17.8 C
Chicago
poniedziałek, 22 kwietnia, 2024

Jutrzejsze referendum przesądzi o losie Wielkiej Brytanii

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Nikt nie jest w stanie przewidzieć wyniku czwartkowego referendum w sprawie Brexitu. Duża różnica w sondażach pogłębia tylko mętlik w głowach wyborców. A największa debata polityczna w historii BBC z udziałem kilku tysięcy osób obnażyła  smutną prawdę – przedreferendalna kampania bazuje jedynie na emocjach, nie na argumentach.

 

Jeszcze kilka miesięcy temu liczba zwolenników wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej nie dawała nadziei na wygraną tym, którzy opowiadali się przeciwko Brexitowi. Wyniki ostatnich sondaży, opublikowanych na kilkanaście godzin przed  referendum nie dają jednak żadnej odpowiedzi.

 

Zgodnie z opublikowanym w nocy z wtorku na środę sondażu firmy badawczej ORB International przygotowanym na zlecenie „Daily Telegraph” 54 proc. Brytyjczyków chce pozostać w UE, 46 proc. wyjść ze Wspólnoty. W wyniku tym nieuwzględniono osób niezdecydowanych. Jeśli weźmie się je pod uwagę, rozkład głosów wygląda następująco: 47 proc. jest za Brexitem, 39 proc. przeciw, a 15 proc. obywateli nie wie jeszcze, jaki odda głos. Co więcej, większość analityków wiąże wzrost liczby ludzi, która zdecydowała się jednak pójść do urn z zabójstwem parlamentarzystki Jo Fox, która gorąco popierała integrację europejską.

 

Głośno mówi się o tym, że w odróżnieniu od Brytyjczyków, Szkoci nie odwracają się tak tłumnie od Wspólnoty. Mogą więc pomóc jej zwolennikom, a ich głos przeważyć szalę. Podczas debaty przeprowadzonej przed kilkoma dniami w parlamencie w Edynburgu większość deputowanych opowiadała się za zostaniem w UE. Jeżeli Brytyjczycy zagłosują za Brexitem, może doprowadzić do to nowej debaty ws. niepodległości Szkocji. Sondaże pokazują, że nacjonaliści mieliby dużą szansę na wygraną.

 

Nie wiadomo jeszcze jak na wynik referendum wpłynie środowa, największa debata w historii BBC. Wzięli w niej udział przedstawiciele największych brytyjskich partii i organizacji, którzy przez ponad dwie godziny odpowiadali na pytania dotyczące imigracji, gospodarki i suwerenności. W SSE Wembley Arenie zasiadło 6 tys. wyborców. Większość ekspertów wyraziło rozczarowanie pojedynkiem przekonując, że bazował on na emocjach, nie na argumentach.

 

Emocji rzeczywiście nie brakowało. Lider szkockich torysów Ruth Davidson kilkakrotnie starł się przed tysiącami widzów z Borisem Johnsonem. Oskarżył też grupę „Leave”(„Wyjście”) o szerzenie kłamstw. Johnson nie pozostawał mu dłużny mówiąc, że przeciwny obóz „stara się ściągnąć kraj na dno” i hamuje rozwój brytyjskiego handlu. Polityk dostał od swoich zwolenników owację na stojąco. – Czwartek może być dniem niepodległości dla naszego kraju, jeżeli tylko Wielka Brytania zdecyduje się opuścić Wspólnotę – mówił Johnson i dodał: – Unia Europejska to maszyna niszcząca miejsca pracy.

 

– 28 państw członkowskich nie byłoby w stanie się porozumieć nawet co do tego, jakie curry zamówić na wynos, a co dopiero co do warunków wolnego handlu z resztą świata – dodała wiceminister energii Andrea Leadsom.

 

Burmistrz Londynu Sadiq Khan poszedł jeszcze dalej, oskarżając obóz „Leave” o szerzenie nienawiści. – Fakt, że Turcja jest gotowa dołączyć do UE est kłamstwem, a podkreślając, że Turcja graniczy z Syrią oraz z Irakiem to zwykłe straszenie ludzi – mówił Khan.

 

Kolejną burzę na Wyspach wywołał tymczasem biograf brytyjskiej królowej, Robert Lacey Choć – jak przekonuje Pałac Buckingham – Elżbieta II jest neutralna politycznie, mężczyzna dowodzi, że monarchini opowiada się za wystąpieniem Londynu z Unii Europejskiej.

