Wzrost gospodarczy Chin w drugim kwartale zwolnił do 4,3 proc. rok do roku, osiągając najniższe tempo od końca 2022 r. – wynika z oficjalnych danych. W ocenie ekspertów słaby popyt wewnętrzny oraz zapaść na rynku nieruchomości przyćmiły solidne wyniki produkcji przemysłowej i eksportu.
– Ogólnie rzecz biorąc, w pierwszej połowie roku gospodarka narodowa funkcjonowała w odpowiednim przedziale – ocenił wicedyrektor Narodowego Urzędu Statystycznego (NBS) Mao Shengyong, komentując opublikowane w środę dane. Przyznał jednocześnie, że rosnąca niepewność zewnętrzna wymaga „szybszego budowania silnego rynku wewnętrznego”.
Powodem wyhamowania wzrostu jest głównie głęboki kryzys w sektorze inwestycji i nieruchomości. Całkowite nakłady na środki trwałe spadły w pierwszej połowie roku o 5,7 proc., a inwestycje w sektorze nieruchomości skurczyły się aż o 18 proc.
„Dane za drugi kwartał uwypuklają pogłębiającą się rozbieżność między popytem krajowym i zewnętrznym” – skomentował cytowany przez agencję Reutera ekonomista Junyu Tan. Zaznaczył, że niewielkiego ożywienia konsumpcji nie da się utrzymać bez szybszych działań decydentów.
Przed poważniejszym tąpnięciem Chiny, drugą gospodarkę świata, ratują wyłącznie popyt zewnętrzny oraz silny sektor przemysłowy. Produkcja przemysłowa w czerwcu wzrosła o 5,3 proc., a eksport w ujęciu dolarowym skoczył aż o 27 proc. Głównym paliwem tego wzrostu pozostaje globalny boom na sztuczną inteligencję, który spowodował wzrost sprzedaży zagranicznej półprzewodników o 122 proc. Na tym tle pewnym zaskoczeniem było też wynoszące 1 proc. odbicie sprzedaży detalicznej.
Dodatkowym obciążeniem jest powiązany z wojną na Bliskim Wschodzie szok naftowy. Według tygodnika „Nikkei Asia” Chiny wykazują odporność, ograniczając drogi import i sięgając po rezerwy strategiczne, jednak wysokie ceny ropy wciąż zagrażają marżom fabryk.
Premier Chin Li Qiang wezwał w poniedziałek do „wszechstronnego i obiektywnego zrozumienia” obecnej sytuacji gospodarczej kraju. Podkreślił, że trzeba wdrożyć znacznie bardziej zdecydowane działania stabilizujące koniunkturę, co na rynkach odebrano jako rzadko spotykane przyznanie się przez chińskie władze, że gospodarka pilnie potrzebuje rządowego wsparcia.
Analitycy zwracają uwagę, że osiągnięcie wyznaczonego w marcu przez Pekin całorocznego celu wzrostu na poziomie 4,5–5 proc. stoi pod znakiem zapytania, choć już wtedy był to najmniej ambitny plan od ponad trzech dekad.
Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)
krp/ akl/