Infantino niezatapialny? Listkiewicz: Jego pozycja chwilowo osłabła, ale ponownie będzie szefem FIFA

Popularne

Michał Listkiewicz w rozmowie z PAP powiedział, że chwilowo pozycja Gianniego Infantino osłabła na skutek dwóch zdarzeń, „niefortunnych dla niego i na własną prośbę”. Były prezes PZPN uważa jednak, że szef FIFA wygra wybory na kolejną kadencję.

Listkiewicz przypomniał, że dwie decyzje Infantino spotkały się ze zdecydowanie negatywnym odbiorem w środowisku piłkarskim. Pierwszą było anulowanie podczas tegorocznego mundialu kary za czerwoną kartkę dla reprezentanta USA Folarina Baloguna. Postanowienie wydano pod wpływem Donalda Trumpa, co sam prezydent oficjalnie przyznał.

– To zostało odebrane bardzo źle jako taka arogancja i poczucie bezkarności, że są równi i równiejsi. Przyznano się do wpływu polityki na FIFA. Można było zmienić decyzję, no ale trzeba było sędziego poświęcić i powiedzieć, że popełnił błąd, chociaż tego nie zrobił – powiedział były arbiter międzynarodowy.

Jego zdaniem ta sprawa została nieudolnie rozegrana, „bez białych rękawiczek, na wydrę”. – To tylko naraziło na śmieszność Trumpa i Infantinono – ocenił.

– Znacznie poważniejszą sprawą okazała się próba skomercjalizowania mundialu, czyli oddania części praw w ręce prywatne, powiązane z Trumpem. To było podeptanie idei, że już ponad 100 lat mistrzostwa świata są świętem ludzi piłki nożnej – dodał.

Listkiewicz przyznał, że Infantino szybko z tego wycofał, bo nie miał innego wyjścia. Myślał, że tylko Europa się przeciwstawi, a tymczasem do protestów dołączyły konfederacje z Azji oraz Ameryki Północnej i Środkowej, w tym Amerykanie.

Były prezes PZP zwrócił uwagę, że szef FIFA nie ma poważnego kontrkandydata. W wielu bardzo silnych federacjach, czy to kontynentalnych, czy krajowych, nie rządzą ludzie charyzmatyczni z przeszłością piłkarską, pokroju Franza Beckenbauera czy Michela Platiniego.

– Co z tego, że opozycja ma większość. UEFA także nie jest bardzo kochana, bo też dużo spraw poszło w komercję. Liga Mistrzów stała się ligą wszystkich bogatych. Prezydent UEFA Aleksander Ceferin jest bardzo sprawnym menedżerem i świetnym prawnikiem. Nie ma jednak charyzmy, jak jego poprzednicy, choćby Lennart Johansson – ocenił.

Listkiewicz wspomniał, że osoby, które uważają Infantino za „łysego od kulek, takiego wesołka, a nawet trochę głupka” są w błędzie. – To przecież wytrawny prawnik, który ukończył dobre uczelnie. A przed objęciem prezydentury FIFA kierował Departamentem Prawnym FIFA. Poradzi sobie także z formalną kwestią, czy może ubiegać się o kolejną kadencję, choć statut FIFA ogranicza wybory tej samej osoby do trzech czteroleci. W tej sprawie powstały rozbieżności, gdyż pierwszą kadencję Infantino sprawował w niepełnym wymiarze po nieoczekiwanej rezygnacji z funkcji Seppa Blattera – podkreślił.

– Infantino teraz pokaże tabelki, cyfry, przekona, że FIFA rzeczywiście jest przebogatą organizacją. Pewnie trochę sypnie groszem na krajowe związki i o ile dla angielskiej, niemieckiej czy hiszpańskiej, a nawet dla PZPN-u to nie będzie zbawczy zastrzyk gotówki, to dla przynajmniej jednej trzeciej federacji będzie to znacząca sprawa. On się zmobilizuje i wygra wybory – prognozuje były przezes PZPN.

Wybory na prezydenta FIFA kadencji 2027-31 zaplanowano na 18 marca w Maroku.

Marek Skorupski (PAP)

 

mask/ krys/

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane