Groźna mucha śrubowa coraz bliżej Teksasu. Owad może masowo zabijać bydło

Popularne

Departament Rolnictwa USA (USDA) poinformował o pobraniu próbki mogącej świadczyć o obecności muchy śrubowej (New World screwworm) na południu Teksasu. Pasożyt ten jest śmiertelnie niebezpieczny dla zwierząt gospodarskich, a jego pojawienie się i rozprzestrzenienie w stanie mogłoby kosztować Teksas nawet 1,8 miliarda dolarów rocznie.

Próbka trafiła do Narodowego Laboratorium Weterynaryjnego USDA w Ames w stanie Iowa, gdzie jest badana. Jeszcze w kwietniu USDA ogłosiło, że NWS zaobserwowano 62 mile na południe od granicy USA-Meksyk. 1 czerwca kongresmen stanowy Don McLaughlin wystosował list do władz stanowych, ostrzegając, że pasożyt dotarł już zaledwie milę od granicy Teksasu.

Mucha śrubowa składa jaja w ranach lub otworach ciała zwierząt, co może skutkować ich śmiercią. Skali zagrożenia dowodzą doświadczenia Teksasu z lat 60. XX wieku, gdy muchy te nawiedziły stan. Wyginęło wówczas ok. 80 proc. całej populacji jeleni wirginijskich żyjących w Lone Star.

Podzielić ich los może część bydła hodowlanego, którego w Teksasie pasą się miliony sztuk. Szacowane straty dla producentów bydła wyniosłyby ok. 740 milionów dolarów rocznie. Znów zagrożony stałby się ponadto wart 9,6 miliarda dolarów przemysł łowiecki.

W odpowiedzi na zbliżającą się inwazję pasożyta gubernator Greg Abbott powołał stanowy zespół reagowania z udziałem Texas Animal Health Commission oraz Texas Parks and Wildlife Department. Rzecznik Abbotta, Andrew Mahaleris, zapowiedział, że w razie potwierdzenia obecności much śrubowych w Teksasie zespół natychmiast uruchomi punkt reagowania kryzysowego, rozszerzy odławianie i nadzór, ograniczy przemieszczanie zwierząt oraz przyspieszy wypuszczanie wysterylizowanych samców much – standardową metodę walki z pasożytem. W kwietniu USDA rozpoczęła budowę wartego 610 milionów dolarów obiektu w Edinburgu w Teksasie, który docelowo ma „produkować” 300 milionów „nieaktywnych” samców much śrubowych rocznie.

Walka z muchami śrubowymi za pomocą hodowli wysterylizowanych samców polega na ich wpuszczeniu do dzikiej populacji muchy śrubowej, aby mogły kopulować z samicami. Jaja złożone w wyniku kopulacji wysterylizowanego samca i dzikiej samicy nie pozwalają na przeżycie potomstwa, co docelowo zmniejsza liczebność owadów.

Komisarz ds. rolnictwa Teksasu Sid Miller wyraził wątpliwości co do skuteczności programu hodowli wysterylizowanych much USDA, oceniając, że metoda „nie działa”. Zasugerował także, że w Teksasie mogą występować już przypadki występowania muchy śrubowej, ale hodowcy nie zgłaszają ich, bojąc się kwarantanny i ograniczeń w sprzedaży oraz transporcie bydła.

Red. JŁ

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane