie mogłem wymarzyć sobie lepszego debiutu

Po zwycięstwie 2:0 z Polską w meczu towarzyskim rozegranym we Wrocławiu selekcjoner piłkarskiej reprezentacji Ukrainy Andrea Maldera nie ukrywał ogromnej radości. – Nie mogłem sobie wymarzyć lepszego debiutu – dodał Włoch.

Dla Andrei Maldery mecz z Polską był debiutem na stanowisku selekcjonera reprezentacji Ukrainy. Włoch na pomeczowej konferencji nie ukrywał dobrego nastroju.

– Nie mógłbym sobie wymarzyć lepszego pierwszego meczu. Zawodnicy uprościli mi ten debiut, bo od pierwszego treningu mi zaufali. W ciągu dwóch dni zrobiliśmy coś bardzo trudnego i jestem bardzo zadowolony z wykonanej pracy. Zawodnicy wlali we mnie dużo odwagi i nadziei – przyznał Maldera.

Selekcjoner niebiesko-żółtych zaraz jednak dodał, że wszystko najtrudniejsze dopiero przed jego zespołem.

– Kiedy się wygrywa, to każdy jest zuchem. W piłce nożnej jest jednak tak, że bardzo szybko, w kilka sekund wszystko może się zmienić. Cieszę się z tego zwycięstwa, ale musimy zachować równowagę i pokorę. Zagraliśmy dzisiaj dobry mecz, ale nie uniknęliśmy błędów. Mówiłem, że chcę, aby cały zespół bronił i cały atakował. I tak dzisiaj było. Wierzę jednak, że możemy zagrać o wiele lepiej. To, co dzisiaj było najlepsze w naszej grze, to charakter. Najtrudniejsze dopiero się zacznie – przyznał trener Ukrainy.

Maldera odniósł się też do atmosfery panującej na Tarczyński Arenie.

– Dziękujemy polskiej federacji za piękne przyjęcie na wspaniałym stadionie. Największą radość sprawili nam dzisiaj kibice, którzy pojawili się na trybunach i nas głośno wpierali. Powiedziałem przed meczem moim piłkarzom, że muszą zagrać dla naszych kibiców. I tak zagrali, za co im dziękuję – podsumował Włoch.(PAP)

 

Kamiński po meczu z Ukrainą: największym plusem była możliwość sprawdzenia tylu piłkarzy

Piłkarz reprezentacji Polski Jakub Kamiński przyznał po porażce 0:2 z Ukrainą w towarzyskim meczu we Wrocławiu, że największym plusem była możliwość sprawdzenia wielu zawodników, w różnych ustawieniach. – To normalna sprawa, że czasami brakowało automatyzmów w grze – dodał.

Wynik został ustalony już do przerwy. Bramki dla gości zdobyli Roman Jaremczuk po strzale z dystansu oraz ich doświadczony kapitan Andrij Jarmołenko.

W środę podopieczni Jana Urbana podejmą w Warszawie Nigerię.

– Myślę, że dzisiaj największym plusem było to, że trener mógł sprawdzić niektórych zawodników w różnych ustawieniach. Bo tak naprawdę skład był pomieszany, więc każdy miał szansę pokazać się na tle tak silnego rywala jak Ukraina. Goście strzelili nam dwie bramki, może nie mieli dużo sytuacji, ale jak już mieli, to po prostu trafiali – przyznał Kamiński w rozmowie z TVP Sport.

Jak na grę biało-czerwonych wpłynęło wiele zmian w składzie?

– Zawsze się mówi, że dobry piłkarz ze wszystkimi się dogada. Fajnie, że mogliśmy to sprawdzić. Wiadomo, były plusy i były minusy, mogliśmy się zachować lepiej. Niektórzy grali ze sobą pierwszy raz, to jest normalna sprawa, że czasami brakowało automatyzmów. Mamy jeszcze mecz z Nigerią i na pewno poprawimy elementy, które dzisiaj nie funkcjonowały – zapewnił piłkarz FC Koeln.

Biało-czerwoni, podobnie jak Ukraińcy, obejrzą zbliżający się mundial w telewizji. Obie drużyny przegrały w barażach ze Szwecją (Polacy w finale).

– Mówiłem wcześniej, że jeżeli – jako profesjonalni sportowcy – będziemy rozpamiętywać tę porażkę w nieskończoność, to w ciągu dwóch tygodni stracimy włosy na głowie. Nie jedziemy na dużą imprezę po raz pierwszy od wielu lat. Mamy teraz mecze towarzyskie, które chcemy grać jak najlepiej, żeby poprawić pewne elementy przed eliminacjami Euro 2028 czy spotkaniami Ligi Narodów. Na pewno jest nam przykro, że zabraknie nas na mundialu, ale chcemy rozwijać tę reprezentację – podkreślił Kamiński.

