21 C
Chicago
wtorek, 16 lipca, 2024

„Gdyby Zjednoczona Prawica pozostała zjednoczona”. Prawica tłumaczy swoją klęskę w Rzeszowie

Popularne

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520

Wynik wyborów prezydenckich w Rzeszowie wyglądałby lepiej dla Zjednoczonej Prawicy, gdyby Zjednoczona Prawica pozostała zjednoczona – ocenił w poniedziałek wiceminister infrastruktury Marcin Horała.

Miejska Komisja Wyborcza w Rzeszowie podała w nocy z niedzieli na poniedziałek, że Konrad Fijołek został prezydentem Rzeszowa w pierwszej turze przedterminowych wyborów. Na wspólnego kandydata opozycji głos oddało 56,51 proc. Jego konkurenci – Ewa Leniart (PiS) otrzymała 23,62 proc., Marcin Warchoł (Solidarna Polska) 10,72 proc., a Grzegorz Braun (Konfederacja) 9,15 proc.

 

Do wyniku odniósł się w rozmowie w TVP Info wiceminister infrastruktury Marcin Horała.

 

„Od początku było wiadomo, oczywiście w kampanii się tego tak jakoś głośno nie akcentuje, bo dopóki piłka w grze to walczymy o zwycięstwo, ale w takim mieście jakikolwiek wynik inny niż zdecydowane zwycięstwo kandydata opozycji byłby dużą niespodzianką i oznaczałby, że poparcie dla PiS wzrosło, że poparcie dla PiS w kraju jest znacząco większe niż w poprzednich cyklach wyborczych” – powiedział Horała.

 

„Tak się nie stało, więc można powiedzieć, że mamy do czynienia z zachowaniem status quo” – dodał.

 

Zaznaczył, że wynik znacznie lepiej by wyglądał dla Zjednoczonej Prawicy, „gdyby Zjednoczona Prawica pozostała zjednoczona”. „Widać tu, że elektorat prawicowy pomimo ogromnej kampanii, mimo poparcia dwóch koalicjantów i poparcia bardzo popularnego urzędującego prezydenta, do tej pory jednoznacznie wskazał, że tym wiodącym podmiotem Zjednoczonej Prawicy ma być PiS i to wokół niego ta koalicji powinna się gromadzić” – podkreślił.

 

W ocenie Horały, fakt, że Zjednoczona Prawica nie zwycięża w dużych miastach związany jest z „pewnym wzorcem kulturowym”.

 

„To była operacja socjotechniczna wykonana za czasów Platformy (Obywatelskiej), która wtedy udała się na całym społeczeństwie. Jej efekty udało się cofnąć w niektórych grupach społecznych, natomiast w wielkomiejskich pozostały. Nie tyle popieranie Platformy, co bycie przeciw PiS-owi, to jest element tożsamości człowieka takiego światowego, europejskiego, na poziomie” – mówił.(PAP)

 

autor: Szymon Zdziebłowski

 

Tomczyk o wyborach w Rzeszowie: najważniejsze zwycięstwo od Warszawy z 2018 roku

To najważniejsze zwycięstwo opozycji od czasu zwycięstwa w Warszawie, gdy Rafał Trzaskowski pokonał Patryka Jakiego w wyborach na prezydenta miasta – tak wynik wyborów prezydenta Rzeszowa skomentował w poniedziałek szef klubu KO Cezary Tomczyk.

Miejska Komisja Wyborcza w Rzeszowie podała w nocy z niedzieli na poniedziałek, że Konrad Fijołek został prezydentem Rzeszowa w pierwszej turze przedterminowych wyborów. Na wspólnego kandydata opozycji głos oddało 56,51 proc. Jego konkurenci – wojewoda podkarpacka Ewa Leniart, popierana przez PiS, otrzymała 23,62 proc., wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł 10,72 proc., a poseł Konfederacji Grzegorz Braun 9,15 proc.

 

Wynik ten komentował w Polsat News szef klubu KO Cezary Tomczyk.

 

„Liczyłem na to, że Konrad Fijołek wygra, ale jesteśmy wszyscy zaskoczeni, że zrobił to tak szybko i w takim stylu, bo to rzeczywiście zwycięstwo genialne” – powiedział Tomczyk.

 

Przekonywał, że wynik to efekt „wielkiej pracy Konrada Fijołka”. „To człowiek, który gryzł ziemię codziennie, na wszystkich bazarkach, na targach, na ulicach Rzeszowa po to, żeby przedstawić się jako kandydat. Zrobił to świetnie, dziś trzeba mu wystawić szóstkę” – powiedział Tomczyk.

 

Ogromne znaczenie miało również to, dodał, że popierała go cała opozycja. „Wtedy kiedy mówiliśmy, że zjednoczenie ma sens, pokazywaliśmy to właśnie na takich przykładach. Warto zacytować słowa Konrada Fijołka z wczoraj: wygrała jedność” – przekonywał.

 

„Z jednej strony była zjednoczona opozycja, z drugiej strony była rozbita Zjednoczona Prawica” – dodał.

 

„Chciałbym, aby dzisiaj wszyscy odzyskali nadzieję, bo PiS jest do pokonania, nawet w takich miejscach jak Rzeszów, zjednoczenie opozycji pokazało, że jest to możliwe” – mówił Tomczyk.

 

„To chyba najważniejsze zwycięstwo opozycji od czasu zwycięstwa w Warszawie, gdy Rafał Trzaskowski pokonał (w wyborach na prezydenta miasta – PAP) Patryka Jakiego” – przekonywał.

 

Zwrócił też uwagę, że o ile w wyborach prezydenckich w 2020 roku minimalnie wygrał w Rzeszowie Andrzej Duda, a w niedzielę opozycja otrzymała 55 proc. głosów, co „pokazuje zmianę nastrojów”. „To jest ogromna zmiana, której w tak krótkim okresie nie obserwujemy” – przekonywał szef klubu KO. (PAP)

 

autor: Piotr Śmiłowicz

 

Fogiel: eksperyment z wystawieniem kilku kandydatów ZP w wyborach w Rzeszowie nie powiódł się

Eksperyment z wystawieniem kilku kandydatów Zjednoczonej Prawicy w wyborach prezydenta Rzeszowie ewidentnie się nie powiódł i to jest przede wszystkim coś z czego my zdajemy sobie sprawę, ale muszą sobie z tego też zdawać sprawę nasi koalicjanci – ocenił wicerzecznik PiS Radosław Fogiel.

Miejska Komisja Wyborcza w Rzeszowie podała w nocy z niedzieli na poniedziałek, że Konrad Fijołek – popierany m.in. przez PO, Lewicę, PSL i Ruch Polska 2050 – został prezydentem Rzeszowa w przedterminowych wyborach. Na wspólnego kandydata opozycji głos oddało 56,51 proc. Jego konkurenci – Ewa Leniart (popierana m.in. przez PiS) otrzymała 23,62 proc., Marcin Warchoł (polityk Solidarnej Polski wspierany przez b. prezydenta miasta Tadeusza Ferenca) 10,72 proc., a Grzegorz Braun (Konfederacja) 9,15 proc.

 

Fogiel proszony w poniedziałek w Poranku Rozgłośni Katolickich „Siódma – Dziewiąta” o komentarz do wyniku wyborów w Rzeszowie powiedział, że na pewno trzeba wyciągnąć wnioski. „Widać jak na dłoni, że ten eksperyment z wystawieniem kilku kandydatów ze strony Zjednoczonej Prawicy ewidentnie się nie powiódł i to jest przede wszystkim coś z czego my zdajemy sobie sprawę, ale muszą sobie z tego też zdawać sprawę nasi koalicjanci” – dodał.

 

Przypomniał, że kandydata z Solidarnej Polski poparło Porozumienie. „Ten kandydat ma poparcie na poziomie Grzegorza Brauna, a równocześnie mamy sytuację, gdzie pozbawiono panią wojewodą Leniart chociażby możliwości walki o drugą turę” – dodał Fogiel.

 

Pytany, czy to niewypowiedziana pretensja do lidera Solidarnej Polski Zbigniewa Ziobry, że wystawił kandydata wbrew ustaleniom i zgodzie w Zjednoczonej Prawicy odpowiedział: „nie mamy do nikogo pretensji”. „Polityka nie polega na pretensjach. Po prostu należy twardo patrzeć na fakty i widzieć rzeczywistość taką, jaką ona jest, a nie taką, jaką być może chciało się ją widzieć i w związku z tym liczę, że wszyscy wyciągną z tego wnioski” – dodał.

 

„Widać, że Zjednoczona Prawica wygrywa, kiedy jest zjednoczona i widać też, że jednak lider Zjednoczonej Prawicy, partia wiodąca jest nieprzypadkowa i wszyscy powinni się nad tym wynikiem głęboko zastanowić” – stwierdził polityk PiS.

 

Przedterminowe wybory w Rzeszowie odbyły się, ponieważ rządzący miastem od 2002 r. Tadeusz Ferenc 10 lutego złożył rezygnację po tym, gdy przeszedł COVID-19.

 

O fotel prezydenta ubiegało się czworo kandydatów: wojewoda podkarpacki Ewa Leniart, popierana przez PiS i rzeszowski region NSZZ „Solidarność”; proponowany i konsekwentnie wspierany w kampanii przez Ferenca wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł (Solidarna Polska); b. współpracownik Ferenca, wiceprzewodniczący rady miasta i szef klubu Rozwój Rzeszowa Konrad Fijołek, popierany m.in. przez PO, Lewicę, PSL i Ruch Polska 2050, a także poseł Konfederacji Grzegorz Braun.

 

Wybory pierwotnie planowano na niedzielę 9 maja, ale z powodów epidemicznych przesunięto na 13 czerwca.(PAP)

 

autor: Grzegorz Bruszewski

 

gb/ mok/

- Advertisement -

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane

Strony Internetowe / SEO
Realizacja w jeden dzień!
TEL/SMS: +1-773-800-1520