Po dwóch latach od podpisania umowy koalicyjnej część zapisów udało się zrealizować – podwyżki dla nauczycieli, wsparcie NGO i rozwój transportu lokalnego. Wiele obietnic, w tym reforma prawa aborcyjnego, likwidacja funduszu kościelnego oraz odpolitycznienie spółek Skarbu Państwa, wciąż czeka na realizację.
Dwa lata temu, 10 listopada 2023 r., Donald Tusk, Władysław Kosiniak-Kamysz, Szymon Hołownia, Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń podpisali w świetle kamer umowę koalicyjną, która stała się podstawą działania koalicji nazwanej przez nich „koalicją 15 października”. W jej skład weszły KO, PSL, Polska 2050 i Nowa Lewica, które utworzyły w grudniu 2023 r. wspólny rząd z premierem Donaldem Tuskiem na czele.
W zawartej wówczas umowie szczegółowo określono ustalenia personalne – przede wszystkim, że premierem pozostanie lider KO, a także że w połowie kadencji, 13 listopada 2025 roku, Włodzimierz Czarzasty zastąpi Szymona Hołownię na stanowisku marszałka. Istotną częścią umowy była również zapowiedź rozliczeń PiS, powołania komisji śledczych i pociągnięcia winnych łamania prawa do odpowiedzialności konstytucyjnej.
Dwie z trzech komisji śledczych (ds. wyborów kopertowych i afery wizowej) zakończyły działalność wnioskami do prokuratury, natomiast trzecia, ds. afery Pegasusa, wciąż działa. Przyjęto wniosek o postawienie przed Trybunałem Stanu dotychczas jedynie przewodniczącego Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, Macieja Świrskiego.
Uchylono immunitety i wyrażono zgodę na aresztowanie polityków PiS – Marcina Romanowskiego i Zbigniewa Ziobry, choć obaj zdążyli schronić się na Węgrzech, unikając odpowiedzialności. W przypadku Romanowskiego współwinna była prokuratura, która nie dopilnowała kwestii immunitetu posła PiS jako członka Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy.
Elementem umowy były także obszerne ustalenia programowe. Spośród 24 punktów udało się w ciągu dwóch lat zrealizować tylko część zapowiedzi. Na drodze realizacji niektórych stanęli prezydenci – najpierw Andrzej Duda, a następnie Karol Nawrocki.
Dotyczy to zwłaszcza punktu drugiego umowy, który przewidywał „przywrócenie porządku prawnego, zachwianego przez działania poprzedników”, a także przywrócenie funkcjonowania Krajowej Rady Sądownictwa, Sądu Najwyższego i Trybunału Konstytucyjnego zgodnie z konstytucją. Jeszcze w 2024 r. Duda skierował do TK ustawy o KRS i o Trybunale Konstytucyjnym, podobnie potraktował nowelizację kodeksu karnego wprowadzającą m.in. karanie za mowę nienawiści wobec mniejszości seksualnych (pkt 7).
Po objęciu urzędu prezydent Karol Nawrocki zawetował z kolei liberalizację ustawy wiatrakowej (pkt 8). W tym samym punkcie, dotyczącym kompleksowych zmian w energetyce i przeciwdziałania zmianom klimatycznym, za zrealizowaną można uznać rozpoczęcie budowy elektrowni jądrowej, które nastąpiło pod koniec października br. w Lubiatowie-Kopalinie.
Nie zrealizowano punktu 6, czyli zapowiedzi odejścia od restrykcyjnego wyroku TK w sprawie aborcji z października 2020 r. Z tego samego punktu udało się natomiast wprowadzić finansowanie przez państwo procedury in vitro.
Nie zrealizowano kolejnych kroków w sprawie rozdziału Kościoła od państwa, w tym likwidacji funduszu kościelnego (punkt 18). Nie uchwalono ustawy o likwidacji CBA (punkt 19). Nie powstała żadna ustawa dotycząca mediów publicznych (punkt 17).
