Mieszkaniec Teksasu trafił do szpitala po próbie oszustwa metodą „na porwanie”. Oszuści zdołali przekonać go w rozmowie telefonicznej, że jego córka została uprowadzona, po czym zażądali 10 tys. dolarów okupu. Ostatecznie okazało się, że do żadnego porwania nie doszło, a kobieta przez cały czas była bezpieczna i nieświadoma zdarzenia.
Przed tego typu oszustwami ostrzegł konstabl Josh Joplin, przytaczając przykład mieszkańca Teksasu. Jak przekazał, mężczyzna odebrał telefon od osoby, która twierdziła, że jego córka została uprowadzona. W tle słychać było krzyki kobiety, co miało uwiarygodnić informację o porwaniu. Rozmówca zażądał przekazania okupu w kwocie 10 tys. dolarów za pośrednictwem maszyny do transferów finansowych, znajdującej się w sklepie Walmart.
Ojciec ostatecznie nie dokonał wpłaty, stając się jedynie niedoszłą ofiarą oszustów, jednak w jakimś stopniu przypłacił to zdrowiem. W sklepie stracił przytomność, po czym został przewieziony do szpitala. Jego stan określono jako stabilny, ale cała sytuacja wywołała u niego ogromny stres.
Joplin apeluje do mieszkańców Teksasu i USA, aby mieli świadomość popularnych metod wyłudzania pieniędzy. Jako sygnały ostrzegawcze, pozwalające rozpoznać oszustów, wskazał między innymi żądania przekazywania pieniędzy za pomocą usług takich jak MoneyGram lub w kryptowalutach, telefony wykonywane spoza kraju, połączenia z nieznanych numerów, próby utrzymania rozmówcy na linii oraz prośby o podanie numerów kont, kodów weryfikacyjnych lub numerów PIN. Ostrzegł również przed osobami podszywającymi się pod firmy lub znajomych.
Według danych Federalnej Komisji Handlu (FTC) w 2025 roku Amerykanie stracili w wyniku oszustw, które bazują na podszywaniu się pod osoby lub instytucje, łącznie ok. 3,5 mld dolarów.
Red. JŁ