Skąd reszt dla rolnika za „zaoranie” asfaltu? Prawnik: Nie widzę podstaw

Popularne

— Raczej nie ucieknie, bo pokazał, że do tej ziemi jest bardzo przywiązany. Nie do końca jestem w stanie zrozumieć fakt, że prokuratura wnioskowała tu o areszt, a sąd go zaakceptował. Ale cóż, to się zdarza często, jeśli sprawa ma jakiś wydźwięk medialny — powiedział Onetowi karnista z kancelarii Zemła Szymański Adwokaci mec. Arkadiusz Szymański.

— Nie do końca jestem w stanie zrozumieć fakt, że prokurator wnioskował tu o areszt. Próbuję sobie zrekonstruować w głowie hipotetyczne przesłanki, żeby kogoś izolować w takiej sprawie. Jedyne, co przychodzi mi na myśl, to ewentualne oświadczenie tegoż rolnika podczas przesłuchania, że jak wyjdzie, to będzie swoje dzieło kontynuował — powiedział Onetowi mec. Arkadiusz Szymański, karnista z kancelarii Zemła Szymański Adwokaci.

— Przy czym nawet takie oświadczenie nie wpisuje się do końca w przesłanki tymczasowego aresztowania — dodał prawnik.

— Trudno mówić o jakiejkolwiek obawie matactwa, bo pan został zatrzymany na gorącym uczynku. Są świadkowie tego zdarzenia, mamy nagrania. Do tego linia obrony może iść w kierunku braku bezprawności czynu, gdyby okazało się, że ziemia faktycznie jest jego własnością — zaznaczył.

— Nawet jeśli przyjmiemy, że wartość tego zniszczonego asfaltu była wyższa niż 200 tys. zł, to abstrakcją jest wymierzenie za ten czyn kary dekady w więzieniu. Przecież jeżeli kiedykolwiek sąd dojdzie do przekonania, że rolnik to przestępstwo jednak popełnił, to wszystkim powinno zależeć na tym, żeby tę szkodę naprawił, a trudno to zrobić zza krat — podsumował prawnik.

oprac. PJ na podstawie Onet.pl

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane