Dwa fałszywe alarmy tornadowe, które w sierpniu postawiły na nogi mieszkańców powiatu DuPage, były wynikiem dwóch niezależnych problemów. Wewnętrzna korespondencja Du-Comm pokazuje jednak, że już wcześniej pojawiały się sygnały o problemach technicznych z systemem ostrzegania.
Stażysta uruchomił syreny w środku nocy
Pierwszy fałszywy alarm miał miejsce 18 sierpnia około 3:52 nad ranem. Z wewnętrznych e-maili wynika, że podczas testu stażysta miał omyłkowo nacisnąć przycisk uruchamiający syreny w całym powiecie, zamiast opcji anulowania testu.
Sprawa wywołała niepokój mieszkańców, szczególnie że zaledwie kilka dni wcześniej przez rejon Chicago przeszła seria tornad. Du-Comm, czyli DuPage Public Safety Communications, zapewnia jednak, że alarm z 18 sierpnia nie był związany z kolejnym incydentem z 21 sierpnia.
Drugi alarm związany z awarią sprzętu
Przyczyną drugiego fałszywego alarmu miał być element sprzętu odpowiedzialny za komunikację pomiędzy wieloma systemami. DuPage korzysta z automatycznego systemu syren ostrzegających przed tornadami dostarczanego przez firmę Fulton.
Wewnętrzne wiadomości pokazują, że problemy techniczne występowały już wcześniej. Na początku sierpnia podczas comiesięcznego testu odnotowano awarie wielu syren. Kilka dni później poinformowano, że wadliwy element został wymieniony.
Du-Comm nie ujawniło szczegółów dotyczących przyczyny drugiego sierpniowego alarmu, argumentując, że niektóre informacje dotyczące systemu ostrzegania nie mogą być publicznie omawiane ze względów bezpieczeństwa.
Sprawą zajmie się komitet Du-Comm
Agencja odmówiła również udziału w wywiadzie przed kamerą z CBS News Chicago. Tymczasem kwestia fałszywych alarmów ma zostać omówiona podczas środowego posiedzenia Komitetu Wykonawczego Du-Comm.
Dwa sierpniowe incydenty nie były ze sobą bezpośrednio związane, ale ich wystąpienie w krótkim odstępie czasu zwróciło uwagę na niezawodność systemu, który ma ostrzegać mieszkańców przed zagrożeniem pogodowym.