Nie przywrócono praw nabytych w emeryturach mundurowych (m.in. byłych funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa), natomiast zapowiadana w tym samym punkcie 20 ustawa o asystencji dla osób niesamodzielnych jest obecnie w trakcie prac rządu.
– Umowa koalicyjna obejmowała obszary, którymi koalicja będzie przedstawiać wspólnie propozycje rozwiązań. Idąc tym tokiem myślenia, w każdym z tych obszarów coś zostało zrobione. Czy jesteśmy z tego do końca zadowoleni, czy nie, to jest temat oceny wyborców – powiedział PAP były minister nauki Dariusz Wieczorek z Nowej Lewicy, który był wśród negocjatorów umowy.
Zwrócił uwagę, że wiele ustaw zawetował prezydent, natomiast rzeczywiście problemem okazały się kwestie budzące spory ideowe, jak np. sprawa aborcji. Mimo że w umowie sprawa ta została ujęta bardzo ostrożnie, wyłącznie jako zapowiedź odejścia od werdyktu TK z 2020 roku. Polityk Nowej Lewicy poinformował też, że w kwestii emerytur mundurowych z PRL przyjęto rozwiązanie polegające na tym, że choć ustawy nie ma, państwo uwzględnia wnioski emerytów w toczących się procesach sądowych.
Nie udało się również oddłużyć szpitali (punkt 4), choć w ramach tego punktu zniesiono limity NFZ na leczenie szpitalne.
Nie wprowadzono 6-miesięcznego vacatio legis dla zmian podatkowych (punkt 10), natomiast zapowiadane w punkcie 12 przywrócenie korzystnych warunków w prowadzeniu działalności gospodarczej zostało częściowo wprowadzone – zniesiono np. składkę zdrowotną od zbycia środków trwałych, choć ogólnie składki ZUS dla przedsiębiorców wzrosły.
– Nie jestem zadowolona z realizacji umowy koalicyjnej, choć udało się zrobić bardzo wiele. Rzeczywiście, w kwestiach dotyczących zdrowia minister Izabeli Leszczynie nie udało się przeprowadzić spójnego dialogu z całym środowiskiem i może dlatego została zmieniona – powiedziała PAP posłanka Wioleta Tomczak z Polski 2050.
– Nie chodzi tylko o odgórne narzucenie rozwiązań, tylko o to, by środowisko w tym partycypowało i chciało te rozwiązania realizować. Bez współpracy z samorządowcami też nie uda się niczego narzucić – powiedziała. Dodała, że „ma nadzieję, iż w ciągu najbliższego pół roku będziemy w stanie zaobserwować, że dialog jest efektywniej prowadzony i obszar opieki zdrowotnej nie pogrąży na tyle członków koalicji rządzącej, by przegrać kolejne wybory”.
Ryszard Petru, również z Polski 2050, zwrócił uwagę, że kierowana przez niego w Sejmie komisja deregulacyjna ma duży dorobek. – Natomiast jeśli chodzi o przedsiębiorców, uważam, że w tej agendzie rzeczywiście udało się mało zrealizować, odpuściliśmy i oddaliśmy ten obszar Konfederacji. Nie można jednak załamywać rąk, tylko trzeba iść do przodu i zrealizować więcej w ciągu najbliższych dwóch lat. Po to startuję na szefa Polski 2050, by o to zawalczyć – powiedział Petru.
Przyznał też, że niezrealizowany postulat Polski 2050 dotyczący odpolitycznienia władz spółek Skarbu Państwa został zablokowany przez koalicjantów. – W tej sytuacji najlepsze byłoby sprywatyzowanie części spółek Skarbu Państwa, z których sprzedaży pieniądze mogłyby zostać przeznaczone np. na finansowanie polskiej armii, a jednocześnie ograniczyłyby pulę do rozdawnictwa – zaproponował Petru.