Mimo braku awansu ma mundial niedzielny mecz we Wrocławiu oglądało prawie 40 tysięcy widzów.

– Już po meczu ze Szwecją było czuć ogromne wsparcie kibiców. Mimo porażki mówili, że tak grającą reprezentację chcą oglądać. Tak walczącą, z takim charakterem, polotem, ofensywnie i do przodu, dominującą nad rywalem. Po to przychodzą na mecz. Fajna sprawa. Mogę się tylko cieszyć z takiej frekwencji – przyznał zawodnik. (PAP)

Trener piłkarskiej reprezentacji Polski Urban: to nie było stracone 90 minut

Trener reprezentacji Polski Jan Urban po porażce z Ukrainą 0:2 w meczu towarzyskim we Wrocławiu przyznał, że to było pożyteczne spotkanie. – To nie było stracone 90 minut. Musimy sprawdzać kolejnych zawodników, aby być gotowymi we wrześniu – wyjaśnił.

Urban uznał, że to było cenne i bardzo potrzebne spotkanie.

– To nie było stracone 90 minut. Swoją szansę dostał np. na środku obrony Tomek Kędziora, swoją szansę dostał Kuba Piotrowski i chociaż zaliczył stratę przy pierwszym golu, to zagrał dobre spotkanie. Było dużo zmian, dużo rotacji, ale musieliśmy to brać pod uwagę. I tak będzie też w kolejnym spotkaniu. Muszę się dowiedzieć, na kogo mogę liczyć i dlatego swoją szansę dostali debiutanci, ale także ci, który w eliminacjach grali mniej. We wrześniu być może będziemy zmuszeni z nich skorzystać i chcę wiedzieć, na kogo mogę liczyć – powiedział po spotkaniu Urban.

Trener polskiej reprezentacji zwrócił uwagę na nietypowy termin rozgrywania meczu i że nawet niektórzy podstawowi zawodnicy byli w słabszej dyspozycji.

– Połowa składu przyjechała na zgrupowanie po tym, jak dwa tygodnie temu zakończyła sezon w klubie. Poza tym byliśmy umówieni, że na przykład Robert Lewandowski czy Piotrek Zieliński zostaną zmienieni. Ja mam w głowie podstawowy skład, ale nie o to chodzi, aby go wystawić w takim meczu i później ponownie za kilka dni. Tak jak mówiłem, muszę szukać i sprawdzać kolejnych zawodników i temu służył ten mecz. Kosztem wyniku, ale co z tego? – wyjaśnił Urban.

Jednym z debiutantów był Mateusz Żukowski, który jeszcze rok temu grał w Śląsku Wrocław i spadł z nim do pierwszej ligi.

– Sprawdziłem Mateusza, a będziemy też próbować Karola Czubaka. To dwaj napastnicy o zupełnie innym profilu. Karol porusza się w polu karnym i gra bardzo dobrze głową. Mateusz jest szybki, ma dobre uderzenie i może nam się przydać przy szybkim ataku czy grze z kontrataku. Będziemy próbowali też innych zawodników i innych ustawień – wyjawił Urban.

Selekcjoner przyznał, że szuka różnych ustawień na boisku, ale też ewentualnych zmienników dla graczy podstawowych.

– Jak nie będzie Piotra Zielińskiego czy Seby Szymańskiego, to będziemy musieli grać kimś innym. Dzisiaj na pewno, gdyby był z nami, swoją szansę dostałby także Kuba Moder. Tych zmian będzie jeszcze dużo i musimy być przygotowani, że może się to odbić na wyniku. Nie widzę jednak innej formy sprawdzania zawodników – dodał.

Do momentu straty gola gra polskiego zespołu nie wyglądała źle, ale później wszystko się rozpadło. Do tego odniósł się też Urban na pomeczowej konferencji.

– Może rzeczywiście nasza gra się posypała. Takie sytuacje się zdarzają. W drugiej połowie było w naszej grze dużo serducha i zasłużyliśmy na gola. Ta sytuacja Karola Świderskiego, kiedy bramkarz poszedł w ciemno i odbił piłkę. Ukraina pokazała, że potrafi utrzymać się przy piłce i zagrać kombinacyjnie. Jak podeszliśmy do tego meczu mentalnie, odpowiedzi nie będziemy mieli. Myślę, że pod tym względem przewagę miała jednak Ukraina, bo jest nowy trener, nowe otwarcie i wszyscy chcieli się pokazać z jak najlepszej strony – podsumował Urban.

W środę 3 czerwca również w meczu towarzyskim Polska zmierzy się w Warszawie z Nigerią.(PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane