Mężczyzna z Kalifornii zmarł po wybiegnięciu na ruchliwą drogę ze sklepu sieci Home Depot w kalifornijskiej Monrovii, w którym trwał nalot służb imigracyjnych. Przejeżdżający trasą pojazd uderzył w pieszego z prędkością 50-60 mil na godzinę. Mężczyzna został przetransportowany do szpitala, gdzie stwierdzono zgon. Departament Bezpieczeństwa Krajowego przekazał w wydanym po wypadku oświadczeniu, że zmarły nie był poszukiwany przez żadną jednostkę DHS.
Do zdarzenia doszło w czwartek, 14 sierpnia, przed godz. 10:00 na autostradzie 210 w pobliżu sklepu Home Depot w Monrovii. Mężczyzna, którego tożsamości nie ujawniono, wbiegł prosto pod koła przejeżdżającego trasą Forda Expedition. Uderzenie auta poruszającego się z prędkością 50-60 mil na godzinę spowodowało u niego bardzo poważne obrażenia.
Mężczyzna został przetransportowany karetką do szpitala, gdzie stwierdzono jego zgon.
Kontrowersje w związku z tym wydarzeniem wzbudził fakt, iż w tym samym czasie we wspomnianym Home Depot trwał nalot służb imigracyjnych. Pojawiły się spekulacje, że spanikowany mężczyzna wbiegł na autostradę, obawiając się aresztowania.
Świadkowie zdarzenia relacjonowali lokalnym mediom, że w pobliżu Home Depot pojawili się pracownicy dorywczy, a w pewnym momencie padł okrzyk „La migra, corre” („migra, biegiem”). „Migra” to potoczne określenie w języku hiszpańskim, używane w odniesieniu do amerykańskich służb imigracyjnych – ICE, CBP etc.
Rzecznik Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego przekazał, że zmarły mężczyzna nie był ścigany przez żadną z jednostkę DHS. Agenci mieli z kolei dowiedzieć się o śmiertelnym wypadku dopiero cztery godziny po przeprowadzonej operacji.
Red. JŁ