Anita Włodarczyk zmieniła klub. Nie doczekała się remontu Skry. Kolejny sportowiec ucieka z Warszawy

Anita Włodarczyk zmieniła klub. Nie doczekała się remontu Skry. Kolejny sportowiec ucieka z Warszawy

Anita Włodarczyk zmieniła klub. Dotychczas zawodniczka reprezentowała barwy warszawskiej RKS Skry, której obiekt od wielu lat zwyczajnie popada w ruinę. Włodarczyk już wiele lat temu skarżyła się na skandaliczne warunki, w jakich przyszło jej trenować. 

 

Anita Włodarczyk, polska lekkoatletka specjalizująca się w rzucie młotem opuściła Warszawę. Wielokrotna mistrzyni świata i Europy będzie teraz reprezentować barwy katowickiego AZS AWF-u. Dotychczas zawodniczka trenowała w Warszawie, jednak warunki infrastrukturalne, jakie panowały w bazie warszawskiej Skry pozostawiały wiele do życzenia. Na zmianę zanosiło się od lat. Zawodniczka wielokrotnie podkreślała, że obiekt położony przy ul. Wawelskiej 5 (stadion Skry) to ruina.

 

Władze Warszawy zapewniały, że niechlubny obiekt zostanie wyremontowany. W ubiegłym roku trwała szeroka dysputa na temat modernizacji obiektu Skry przy ul. Wawelskiej 5. Miasto nareszcie odzyskało prawo do gruntów pod i wokół stadionu, co sprytnie wykorzystywali kandydaci na stanowisko prezydenta Warszawy. Czego to podczas kampanii nie obiecano… Od odważnych deklaracji nie stronił też późniejszy zwycięzca wyborów, Rafał Trzaskowski.

 

– Jeżeli chodzi o Skrę, to Skrę też odbudujemy. Miasto wygrywa procesy, wreszcie będzie mogło inwestować i na pewno Skra będzie odbudowana – z pasją przekonywał kandydat Koalicji Obywatelskiej.

 

Po objęciu urzędu Trzaskowski już tak pewny odbudowy Skry nie był. Pytany o modernizację – delikatnie mówiąc – wysłużonego stadionu, stwierdził, że… bez inwestora, miasto nie udźwignie takiego wydatku.

 

W 2016 roku Włodarczyk uspokajała: – Zostaję w Warszawie. Moje plany wciąż związane są ze stolicą i warszawskim klubem RKS Skra – mówiła po ustanowieniu rekordu świata w rzucie młotem kobiet.

 

– Nie mogliśmy pozwolić, aby Anita opuściła nasze miasto – mówił Jarosław Jóźwiak, ówczesny wiceprezydent m.st. Warszawy. – Reprezentowanie przez tak utalentowaną zawodniczkę barw stolicy to dla nas duże wyróżnienie. Chcemy tworzyć w stolicy klimat przyjazny dla sportu. Takie działania to nie tylko dofinansowania, czy modernizacje ośrodków sportu to także wielkie imprezy i wielkie nazwiska – zapewniał.

 

Niestety, po latach słodkich obietnic i zapewnień nic się nie zmieniło. To skłoniło Anitę do zmiany barw. – Niech moc będzie z nami – napisała na Twitterze, ujawniając tym samym, gdzie będzie teraz trenować.

 

Nie tylko Anita Włodarczyk została zmuszona do opuszczenia stolicy. Kilka lat temu z tych samych pobudek miasto zmieniła Anna Kiełbasińska – biegaczka z Bemowa, reprezentantka Polski, mistrzyni Europy. Aby utrzymać swoją karierę na profesjonalnym poziomie zamieszkała w Trójmieście. Wszystko przez fatalny stan stołecznych obiektów sportowych i brak zainteresowania lekkoatletami ze strony władz Warszawy. Zawodniczka SKLA Sopot mówiła na łamach serwisu sportowefakty.wp.pl, że to prawdziwy wstyd dla stolicy.

 

– Mam wrażenie, że Warszawa nie jest przyjazna sportowcom i po prostu nie jesteśmy tutaj mile widziani. Przecież obecność stadionu i zorganizowanie na nim dużej imprezy to promocja dla miasta. Tymczasem obiekty, jak SKRY czy Orła Warszawa niszczeją. Jestem z Warszawy, urodziłam się tutaj, mam tutaj rodzinę i zawsze chętnie tu wracam, ale nie wiem, czy teraz chciałabym tutaj trenować – tłumaczyła Kiełbasińska w rozmowie z Tomaszem Skrzypczyńskim.

 

aip



COMMENTS

WORDPRESS: 0