Paryska galeria sztuki, gdzie według mediów pracuje domniemana córka przywódcy Rosji Władimira Putina, stała się celem wandali, którzy na oknach i fasadzie napisali hasła, głoszące m.in. „Śmierć Putinowi” (po angielsku – Death to Putin). Hasła zostały usunięte.
Do incydentu doszło na początku bieżącego tygodnia. We wtorek rano na fasadzie galerii i pobliskich budynkach odkryto pomarańczowe napisy, niekiedy wulgarne („F…k Putin”), niekiedy – jak się wydaje – odnoszące się do wojny w Ukrainie („Putin zabójca”).
Jednocześnie niektóre napisy odwoływały się do śmierci Ela Hacena Diarry, który zmarł w styczniu na komisariacie w tej części Paryża.
Według mediów w galerii pracuje od dłuższego czasu domniemana córka Putina; ma nazywać się Jelizawieta Kriwonogich bądź Luiza Rozowa. Z tego powodu dziennik „Le Parisien” wyraził przypuszczenie, że galeria nie była przypadkowym celem wandali.
W galerii wystawiali artyści z Rosji i Ukrainy sprzeciwiający się wojnie; placówka ta prezentuje się jako miejsce promujące „pokój, niestosowanie przemocy, ekspresję artystyczną i dialog między ludźmi niezależnie od ich narodowości”.
W reakcji na akt wandalizmu galeria opublikowała na Instagramie komunikat, w którym podziękowała „nieznanym artystom” za „swobodne wyrażenie opinii, które całkowicie podziela”. Zapewniła, że „życzy klęski wszystkim najeźdźcom”. Jednocześnie – jak dodała – usunęła napisy „po to, aby nie przeszkadzały przechodniom i odwiedzającym w podziwianiu pracy innych artystów”.
W 2021 roku rosyjskie media niezależne poinformowały o istnieniu domniemanej trzeciej córki Putina, ze związku ze Swietłaną Kriwonogich; dwie pierwsze urodziły się w jego małżeństwie z Ludmiłą Putiną. Urodzona w 2003 roku młoda kobieta miała być, według tych doniesień, uderzająco podobna do ojca. Kreml w 2021 roku odmówił komentowania tych doniesień. Według mediów francuskich Jelizawieta Kriwonogich ukończyła w 2024 roku paryską szkołę ICART, kształcącą menadżerów sztuki.
Z Paryża Anna Wróbel (PAP)