Podczas próby złowienia suma w Jeziorze Arlington w Teksasie wędkarz Mark Everett trafił na bardzo nietypowy okaz. Po podciągnięciu zdobyczy do łódki okazało się, że to nie sum, tylko… duży aligator. Everett napawał się „złowionym” gadem przez około dwie godziny, co przypłacił ostatecznie wieloma mandatami karnymi.
Do zdarzenia doszło 22 marca. Everett wyciągnął zwierzę z wody i nagrał całe zajście. Później przez około dwie godziny dokarmiał aligatora i zachęcał ludzi do zrobienia sobie z nim zdjęcia. Materiał z widowiska zamieścił w sieci, czym ściągnął na siebie uwagę służb.
Departament Dzikiej Przyrody Teksasu ukarał mężczyznę mandatami karnymi za nielegalne posiadanie aligatora, celowe dokarmianie go oraz brak wymaganego szkolenia do odłowu tych zwierząt. Everett otrzymał dodatkowo ostrzeżenie za polowanie bez licencji.
Zgodnie ze stanowymi przepisami przypadkowe złapanie aligatora nie jest wykroczeniem, o ile zostanie on niezwłocznie wypuszczony. Karmienie dzikich aligatorów jest natomiast nielegalne.
Red. JŁ