Kalifornia przygotowuje się do rozpoczęcia procesu zmiany stanowych map kongresowych po uchwaleniu w środę przez teksańską Izbę Reprezentantów projektu rekonstrukcji granic własnych okręgów wyborczych. W czwartek w kalifornijskiej legislaturze ruszy debata dotycząca zwołania referendum w sprawie redystrybucji okręgów wyborczych. Inicjatywę gubernatora Gavina Newsoma poparł były prezydent USA Barack Obama.
Głosami 88 do 52 Izba Reprezentantów Teksasu zatwierdziła w środę nową mapę okręgów wyborczych, która może potencjalnie zapewnić GOP dodatkowe pięć mandatów w Izbie Reprezentantów USA. Już w czwartek wieczorem projekt ma trafił do teksańskiego Senatu, gdzie podjęta zostanie decyzja o ostatecznym uchwaleniu nowych granic okręgów wyborczych. Możliwe, że jeszcze w sierpniu ustawa trafi na biurko gubernatora Grega Abbotta.
Tymczasem w Kalifornii trwają przygotowania do odwetu Demokratów. W czwartek w kalifornijskiej legislaturze ruszą obrady nad propozycją zwołania referendum w sprawie zmiany granicy okręgów wyborczych w Złotym Stanie. Kalifornijscy Demokraci mają zamiar powtórzyć zabieg Teksańczyków w zasadzie 1:1 – poza tym, że o uchwaleniu bądź odrzuceniu nowych map kongresowych zdecydują bezpośrednio obywatele.
Jeżeli Kalifornia przeforsowałaby zrekonstruowane mapy kongresowe Demokraci uzyskaliby dodatkowe pięć miejsc w Izbie Reprezentantów USA, czyli w zasadzie odzyskali to, co Republikanom udałoby się wycisnąć z Teksasu.
Inicjatywę gubernatora Newsoma o zwołaniu referendum pochwalił i poparł były prezydent USA Barack Obama. „Uważam, że podejście gubernatora Newsoma jest odpowiedzialne” – ocenił.
Podkreślił, że Kalifornia zamierza wdrożyć nowe mapy kongresowe tylko w przypadku, jeśli Teksas zdecyduje się wcześniej na to samo. Wszystko wskazuje jednak na to, że Stan Samotnej Gwiazdy nie cofnie się przed redystrybucją okręgów wyborczych.
Red. JŁ