epa12749924 (FILE) - Ukrainian President Volodymyr Zelensky (C) reacts before his meeting with Canadian Prime Minister Mark Carney in Kyiv, Ukraine, 24 August 2025 (reissued 17 February 2026). The full-scale invasion of Ukraine enters its fifth year on 24 February 2026, with nearly 20 percent of the country under Russian occupation and over nine million Ukrainians displaced both inside the country and abroad according to the latest UN data. Systemic Russian strikes on Ukrainian energy infrastructure continue to leave millions without power or heating. While international efforts to broker a resolution persist, a comprehensive ceasefire remains stalled by disagreements over territorial sovereignty and security guarantees. EPA/SERGEY DOLZHENKO
Dostawca: PAP/EPA.
Konferencja Odbudowy Ukrainy (URC), która rozpoczyna się w czwartek w Gdańsku, jest głównie narzędziem koordynacji współpracy międzynarodowej w odbudowie Ukrainy, a nie wydarzeniem o charakterze polsko-ukraińskim – powiedział PAP ukraiński politolog Wołodymyr Fesenko.
– To nie jest konferencja ukraińsko-polska. To konferencja międzynarodowa, organizowana przez koalicję partnerów Ukrainy – podkreślił.
Zdaniem eksperta tegoroczne spotkanie może przynieść konkretne decyzje finansowe i gospodarcze, a szczególne znaczenie ma duże zainteresowanie konferencją ze strony Stanów Zjednoczonych.
– W Ukrainie nie ma dziś jakichś wielkich, wyjątkowych oczekiwań związanych z tą konferencją. Wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że w związku z obecnymi napięciami w relacjach między naszymi państwami pojawiają się raczej obawy – stwierdził Fesenko, który kieruje kijowskim ośrodkiem analitycznym Penta.
Przypomniał, że poprzednie edycje URC odbyły się w Rzymie i Berlinie. Uznał, że w Ukrainie tegoroczna konferencja nie wywołuje szczególnie wysokich oczekiwań politycznych, ponieważ wydarzenie to stało się już stałym elementem współpracy międzynarodowej.
– Przyzwyczailiśmy się, że na tych konferencjach podejmowane są konkretne decyzje i rozwiązywane są konkretne problemy. Tak było, na przykład, po pierwszych rosyjskich atakach na ukraińską energetykę. Był to jeden z głównych priorytetów i dyskutowano wtedy, jak dokładnie pomóc Ukrainie w przezwyciężeniu tego problemu – zaznaczył.
Według Fesenki obecnie jednym z najważniejszych tematów pozostaje finansowanie Ukrainy przez Unię Europejską. Jak ocenił, podczas konferencji mogą zostać ogłoszone decyzje dotyczące uruchomienia kolejnych środków w ramach wieloletniego programu wsparcia UE dla Ukrainy.
Ekspert podkreślił, że znaczenie konferencji polega przede wszystkim na tworzeniu platformy współpracy pomiędzy instytucjami państwowymi, samorządami, organizacjami społecznymi i biznesem.
– Te konferencje są ważniejsze nie dla szerokiej opinii publicznej, lecz dla tych, którzy bezpośrednio uczestniczą w procesach odbudowy – powiedział.
Fesenko, pytany o nieobecność na konferencji prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, przyznał, że jest to związane z obecnymi napięciami w stosunkach polsko-ukraińskich oraz trudnymi relacjami osobistymi pomiędzy Zełenskim a prezydentem Polski Karolem Nawrockim.
– Jeśli prezydent jednego państwa przyjeżdża do sąsiedniego kraju, prezydenci powinni się przynajmniej spotkać. Przy obecnym stanie relacji byłoby to trudne – ocenił.
Dodał, że część środowisk ukraińskich zachęcała Zełenskiego do przyjazdu, argumentując, że byłaby to okazja do podziękowania Polakom za wsparcie udzielone Ukrainie podczas wojny i do wezwania do odbudowy partnerskich relacji. – Ostatecznie jednak mogły przeważyć obawy, że obecność prezydenta Ukrainy mogłaby wywołać dodatkowe napięcia lub protesty – stwierdził.
Fesenko zaznaczył jednocześnie, że nieobecność Zełenskiego nie oznacza obniżenia rangi ukraińskiej reprezentacji.
– Konferencję organizuje rząd Polski, dlatego fakt, że delegacji ukraińskiej przewodniczy premier Ukrainy Julia Swyrydenko, jest całkowicie adekwatny z punktu widzenia protokołu – podkreślił.
Zdaniem eksperta jednym z najważniejszych sygnałów związanych z tegoroczną konferencją jest liczna obecność przedstawicieli Stanów Zjednoczonych. – W ubiegłym roku Amerykanie obniżyli poziom reprezentacji w wielu formatach partnerskich. Teraz przyjeżdża duża delegacja. To wyraźny sygnał zainteresowania procesem odbudowy Ukrainy – powiedział.
Ocenił, że może to świadczyć o bardziej optymistycznym spojrzeniu administracji prezydenta Donalda Trumpa na perspektywy powojennej odbudowy Ukrainy. Jego zdaniem zainteresowanie USA wiąże się również z utworzeniem wspólnego ukraińsko-amerykańskiego funduszu inwestycyjnego, powstałego na podstawie porozumień dotyczących współpracy w sektorze surowcowym.
Ekspert zaznaczył, że zainteresowanie odbudową Ukrainy wykracza poza państwa bezpośrednio wspierające Kijów podczas wojny. Wymienił tu m.in. Turcję i Chiny. – Turcja wykazuje duże zainteresowanie tematyką odbudowy Ukrainy. Tureckie firmy już dziś pracują w Ukrainie, nawet w czasie wojny – powiedział.
Jak dodał, podobne zainteresowanie wykazują także Chiny oraz inne państwa azjatyckie, które postrzegają odbudowę Ukrainy jako potencjalnie atrakcyjny kierunek inwestycji.
Fesenko ocenił również, że Polska może się stać jednym z głównych beneficjentów procesu odbudowy Ukrainy. Wskazał na silne powiązania gospodarcze między oboma krajami oraz rosnącą liczbę wspólnych przedsięwzięć biznesowych realizowanych przez polskie i ukraińskie firmy.
– Proces powojennej odbudowy Ukrainy będzie wymagał ogromnych środków finansowych, ale jednocześnie stworzy możliwości dla firm budowlanych, producentów materiałów budowlanych i dostawców różnego rodzaju sprzętu – powiedział.
Przypomniał, że już w latach 2022–2023 w Ukrainie przyjęto założenie, iż pierwszeństwo w uczestnictwie w projektach odbudowy powinny mieć państwa, które wspierały kraj podczas wojny.
– Polska bez wątpienia była i pozostaje w gronie naszych najważniejszych partnerów. Ukraina była gotowa do współpracy z Polską przy odbudowie kraju, jest do niej gotowa obecnie i pozostanie gotowa w przyszłości – podkreślił Fesenko.