Chicago ma problem z budżetem. W 2027 roku luka może wynieść 882 mln dolarów

Popularne

Chicago stoi przed poważnym wyzwaniem finansowym. Z najnowszej prognozy budżetowej miasta wynika, że w 2027 roku w miejskiej kasie może zabraknąć około 882 milionów dolarów. To mniej niż przewidywano rok temu, ale wciąż ogromna kwota, którą administracja burmistrza Brandona Johnsona będzie musiała znaleźć.

Chicago z luką budżetową na 2027 rok

Według miejskiego zespołu finansowego prognozowany deficyt na 2027 rok wynosi 882 mln dolarów. Rok temu przewidywano, że luka może sięgnąć około 1,2 mld dolarów.

Burmistrz Brandon Johnson podkreśla, że poprawa jest efektem między innymi nowych źródeł dochodów. Jednym z nich jest podatek od transakcji leasingu mienia ruchomego, który ma przynieść około 41 mln dolarów więcej, niż zakładano.

Jednocześnie miasto będzie musiało ponieść znacznie wyższe wydatki. Około 401 mln dolarów ma zostać przeznaczone w przyszłym roku na ugody i wyroki sądowe. To o 266 mln dolarów więcej niż w 2026 roku. Władze tłumaczą, że część tych kosztów wynika ze spraw sięgających nawet kilkudziesięciu lat wstecz.

Wzrosnąć mają także koszty obsługi zadłużenia — o około 70 mln dolarów. Miasto spodziewa się również większych wydatków na energię, paliwo, świadczenia pracownicze oraz emerytury.

Podatki i zwolnienia? Burmistrz nie wyklucza trudnych decyzji

Najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi: w jaki sposób Chicago zamierza zlikwidować lukę wynoszącą 882 mln dolarów.

Johnson nie wykluczył podwyżki podatku od nieruchomości. Burmistrz mówi jednocześnie o konieczności zwiększenia udziału w finansowaniu miasta przez osoby i firmy dysponujące większymi możliwościami finansowymi.

Nie wiadomo również, czy konieczne będą redukcje zatrudnienia w miejskich jednostkach. Johnson zapewnia, że chce chronić miejsca pracy oraz najważniejsze usługi publiczne, w tym służby ratunkowe.

Burmistrz nie przedstawił także konkretnego planu dotyczącego ewentualnego powrotu do pomysłu podatku pogłównego, który w ubiegłym roku spotkał się ze sprzeciwem części radnych Rady Miasta Chicago.

Nadwyżka TIF może pomóc budżetowi Chicago

Istotną kwestią pozostaje także wysokość nadwyżki z funduszy TIF. Miasto szacuje ją obecnie na 330–340 mln dolarów, ale kwota może się jeszcze zmienić przed przedstawieniem ostatecznego budżetu.

Pieniądze z nadwyżki TIF są szczególnie ważne dla chicagowskich szkół publicznych, które zakładają w swoim budżecie otrzymanie setek milionów dolarów z tego źródła.

Administracja Johnsona zapowiada, że w najbliższych tygodniach rozpocznie szczegółowe prace nad budżetem na 2027 rok. Burmistrz deklaruje współpracę z radnymi, miejskimi departamentami, pracownikami oraz biznesem i chce skupić się na zmianach strukturalnych, zamiast doraźnego łatania dziury budżetowej.

Niektórzy radni już jednak krytykują sposób prowadzenia miejskiej polityki finansowej. Radny Brian Hopkins zarzuca administracji Johnsona przypisywanie sobie sukcesów związanych z rozwiązaniami, które — jego zdaniem — były wynikiem decyzji Rady Miasta. Krytykuje również wzrost zadłużenia i obawia się, że zapowiadane ograniczanie wydatków może oznaczać zmniejszenie liczby funkcjonariuszy policji.

Ostateczny kształt budżetu Chicago na 2027 rok nie jest jeszcze znany. Jeśli prognoza się potwierdzi, burmistrza i Radę Miasta czekają jesienią trudne negocjacje dotyczące podatków, wydatków i miejskich usług.

 

Podobne

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

Ostatnio dodane