Ekstraklasa: Potknięcie Jagiellonii, mistrz Lech Poznań liderem [podsumowanie]

Popularne

Jagiellonia Białystok, która mogła mieć komplet punktów po trzech kolejkach piłkarskiej ekstraklasy, uległa Widzewowi Łódź 0:2. Tym samym jedyną drużyną, która tylko zwycięża, pozostaje Górnik Zabrze, ale rozegrał dwa mecze. Liderem został Lech Poznań, który pokonał Piasta Gliwice 3:0.

Rywalizująca w kwalifikacjach Ligi Europy Jagiellonia do ostatniej chwili zwlekała z decyzją, czy przełożyć spotkanie z Widzewem. Ostatecznie zdecydowała się grać zgodnie z terminarzem, choć trener Adrian Siemieniec nieco zamieszał składem, głównie w przednich formacjach.

Odbiło się to na skuteczności Białostoczan, którzy na początku drugiej połowy zostali skontrowani przez gości. W krótkim odstępie czasu gole dla Łodzian strzelili Sebastian Bergier i Hiszpan Fran Alvarez.

„Jaga” na sześciu zakończyła serię zwycięstw nad Widzewem, a jednocześnie nie wygrała pierwszego spotkania w sezonie. Kosztowało ją to spadek na szóstą pozycję, a ekipa trenera Aleksandara Vukovicia, która w poprzednich kolejkach nie błyszczała i dwukrotnie zremisowała, plasuje się bezpośrednią za nią z pięcioma „oczkami”.

Liderem został Lech, który na własnym stadionie wygrał z Piastem 3:0. Wszystkie bramki w drugiej połowie zdobyli rezerwowi i każda miała dodatkowy smaczek. Zaczął szwedzki kapitan Mikael Ishak, który strzelił 90. gola w ekstraklasie, premierowe trafienie w debiucie zaliczył 18-letni debiutant Karol Delikat, a wynik ustalił wpisując się na listę strzelców w drugim meczu ligowym z rzędu Irańczyk Allahyar Sayyadmanesh.

Trener gości Daniel Myśliwiec ocenił, że jego zespół zasłużył na coś więcej, a porażka 0:3 jest zbyt dotkliwa, a duński opiekun „Kolejorza” Niels Frederiksen wskazał, że bilans spotkań w tym sezonie jest korzystny dla jego drużyny.

– Zagraliśmy już siedem meczów, pięć z nich wygraliśmy. To całkiem nieźle i mam nadzieję, że będziemy to kontynuować – zaznaczył.

Jedyna porażka kosztowała jednak Lecha odpadnięcie z eliminacji Ligi Mistrzów.

W tabeli ekstraklasy obrońca tytułu lepszym bilansem goli wyprzedza Legię. Warszawianie w sobotę stracili pierwsze punkty remisując w Kielcach z Koroną 1:1.

Gospodarze zawiesili legionistom poprzeczkę wyżej niż wcześniejsi przeciwnicy. Co prawda w 28. min. stołeczny zespół objął prowadzenie po celnym uderzeniu głową Łukasza Zjawińskiego, ale w 70. po rzucie rożnym wyrównał, także główkując, Mariusz Stępiński, który wiosną strzelił Legii dwa gole przy Łazienkowskiej.

Obie strony miały sporo pretensji do sędziego, ale większe Kielczanie, którym – w zgodniej opinii obserwatorów – należał się rzut karny za rękę obrońcy Legii.

Wobec remisu Legii i porażki Jagiellonii, kompletem punktów, ale sześciu, może się pochwalić Górnik. Zabrzanie wygrali w Radomiu z Radomiakiem 3:1.

Trener Górnika Michal Gasparik, mając w perspektywie rewanżowy mecz 3. rundy kwalifikacji Ligi Europy z Ferencvarosem Budapeszt, dokonał kilku zmian w podstawowym składzie, m.in. zadebiutował wypożyczony w ostatnich dniach z Celtiku Glasgow Portugalczyk Paulo Bernardo.

Po pierwszej połowie Zabrzanie prowadzili 2:0 po golach Petera Federico i Kacpra Urbańskiego z rzutu karnego. Po przerwie na 3:0 podwyższył reprezentant Dominikany, zdobywając swoją drugą bramkę. Honorowym trafieniem z rzutu karnego odpowiedział Rafał Wolski.

– Czułem energię w szatni. Wyglądaliśmy jak team i odnieśliśmy zwycięstwo jak team. Wszyscy pokazali jakość i nie będzie mi teraz łatwo ustawić jedenastkę na kolejny mecz – zauważył Gasparik.

Drugie zwycięstwo z rzędu odniosła Pogoń, która wygrała w Szczecinie z Motorem 3:1. Pierwszego gola w barwach „Portowców” uzyskał Darko Czurlinow, a do bramki gości posłali piłkę także Węgier Attila Szalai i Amerykanin Kellyn Acosta. Makan Aiko efektownym uderzeniem zmniejszył rozmiary porażki Lublinian.

Trener Motoru Mariusz Misiura ponownie wyjechał z rodzinnego miasta z bagażem straconych trzech goli. Wiosną, prowadząc Wisłę Płock, przegrał 0:3.

– Obecna Pogoń wydaje się silniejsza od tej z wiosny. Wystarczy popatrzeć na siłę ławki. Kamil Grosicki wchodzi jako rezerwowy, Jean-Pierre Nsame i Jan Biegański także siedzą na ławce – zauważył szkoleniowiec przyjezdnych.

Sześć punktów zgromadziła także Wisła Kraków, która w piątek wygrała z imienniczką z Płocka 2:1.

Pierwszego gola w ekstraklasie zdobył lider „Białej Gwiazdy” Angel Rodado, za to już czwartego jego hiszpański rodak Jordi Sanchez, który otwiera klasyfikację strzelców. Gości, chyba bardziej pierwsza porażka w sezonie, martwi kontuzja Daniego Pacheco. Hiszpańskiemu reżyserowi poczynań ekipy trenera Adama Majewskiego dwukrotnie wypadł bark i niewykluczone, że czeka go operacja.

Na pierwszego gola w sezonie wciąż czekają piłkarze i kibice Cracovii. „Pasy” zremisowały we Wrocławiu ze Śląskiem 0:0. To już siódmy remis w ósmym występie pod wodzą trenera Bartosza Grzelaka, który jeszcze podczas pracy w Polsce nie zaznał smaku zwycięstwa. Bilans uzupełnia porażka sprzed tygodnia z Pogonią (0:2).

Mimo wszystko nabierający szkoleniowych szlifów w Szwecji Grzelak chwalił swoich podopiecznych.

– Z dobrym rywalem zagraliśmy bardzo dobry mecz. Wiele z tych rzeczy, które trenowaliśmy w tygodniu, wychodziło nam na boisku. Później straciliśmy przez urazy Otara Kakabadze i Mauro Perkovicia, co na pewno nam nie pomogło. Mamy sytuacje do strzelenia gola, ale nie potrafimy ich wykorzystać. To już trzeci taki mecz i to na pewno jest frustrujące.

Ze względu na występy w europejskich pucharach przełożono mecze Rakowa Częstochowa i GKS Katowice z – odpowiednio – KGHM Zagłębiem Lubin i Wieczystą Kraków. Dlatego kolejka kończy się już w niedzielę.

Następna również będzie okrojona. Wcześniej zdecydowano o przełożeniu potyczki Jagiellonii Białystok z Pogonią Szczecin, a w niedzielny wieczór spółka prowadząca rozgrywki ogłosiła, że w innym terminie odbędzie się mecz Wisły Płock z Lechem Poznań. (PAP)

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane