HomeKultura

Filharmonia w Szczecinie bije rekordy frekwencji

Filharmonia w Szczecinie bije rekordy frekwencji

Ponad 220 wydarzeń i 150 tysięcy widzów – tak najkrócej można w liczbach podsumować mijający sezon w Filharmonii Szczecińskiej.

 

Dyrektor filharmonii Dorota Serwa postawiła na różnorodny repertuar i jak się okazuje, właśnie taki repertuar się sprawdził. W salach filharmonii oprócz koncertów muzyki klasycznej można wysłuchać też jazzu, rocka czy muzyki elektronicznej. Pojawiają się tutaj nazwiska o światowej renomie jak choćby Al Jarreou czy Tangerine Dream.

Ponad 220 wydarzeń i 150 tysięcy widzów – tak najkrócej można w liczbach podsumować mijający sezon w Filharmonii Szczecińskiej. Dyrektor filharmonii Dorota Serwa postawiła na różnorodny repertuar i jak się okazuje, właśnie taki repertuar się sprawdził. W salach filharmonii oprócz koncertów muzyki klasycznej można wysłuchać też jazzu, rocka czy muzyki elektronicznej. Pojawiają się tutaj nazwiska o światowej renomie jak choćby Al Jarreou czy Tangerine Dream. Na IV poziomie budynku w białej przestrzeni co najmniej raz w miesiącu pojawiają się wystawy malarstwa, rzeźby, fotografii. Swoje prace pokazywali tutaj Rafał Olbiński, Wojciech Siudmak, Tomasz Sikora czy Jan Kanty Pawluśkiewicz.

 

Nie tylko muzyka

 

Filharmonię nieustannie odwiedzają turyści. Nawet teraz, kiedy instytucja przez miesiąc odpoczywa od działalności artystycznej, budynek codziennie od rana do wieczora jest pełny. – To przecież niebywała okazja zobaczyć od środka najpiękniejszy budynek w Europie – podkreślają zwiedzający. Przy okazji kupują gadżety i muzyczne wydawnictwa. Płyty w filharmonii nagrali tak znamienici artyści jak szczeciński zespół Hey czy Klezmafour. Ten ostatni można było zobaczyć podczas tegorocznych Dni Morza. Nowością są komiksy dla dzieci „Bon Ton” opisujące obrazkowo dźwięki, a ostatnio powstała książka „Z historii muzyki…” z wierszykami Grzegorza Wasowskiego oraz ilustracjami Ernesto Gonzalesa.

 

To właśnie rysunek z tej książki znalazł się na jednej ze szczecińskich kamienic na Niebuszewie. Mural, jaki powstał na ścianie kamienicy przy ul. Krasińskiego 97 filharmonicy szczecińscy odsłonili parę dni temu. Przedstawia Mieczysława Karłowicza, kompozytora, taternika, a przede wszystkim patrona filharmonii w Szczecinie. – Jest mi niezmiernie miło, że z okazji urodzin Szczecina możemy podarować mieszkańcom taki prezent – mówiła Dorota Serwa, dyrektor filharmonii – Sięgnęliśmy po postać dla nas najważniejszą, czyli naszego patrona. Karłowicz był postacią nietuzinkową, która miała wiele ciekawych elementów w życiorysie, dlatego wpletliśmy go w przestrzeń Szczecina.

 

Nowy dyrygent

 

Do tej pory filharmonią rządziły dwie panie – Dorota Serwa i Ewa Strusińska, pierwszy dyrygent. Od nowego sezonu panią Ewę zastąpi mężczyzna. I to mężczyzna mający prawie 2 metry wzrostu i pochodzący z dalekiej północy, z Norwegii. Rune Bergmann został w czerwcu pierwszym dyrygentem i dyrektorem artystycznym filharmonii. Rune Bergmann to wszechstronny, ambitny i doświadczony dyrygent, doskonale odnajdujący się w repertuarze klasycznym, romantycznym, operowym, jak również współczesnym. – Rune jest jednym z ciekawszych dyrygentów w Europie – mówi Dorota Serwa. – To dyrygent, który zaprzecza stereotypom typowego spokojnego Norwega. Jest pełen energii, o niekonwencjonalnym podejściu do pracy, na scenie niemal tańczy. Mamy nadzieję, że właśnie on sprawi, że szerzej otworzą się przed nami możliwości współpracy w krajach skandynawskich. Nowy dyrygent podpisał na razie kontrakt na dwa lata, ale z możliwością przedłużenia współpracy.

TS/Małgorzata Klimczak aip, Fot.

COMMENTS