Prokurator generalny Teksasu Ken Paxton pozwał władze Houston w związku z przyjęciem przez miast „polityki sanktuarium”. Zgodnie z nową polityką, lokalna policja nie ma już obowiązku oczekiwania przez pół godziny na przyjazd funkcjonariuszy Służby Imigracyjnej (ICE), jeżeli osoba zatrzymana ma aktywny tzw. detainer.
W pozwie Paxtona wymieniono burmistrz Houston Johna Whitmire’a, radę miasta oraz szefa miejskiej policji. Stanowy prokurator generalny twierdzi, że uchwała o przyjęciu polityki miasta sanktuarium dla nielegalnych imigrantów narusza prawo stanowe, wynikające z ustawy SB 4 z 2017 roku. W myśl ustawy władze lokalne nie mogą ograniczać egzekwowania przepisów imigracyjnych na swoim terenie.
Paxton zapowiedział, że nie dopuści do tworzenia „bezpiecznych przystani” dla osób przebywających w USA nielegalnie.
„Nie pozwolę żadnemu lokalnemu urzędnikowi forsować polityki [miasta] sanktuarium, która czyni nasze społeczności mniej bezpiecznymi” – stwierdził Paxton w komentarzu do pozwu. „Pod moimi rządami żadne miasto w Teksasie nie będzie bezpieczną przystanią dla nielegalnych imigrantów – dodał.
„Houston nie ma prawa ignorować Konstytucji i praw należycie uchwalonych przez legislaturę. Wzywam Houston do natychmiastowego uchylenia tego rozporządzenia” – zaapelował stanowy prokurator generalny.
W odpowiedzi na pozew burmistrz Whitmire stwierdził, że niepotrzebnie „poświęca się tak wiele czasu i zasobów sprawie, która powinna być ponadpartyjna”. „To koliduje z naszą odpowiedzialnością za zapewnienie bezpieczeństwa w Houston i ochronę wszystkich mieszkańców” – ocenił włodarz Houston.
Do dyskusji włączył się także gubernator Teksasu Greg Abbott, przypominając, że Houston otrzymuje od stanu 100 mln dolarów za umożliwianie egzekwowania przepisów imigracyjnych, do czego samorząd zobowiązał się na piśmie. „Jeśli odmówią dostosowania się, lepiej niech wyciągną książeczkę czekową. Odmowa zapewnienia bezpieczeństwa na ulicach będzie kosztowna” – zagroził Abbott.
Red. JŁ