Izraelski minister kultury Miki Zohar wystąpił o zbadanie, czy twórcy nagrodzonego w Wenecji filmu „NAZA” dopuścili się zdrady stanu i czy można odebrać im obywatelstwo – podał w poniedziałek „Haarec”. Dokument, oparty na relacjach izraelskich żołnierzy, opisuje zabijanie cywilów w Strefie Gazy.
Zohar nazwał film „podłym” i zarzucił jego izraelskim twórcom, Yuvalowi Abrahamowi i Rachel Szor, że kierują się „palącą nienawiścią do samych siebie” i są gotowi szkodzić własnemu krajowi, by zdobyć uznanie antysemitów. W niedzielę zapowiedział działania na rzecz odebrania im izraelskiego obywatelstwa za „naruszenie lojalności wobec państwa i współpracę z wrogiem”.
W poniedziałek w wywiadzie dla radia 103FM Zohar przyznał, że jako minister kultury nie ma uprawnień do odebrania obywatelstwa. Zapowiedział jednak zwrócenie się do ministerstwa spraw wewnętrznych o zbadanie sprawy, w tym pochodzenia materiałów wykorzystanych w filmie i tego, czy mogły zostać pozyskane nielegalnie.
„NAZA” w sobotę otrzymała nagrodę specjalną jury 83. festiwalu filmowego w Wenecji. Film wywołał w Izraelu ostrą reakcję władz, wielu polityków i komentatorów. Były minister obrony Awigdor Liberman ocenił, że Abraham i Szor „nienawidzą Izraela”, a były premier Naftali Benet określił film jako „potworne oszczerstwo przeciwko naszym synom i córkom”.
Izraelska armia odrzuciła zarzuty przedstawione w dokumencie, twierdząc, że wypowiadający się w nim żołnierze i pracownicy wywiadu pozostają anonimowi, w związku z czym nie można zweryfikować ich tożsamości.
Portal Ynet podał, że w izraelskiej armii, ministerstwie spraw zagranicznych i rządowej jednostce odpowiedzialnej za dyplomację publiczną (hasbarę) trwają „gorączkowe” narady nad przygotowaniem szerokiej kampanii informacyjnej przeciwko filmowi. Ma być prowadzona na różnych platformach, przede wszystkim w kanałach cyfrowych.
„NAZA” opiera się na anonimowych wywiadach z 24 osobami związanymi z izraelską armią i wywiadem. Rozmówcy opisują m.in. wykorzystanie systemów wspomaganych przez sztuczną inteligencję do identyfikowania celów w Strefie Gazy oraz prowadzenie ataków przy akceptowanym z góry ryzyku wysokich strat wśród ludności cywilnej. Jeden z rozmówców twierdzi m.in., że zaakceptowano możliwość śmierci 500 cywilów w celu zabicia jednego członka Hamasu.
Według służb medycznym Strefy Gazy od początku izraelskich działań wojennych po ataku Hamasu z 7 października 2023 r. zginęło ponad 73 tys. Palestyńczyków, a ponad 174 tys. zostało rannych. (PAP)
baj/ lm/







