epa13142954 People gather on a hill near the Bab Sebta border crossing between Morocco and the Spanish enclave of Ceuta, near Fnideq, Morocco, 30 July 2026. Hundreds of people headed toward the border after reports circulated on social media suggesting that entry into Ceuta had become easier. EPA/JALAL MORCHIDI
Dostawca: PAP/EPA.
Hiszpański minister spraw zagranicznych Jose Manuel Albares ocenił w poniedziałek, że niektóre europejskie rządy nie stanęły w na wysokości zadania, kiedy pod koniec tygodnia do hiszpańskiej eksklawy w Afryce nielegalnie przedostało się ok. 60 tys. osób z Maroka. Wskazał w tym kontekście na Włochy.
Na dzień przed brukselskim spotkaniem ministrów spraw wewnętrznych zwołanym w sprawie kryzysu w hiszpańskiej Ceucie Albares powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że Hiszpania będzie się na nim domagać europejskiej solidarności.
Przypomniał, że to Włochy są krajem przyjmującym największą liczbę migrantów, podczas gdy Hiszpania ma ich najmniej. – To właśnie pokazuje, która polityka migracyjna jest skuteczna – wykrzyknął.
Dodał, że Włochy „rok po roku grzęzną” w kryzysie migracyjnym na Lampeduzie i „nie są w stanie poradzić sobie z tą sytuacją” – powiedział. Agencja EFE podała, że zgodnie z najnowszymi wyliczeniami służb bezpieczeństwa Hiszpanii, większość z tych, którzy przybyli wróciła do Maroka.
Minister spraw zagranicznych zaznaczył, że znajdujące się na kontynencie afrykańskim autonomiczne miasta Ceuta i Melilla „nigdy nie były zagrożeniem dla integralności strefy Schengen”. Jego zdaniem zagrożenie widoczne jest natomiast „na innych terytoriach europejskich.”
Włochy w piątek zażądały wykluczenia Hiszpanii ze strefy Schengen. Autonomiczne miasta: Ceuty i Mellili nie znajdują się w strefie Schengen.
W czwartek i piątek granicę między Hiszpanią i Marokiem nielegalnie przekroczyło ok. 60 tys. osób – najczęściej płynąc morzem. Hiszpańskie władze chwalą współpracę z Marokiem, dzięki której, jak argumentują, jeszcze w piątek udało się zawrócić do tego afrykańskiego państwa zdecydowaną większość przybyszy. Bilans ofiar śmiertelnych kryzysu w Ceucie i Mellili to 88 osób; w większości przypadków przyczyną zgonów było utonięcie.(PAP)