Mija 30 lat od rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu. Zwycięstwo nad komunistami czy dogadanie się?

Mija 30 lat od rozpoczęcia obrad Okrągłego Stołu. Zwycięstwo nad komunistami czy dogadanie się?

Trzydzieści lat po rozpoczęciu obrad Okrągłego Stołu byli działacze opozycji antykomunistycznej różnią się w ocenie znaczenia tego wydarzenia. W radiowej Trójce o Okrągłym Stole rozmawiali Jan Lityński – uczestnik obrad i Krzysztof Wyszkowski – ich obserwator ze strony opozycyjnej. 
Jan Lityński przekonywał, że rozmów nie należało odkładać, a polski Okrągły Stół był modelowym sposobem zmiany ustroju. Stanowił przykład dla znacznie trudniejszego do przeprowadzenia Okrągłego Stołu w Ameryce Południowej, gdzie reżimy represjonowały długoletnim więzieniem i morderstwami. Jan Lityński podkreślił, że polski przykład “to jest wzór na całym świecie wychodzenia z systemu totalitarnego”. Dodał, że czekanie z rozpoczęciem rozmów aż komuniści osłabną, nie miało sensu, czego dowodzi przykład Jugosławii i Rumunii.
Natomiast Krzysztof Wyszkowski tłumaczył, że ustalenia okrągłostołowe utrwalały radzieckie wpływy w całym regionie, na co zwracał uwagę już relacjonując obrady. Pisał wówczas, że “Polacy mają prawo nałożyć sobie kaganiec i podpisać trwałe zniewolenie przez obrady Okrągłego Stołu”. Ostrzegał jednak, że nie mają prawa zrobić tego całej Europie Wschodniej, “wszystkim innym narodom zniewolonym przez sowietyzm”. Krzysztof Wyszkowski tłumaczył, że to był system, który utrwalał dominację sowiecką już w nowej formie, ponieważ nie mogła ona być kontynuowana w starej formie przy pomocy armii – najpierw czerwonej, a potem radzieckiej. Dlatego – jak mówił – “zmieniono środki, ale umieszczono na czele tego państwa agentów, takich jak Jaruzelski”.

Obrady Okrągłego Stołu rozpoczęły się 6 lutego 1989 roku. Przedstawiciele komunistycznej władzy i solidarnościowej opozycji zasiedli do rozmów, które miały doprowadzić do porozumienia i wspólnego rozwiązania konfliktów społecznych, w sytuacji narastającej fali strajków i protestów. Obrady te zapoczątkowały przemiany polityczne w naszym kraju, a w efekcie – upadek komunizmu.
Wynikiem rozmów przy Okrągłym Stole było między innymi ustalenie terminu częściowo wolnych wyborów do Sejmu, tak zwanych wyborów kontraktowych, w których opozycji zagwarantowano 35 procent mandatów oraz wolnych wyborów do Senatu. Uzgodniono też legalizację “Solidarności”, wprowadzenie pluralizmu politycznego, wolności słowa i niezawisłości sądów.
Część opozycji już 30 lat temu kontestowała Okrągły Stół, podkreślając “kontraktowy charakter” jego postanowień. Do dziś Polacy są podzieleni w ocenie przyjętych wtedy rozwiązań. Zwolennicy uważają, że w tamtym czasie nie było innego wyjścia, jak kompromis z rządzącymi. Przeciwnicy podkreślają natomiast, że ustępstwa, na które zgodziła się solidarnościowa opozycja w stosunku do komunistów, były zbyt daleko posunięte. W efekcie przyniosły brak rozliczeń, niechęć do lustracji i dekomunizacji oraz akceptację funkcjonowania środowisk postkomunistycznych w polityce i gospodarce. Krytycy zwracają też uwagę na zbyt drastyczne dla społeczeństwa skutki reform Leszka Balcerowicza, wicepremiera i ministra finansów w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.

Informacyjna Agencja Radiowa(IAR)/PR3 & wcześn./jl/dyd



COMMENTS

WORDPRESS: 0