 

– Podaj mi trzy dobre powody, dla których Wielka Brytania powinna być częścią Europy – miała zapytać swoich gości podczas obiadu Elżbieta II. Jak przekonuje Lacey, królowa lubi dyskutować na tematy, które dotykają jej rodaków. – To niewinne pytanie, a nie deklaracja polityczna – podkreślał Lacey w rozmowie z agencją AP i dodał: – Królowa zawsze uważa na to, by nie zdradzać swoich osobistych opinii politycznych. To samo zresztą można powiedzieć o jej mężu.

 

Sprawę skomentował też rzecznik Pałacu Buckingham. Jak podkreślał, królowa jest ponad polityką i w tych sprawach działa za radą swojego rządu. – Elżbieta II przez 64 lata swojego panowania pozostaje politycznie neutralna. Referendum w sprawie dalszego członkostwa w UE jest wyłącznie sprawą brytyjskich obywateli – stwierdził w odpowiedzi na zastrzeżenia pisarza.

 

Premier David Cameron do ostatniej chwili nie ustawał w przekonywaniu Brytyjczyków, aby głosowali za pozostaniem w UE – Wielka Brytania nigdy nie rezygnuje. My angażujemy się, dowodzimy, przeprowadzamy zmiany i doprowadzamy sprawy do końca – mówił szef brytyjskiego rządu we wtorek. Cameron zwrócił się bezpośrednio do obywateli w specjalnym wystąpieniu przed swoim biurem na Downing Street 10. To desperacki krok brytyjskiego premiera, optującego za pozostaniem kraju w Unii Europejskiej, który niecałe 48 godzin przed referendum jeszcze raz postanowił osobiście zaapelować do Brytyjczyków, aby powiedzieli „nie” Brexitowi.

 

– Bardzo mocno wierzę – a mówią mi to lata doświadczenia – że będziemy silniejsi, bezpieczniejsi i zamożniejsi wewnątrz Europy – mówił David Cameron we wtorek, podkreślając, że gdyby nie był o tym przekonany, nie namawiałby do głosowania 23 czerwca przeciwko Brexitowi. Brytyjski premier stwierdził, że w razie opuszczenia UE zagrożone będą finanse Brytyjczyków, a także rynek pracy. – Bezpieczeństwo finansowe jest najważniejsze – podkreślił. Cameron powtórzył także swoje wcześniejsze słowa, że pozostanie członkiem Unii Europejskiej ułatwi brytyjskiemu rządowi walkę z terroryzmem i zorganizowaną przestępczością.

 

Szef rządu Wielkiej Brytanii zwrócił się także bezpośrednio do starszych obywateli, którzy – jak sugerują sondaże – są bardziej skłonni do zagłosowania w referendum za Brexitem. – Kiedy będziecie podejmować decyzję o pozostaniu w Unii Europejskiej lub opuszczeniu jej, pomyślcie o nadziejach i marzeniach swoich dzieci i wnuków – powiedział Cameron i dodał: „Oni wiedzą, że ich szanse, aby pracować, podróżować i zbudować otwarte oraz dobrze prosperujące społeczeństwo zależą od wyniku [referendum – red.]”. Premier zaznaczył także, że decyzja, która zostanie podjęta w czwartek, będzie nieodwracalna. –  Jeśli zagłosujemy za wyjściem, tak już będzie. Opuścimy Europę na dobre i przyszłe pokolenia będą musiały żyć z konsekwencjami [tej decyzji – red.] dłużej niż my – powiedział lider Partii Konserwatywnej.

 

Słowa Camerona spotkały się z krytyką obozu Leave, którego zdaniem opuszczenie Unii Europejskiej będzie szansą, aby przejąć kontrolę nad losami Wielkiej Brytanii. Jak informuje BBC, były doradca brytyjskiego premiera i zwolennik Brexitu, Steve Hilton, nazwał oświadczenie szefa rządu „dziwacznym”. – To, co właśnie pokazał premier to potwierdzenie, że oni [obóz Remain – red.] stracili swoje argumenty dotyczące gospodarki i imigracji, więc [Cameron – red.] został wywieziony na zewnątrz przez spanikowanych speców od propagandy, aby spróbować zmienić temat – powiedział Hilton. Temat imigracji jest jednym z głównych punktów kampanii obozu Leave.

 

TS/Sylwia Arlak, AG AIP, Fot.

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520