Siedmiu setnych sekundy zabrakło Damianowi Żurkowi do medalu olimpijskiego. Panczenista z Tomaszowa Mazowieckiego na dystansie 1000 m był czwarty. Znakomicie spisały się saneczkarki Nikola Domowicz i Dominika Piwkowska, zajmując szóste miejsce.
Ze startem Żurka wiązano uzasadnione nadzieje. W ostatnich przed igrzyskami zawodach Pucharu Świata, pod koniec stycznia w niemieckim Inzell, był drugi na 1000 m, a na 500 m wygrał dwukrotnie, pokonując faworyzowanego Amerykanina Jordana Stolza. W klasyfikacji generalnej PŚ zajął na obu dystansach drugie lokaty. Już w Mediolanie 26-letni panczenista zapewniał, że jest bardzo dobrze przygotowany, co w środę potwierdził, jednak bez efektu medalowego. Przed nim jeszcze druga szansa – w sobotę na 500 m.
Zwyciężył Stolz, bijąc rekord olimpijski wynikiem 1.06,28. Srebrny medal zdobył Holender Jenning de Boo, który przegrał z nim w bezpośrednim pojedynku o pół sekundy.
– Niemalże idealny bieg, oprócz prostej krzyżówkowej, gdzie miałem zbyt dużą prędkość. Brakowało mi tej drugiej osoby, żeby się pościgać. Gdybym jechał z Jenningiem albo z Jordanem, byłoby mi lepiej, a tak musiałem jedno odbicie odpuścić, żeby się nie zderzyć płozami, a to było na wejściu w wiraż. Ale biorę to na klatę – skomentował Żurek.
W hali lodowej w Mediolanie nie obyło się bez kontrowersji. Holender Joep Wennemars, któremu przeszkodził w biegu rywal z Chin Lian Ziwen, powtarzał swój start, ale nie poprawił wyniku, zajmując ostatecznie piątą pozycję. Na potknięciu Wennemarsa skorzystał… inny Chińczyk Zhongyan Ning, który sięgnął po brązowy medal.
Również Piotr Michalski został wytrącony z rytmu, gdy drogę zajechał mu Austriak Gabriel Odor, później zdyskwalifikowany. Polak musiał zwolnić, wyprostował się i w końcówce praktycznie już nie walczył. Nie zdecydował się jednak na powtórny start, kończąc zmagania na 25. miejscu. Marek Kania był 23.
Mało kto spodziewał się tak udanego występu saneczkarek na torze w Cortina d’Ampezzo. Domowicz i Piwkowska, ósme po pierwszym ślizgu, w drugim pojechały świetnie i przesunęły się o dwie lokaty. To najlepszy wynik biało-czerwonych od igrzysk w Sapporo w 1972 roku, gdzie w dwójkach Mirosław Więckowski i Wojciech Kubik zajęli piąte miejsce, a w jedynkach Wiesława Martyka i Halina Kanasz – ex aequo szóste.
Złoty medal wywalczyły Włoszki Andrea Voetter i Marion Oberhofer, a w męskich dwójkach ich rodacy Emanuel Rieder i Simon Kainzwaldner. Wojciech Chmielewski i Michał Gancarczyk zajęli 13. miejsce, a na najniższym stopniu podium stanęli najlepsi w trzech poprzednich igrzyskach Niemcy Tobias Wendl i Tobias Arlt.
W biegu biathlonowym na 15 km w Anterselvie startowały cztery Polki. Natalia Sidorowicz była 23., Kamila Żuk 43., Anna Mąka 45., a Joanna Jakieła 66. Wygrała Julia Simon, która mijając linię mety położyła palec na ustach w geście uciszenia krytyków. Francuzka została skazana w październiku na trzy miesiące więzienia w zawieszeniu za kradzież i oszustwo.
– Przede wszystkim chciałabym, żeby zostawiono mnie w spokoju. Nawet wczoraj przeczytałam kilka nieprzyjemnych rzeczy o sobie, ale myślę, że mam prawo tu być i startować. Dlatego jeszcze raz proszę zarówno media, jak i opinię publiczną: przestańcie! – podkreśliła w telewizyjnym wywiadzie zawodniczka, która ma już dwa złote medale igrzysk Mediolan-Cortina d’Ampezzo.
W środę Polacy startowali także w kombinacji norweskiej. Kacper Jarząbek zajął 33. miejsce, a Miłosz Krzempek 35. Zwyciężył Norweg Jens Luraas Oftebro.
W konkurencjach, w których zabrakło biało-czerwonych, zwycięstwa odnieśli Amerykanka Elizabeth Lemley, najlepsza w jeździe po muldach, oraz w supergigancie szwajcarski alpejczyk Franjo von Allmen, który zdobył już trzecie złoto i jest najbardziej utytułowanym sportowcem igrzysk we Włoszech.
W środę olimpijskie zmagania rozpoczęli hokeiści. Na inaugurację turnieju, w którym po raz pierwszy od 2014 roku biorą udział zawodnicy z NHL, Słowacy pokonali najlepszych cztery lata temu w Pekinie Finów 4:1. Dwa gole uzyskał Juraj Slafkovsky z Montreal Canadiens, król strzelców i MVP poprzednich igrzysk. (PAP)
af/ pp/