Wciąż są niskie nakłady na naukę, choć punkt 15 zapowiadał lepsze finansowanie badań naukowych. Nie zmieniono również zasad ewaluacji placówek naukowych, nie wprowadzono zapowiadanej zmiany w systemie punktacji za publikacje naukowe.
Z kolei zapowiadana w punkcie 16 ustawa o zabezpieczeniu społecznym artystów jest obecnie w pracach rządowych. Nie udało się trwale zdecentralizować ustroju państwa ani wzmocnić samorządów (punkt 23).
Jarosław Urbaniak z KO powiedział PAP, że samorządy zostały wzmocnione – otrzymały bowiem środki z KPO, a także większy udział w podatkach. – W przyszłym roku 25 miliardów, czyli kolejny wzrost – podkreślił.
Politycy ugrupowań koalicyjnych zwracają zarazem uwagę na to, co udało się zrobić. Wymieniają m.in.: podwyżki dla nauczycieli i sfery budżetowej (pkt 3), odchudzenie programów edukacyjnych i likwidację prac domowych (pkt 5), wyjęcie 20 proc. powierzchni lasów spod prawa do wycinki (pkt 6, choć zapowiedź zwiększenia liczby parków narodowych zablokował na razie prezydent Nawrocki, wetując ustawę o Parku Narodowym Doliny Dolnej Odry), opublikowanie Białej Księgi Finansów Państwa (pkt 11), wprowadzenie flagowania produktów rolnych oraz obowiązku dla marketów 30-dniowej płatności dla rolników (pkt 14), uchwalenie ustawy o wsparciu społecznych form budownictwa mieszkaniowego (pkt 21), większą dostępność transportu dzięki uruchamianiu nowych lokalnych połączeń kolejowych (pkt 22) oraz polepszenie warunków działania organizacji pozarządowych (pkt 24).
Posłanka Agnieszka Buczyńska z Polski 2050, która była pierwszym ministrem ds. społeczeństwa obywatelskiego w rządzie Tuska, powiedziała, że w sprawie NGO udało się m.in. uruchomić program dotacji dla małych organizacji pozarządowych z terenów wiejskich. – Aktualnie toczą się też prace nad nowelizacją ustawy o pożytku publicznym i wolontariacie, więc te aspekty umowy koalicyjnej są w trakcie realizacji – zaznaczyła w rozmowie z PAP.
Jarosław Urbaniak z KO zwraca uwagę, że jednym z istotnych ograniczeń w realizacji umowy koalicyjnej jest niesprzyjający prezydent. – Jak to czasami niektórzy mawiają: bójcie się zmian, bo może być jeszcze gorzej, i póki co chyba jest pod tym względem jeszcze gorzej. Nawet spadek notowań Nawrockiego nie powoduje u niego refleksji, że robi z siebie Karola „Betona” Nawrockiego – mówił Urbaniak.
– Trzeba będzie wrócić do umowy koalicyjnej po wyborach nowych władz liderów w partiach koalicyjnych. Myślę, że nowe kierownictwa, mające mandat na najbliższe cztery lata, muszą ze sobą usiąść i przeanalizować umowę koalicyjną, jak wygląda jej realizacja w połowie kadencji. Myślę, że potrzebne będzie uszczegółowienie, co robimy do końca kadencji – powiedział PAP Dariusz Wieczorek. – Do końca kadencji jest jeszcze trochę czasu – dodał.
15 listopada ma się odbyć kongres PSL, na którym swój mandat ma odnowić prezes Władysław Kosiniak-Kamysz. W połowie grudnia planowany jest kongres Nowej Lewicy, ale nie wiadomo, czy Włodzimierz Czarzasty będzie chciał ubiegać się o reelekcję. W styczniu 2026 r. odbędą się wybory nowego przewodniczącego Polski 2050 po rezygnacji Szymona Hołowni. W styczniu również zostaną prawdopodobnie przeprowadzone powszechne wybory przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej. (PAP)
pś/ bst/ mow/