Policja w Baldwin Park w Kalifornii prowadzi dochodzenie w sprawie „niepokojących” wpisów w mediach społecznościowych związanych z internetowym trendem „Cat in the Hat”. Ten, początkowo stosowany jako żart, miał stać się metodą zastraszania uczniów i całych szkół. O co w tym wszystkim chodzi?
Jak przekazała lokalna policja – wpisy i inne materiały związane z „Cat in the Hat” często odnoszą się do szkół znajdujących się w mieście oraz wymieniają nazwiska prawdziwych uczniów i pracowników tych placówek. Choć z pozoru wydaje się to działaniem nieszkodliwym, funkcjonariusze traktują sprawę bardzo poważnie.
„Aktywnie analizujemy te wpisy i będziemy badać wszelkie potencjalne zagrożenia lub przejawy działalności przestępczej. Żadne zagrożenie skierowane przeciwko naszym szkołom, uczniom, pracownikom czy społeczności nie zostanie zlekceważone jako żart czy głupi wybryk” – przekazała policja z Baldwin Park na swoim koncie na Instagramie.
Służby apelują do mieszkańców, aby nie wchodzili w interakcje z autorami wpisów, nie komentowali ich i nie udostępniali. Osoby, które natrafią na podejrzane treści, powinny zachować dowód w postaci zrzutu ekranu, o których przekazywanie apelują policjanci.
Według „Newsweeka” trend „Cat in the Hat” polega na udostępnianiu, najczęściej wygenerowanego przez sztuczną inteligencję w danej sytuacji, wizerunku postaci człowieka-kota z książek Dr. Seussa i ich ekranizacji.
Choć problem brzmi jak błahostka, jest realny, a policja z USA zatrzymała już w związku z udostępnianiem „zastraszających wpisów” z Kotem w Kapeluszu kilku nastolatków.
Trend stał się problematyczny także w Kanadzie. W Kolumbii Brytyjskiej osoba przebrana za postać Cat in The Hat miała wystraszyć i gonić na ulicy przypadkowego nastolatka. Sprawą tą zajęła się już policja koronna.
Red. JŁ







