HomeMałopolskie

Księża zaapelowali do wiernych o przelewy. To taka “wirtualna taca”

Księża zaapelowali do wiernych o przelewy. To taka “wirtualna taca”

Jedna z największych i najstarszych nowotarskich parafii zaapelowała właśnie do swoich wiernych o… wpłacanie dobrowolnych datków na rzecz wspólnoty. jak przyznają księża to z tych pieniędzy będą opłacone bieżące rachunki jakie generuje utrzymanie świątyni. Dotychczas księża na ten cel zbierali pieniądze “na tacę”, ale od kiedy mamy epidemię koronawirusa to jest z oczywistych względów niemożliwe.

– Budynki parafialne nie otrzymały kwarantanny (na czas trwania epidemii koronawirusa – przyp. red.) od uiszczania należnych zobowiązań – czytamy w apelu, który pojawił się na stronie internetowej parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Targu. – Muszą być one nadal utrzymywane, pomimo braku środków z niedzielnej tacy, które są podstawą utrzymania parafii. To z nich utrzymywana jest zarówno świątynia i jej otoczenie, dom parafialny i znajdujące się w nim sale spotkań, budynek plebanii. Z przychodów z tacy wypłacane są też wynagrodzenia personelowi parafii, poza duchownymi – dodają nowotarscy kapłani i podają numer konta, na który wierni mogą wpłacać pieniądze.

 

Apel ten podzielił mieszkańców miasta. – Dla mnie to zupełnie zrozumiałe, że my wierni musimy utrzymywać wspólnotę a to oznacza także jej współfinansowanie – mówi Leokadia Szubernat, mieszkanka Nowego Targu. – Choć sama nie potrafię obsługiwać konta elektronicznego poprosiłam już wnuczkę by przelała kilka groszy z mojej emerytury na konto parafii. Przecież to to samo co danie kilku złotych co niedzielę na tacę. A dzięki temu nasza parafia się utrzymuje oraz prężnie działa. Kobieta dodaje, że podobnie jak ona postąpiło wielu jej członków rodziny.

 

Z drugiej strony w Nowym Targu pojawiają się głosy, że apel kapłanów z parafii pw. NSPJ jest niestosowny. – Wiele osób nie chodzi teraz do pracy i nie wie czy za kilka lub kilkanaście dni dalej będzie ją miało – mówi Adam Rayski. – Ludzie liczą się z każdym groszem a tu księża wyciągają do nich rękę. Dopiero co była kolęda to nazbierali podczas niej sporo kasy. Cały czas księża kasują też od ludzi “co łaska” za chrzty, śluby, pogrzeby, komunie itp. To nie są małe sumy bo ja sam ostatnio dałem za chrzest córki 400 złotych.Te pieniądze powinny iść teraz na opłacenie rachunków w kościele – dodaje mężczyzna i przyznaje, że jego zdaniem zupełnym “przegięciem” jest pisanie, że księża potrzebują środków także na utrzymanie plebanii. – Przecież to ich prywatne mieszkania więc niech sami je sobie utrzymują – dodaje. Co na to sami księża? Niestety nie udało nam się porozmawiać z proboszczem Stanisławem Strojkiem.

 

– Ksiądz prałat jest na wyjeździe i chętnie porozmawia z gazetą na temat problemów parafii w obecnych czasach, ale dopiero w najbliższy piątek – powiedział nam w środę jeden z wikarych z parafii pw. Najświętszego Serca pana Jezusa. Rzecznik krakowskiej kurii ks. Łukasz Michalczewski, pytany o sytuację finansową w diecezji odpowiada, że kuria tego jeszcze nie analizowała, nie miała też dotąd zgłoszeń w tej sprawie. – Pojawiają się oddolne akcje i zachęta, by ci, którzy mogą, wpłacali ofiary dla parafii na konto.

 

Wiadomo, że jak proboszcz nie będzie miał ofiar, to nie będzie mógł przeprowadzić poważniejszych inwestycji. Piąte przykazanie kościelne mówi o tym, żeby troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła. Ale na dzisiaj ta sprawa nie jest priorytetowa. Chcemy, żeby ludzie byli teraz zaopatrzeni w sakramenty, wyspowiadani, wiedzieli, jak przeżyć święta i na tym się skupiamy – podkreśla ks. Michalczewski.

Red. AIP

COMMENTS